New Balance 1080v12
lesiewicz szewinska
21 września 2020 Krzysztof Brągiel Sport

Brawa dla juniorów, szacunek dla Japończyków – raport z weekendu LA (18-20.09)


Ostatni weekend stał pod znakiem krajowych czempionatów. W Polsce wyłoniono najlepszych juniorów młodszych. W Japonii, Holandii i Norwegii ścigali się z kolei seniorzy. Ozdobą 52. Mistrzostw Polski U-18 w Radomiu były dwa rekordy kraju: Kornelii Lesiewicz na 400 m i męskiej drużyny LŁKS Prefbet Śniadowo Łomża w sztafecie 4×400 m. Karpacz, który w sobotę był gospodarzem MP na 10000 m, już w niedzielę stał się areną meczu Polska vs Czechy w kat. U-20. Nasi zdecydowanie pokonali południowych sąsiadów. 

Radomskie okrążenie z rekordami Polski

Niebieska bieżnia stadionu przy ul. Narutowicza w Radomiu sprzyjała specjalistom od 1 okrążenia. Popisy zaczęły panie, a w zasadzie jedna zawodniczka – Kornelia Lesiewicz. Podopieczna Sebastiana Papugi, na co dzień reprezentująca AZS-AWF Gorzów, była murowaną faworytką do zwycięstwa. Mało kto jednak spodziewał się, że w samotnym biegu, pod koniec sezonu, poprawi własny rekord Polski U-18 (52.86), który 19 sierpnia ustanowiła podczas Memoriału Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy (na zdjęciu tytułowym).

To był prawdziwy „One Women Show”. 17-latka wystartowała z 4 toru, ale już w połowie okrążenia zdołała przegonić biegnącą na najbardziej skrajnym torze Kingę Kornacką. Lesiewicz finiszowała z ogromną przewagą, przecinając kreskę w 52.73. To już 3 raz w tym roku, kiedy rozmienia 53 sekundy, barierę, która do sezonu 2020 była poza jej zasięgiem.

20 minut później w blokach przykucnęli panowie. Najszybciej wystartował Kacper Lewalski, halowy rekordzista kraju na 600 m. Reprezentant MKS-u Truso Elbląg w drugiej części dystansu zaczął jednak tracić animusz. Rozpędzał się za to niczym dobrze naoliwiona maszyna Jakub Szczepaniak (UMLKS Start Wieruszów). Szczepaniak minął metę z wyraźną przewagą, jako jedyny rozmieniając 48 sekund (47.84 PB). Uradowany junior zdjął koszulkę i zaczął celebrować pobity o ponad 1 s rekord życiowy, dumnie prezentując trybunom swoją muskulaturę. Cała ósemka finalistów poprawiła rekordy życiowe.

W niedzielę, ostatniego dnia mistrzostw, ponownie okazało się, że radomska bieżnia służy sprinterom na 400 m. W pojedynku męskich sztafet, najbardziej wyrównany skład zaprezentował LŁKS Prefbet Śniadowo Łomża. Team stworzyło 3 zawodników z sobotniego finału A czterysetki – Piotr Dąbrowski, Bartosz Jurak i Igor Duchnowski, a także uczestnik finału B Aleksander Żwirkowski. Drużyna z Podlasia finiszowała z nowym rekordem kraju 3:18.55. Poprzedni wynosił 3:18.71 i został ustanowiony przez Budowlanych Szczecin 40 lat temu. Wywiad z trenerem nowych rekordzistów Andrzejem Korytkowskim jest dostępny na naszej stronie TUTAJ.

W weekend w Radomiu uwagę zwróciły też występy rekordzisty Polski U-18 na 800 m – Krzysztofa Różnickiego oraz rekordzisty na 1500 m – Filipa Raka. Obaj udźwignęli rolę faworytów, pewnie triumfując w swoich koronnych konkurencjach. Różnicki wykręcił 1:50.28, Rak 3:55.98. Zawodnik z Kartuz finiszował z przewagą ponad 2 sekund, a reprezentant AZS KU Politechniki Opolskiej – ponad 3 s.

Klasyfikacja generalna MP U-18 pokazała, że najlepszych juniorów młodszych mamy aktualnie w Opolu i Gdańsku. W klasyfikacji medalowej triumfował bowiem AZS KU Politechniki Opolskiej (6 medali, w tym 3 złote), przed AZS-AWFiS Gdańsk (7 medali, w tym 2 złote). Z kolei w klasyfikacji punktowej górą był Gdańsk (115 pkt), przed Opolem (90 pkt).

465 – 329 dla Polski

Dzień po MP na 10000 m (o których pisaliśmy w osobnej relacji TUTAJ), Karpacz ponownie gościł lekkoatletów. W niedzielę (20 września) niebieska bieżnia stadionu im. Ireny Szewińskiej zamieniła się w arenę lekkoatletycznego meczu juniorów: Polska vs Czechy (kat. U-20).

Na 22 konkurencje biegowe nasi południowi sąsiedzi zdołali odnieść skromne 5 zwycięstw. Polskę dobrze zaprezentowali faworyci. Na 100 m ppł bez problemów wygrała Pia Skrzyszowska (13.31), na 1500 m z dużą przewagą finiszowała Klaudia Kazimierska (4:30.46). Z odniesieniem zwycięstwa na setkę kłopotów nie miał również Oliwer Wdowik (10.63). Efektowne dublety zanotowaliśmy ponadto na damskie 3000 m, gdzie pierwsze 2 miejsca zapewniły sobie Oliwia Wawrzyniak (9:37.56) i Olimpia Breza (9:51.51), oraz na 5000 m panów (wygrał Wiktor Szynaka – 15:19.30, przed Janem Michalskim – 15:21.99).

Klasą dla siebie byli nasi ośmiosetmetrowcy. Zacięty pojedynek o zwycięstwo stoczyli Masaczyński (1:50.02) i Kuchman (1:50.08), a podium uzupełnił kolejny z Polaków – Jakub Augustyniak (1:51.87). Nie daliśmy Czechom dojść do głosu również w biegach sztafetowych, wygrywając zarówno na 4×100 i 4×400, w rywalizacji mężczyzn i kobiet.

WL w Holandii, SUB 15 w Japonii, Ingebrigtsen x2 w Norwegii

W sobotę (19 września) przy okazji mitingu Gouden Spike w Leiden, rozegrano mistrzostwa Holandii na 10000 m. W biegu poza krajową obsadą , wystąpili też mocni Kenijczycy – Nicolas Kimeli i Solomon Boit. Z rekordem mitingu, ale też najlepszym tegorocznym czasem na świecie, zwyciężył Kimeli. Finalista MŚ na 5000 m mógł liczyć na wsparcie Boita jedynie przez pierwsze 3000 m. Później był zdany tylko na siebie ale poradził sobie znakomicie, łamiąc 27 minut (26:58.97). Drugi Boit wykręcił 27:41.10.

Trzeci na mecie pojawił się najlepszy z Holendrów – Mike Foppen. 24-latek uzyskał 27:59.10 co jest jego ósmym rekordem życiowym w tym sezonie. Bił już w tym roku chociażby rekordy kraju na 5000 (bardzo dobre 13:13.06 w pamiętnym biegu w Monako, gdzie Cheptegei poprawił WR) i 5 km (13:31). Wicemistrzem Holandii na stadionową dychę został Stan Niesten (28:30.81), brąz wywalczył Frank Futselaar (28:50.92).

W poprzedni weekend w Kumagayi rozegrano 68. National Corporate Championships w Japonii. Reprezentanci Kraju Wschodzącego Słońca, jak zwykle popisali się doskonałymi wynikami na długich dystansach. Na 10000 m najlepszym Samurajem był Yuma Hattori (27:47.55 PB), drugie miejsce zajął Kengo Suzuki (27:49.16 PB), a trzecie Ito Tatshuhiko (28:16.39).

Duże wrażenie zrobiły również czasy pań na 5000 m. Najlepsza z Japonek Hitomi Niiya wynikiem 14:55.83 wskoczyła na 2 miejsce krajowej listy wszech czasów. 15 minut rozmieniła też zaledwie 19-letnia Ririka Hironaka  – 14:59.37 (daje jej to 3 miejsce ALL-TIME). Warto przypomnieć, że Niiya jest już doświadczoną 32-letnią biegaczką (na zdjęciu powyżej w towarzystwie Hironaki), która wróciła do ścigania w sezonie 2018 po 5-letniej przerwie. Comeback był trafionym pomysłem, co widać po konsekwentnie poprawianych rekordach życiowych. W styczniu w Houston pobiła rekord Japonii w półmaratonie (1:06:38), teraz dołożyła PB poprawione o niemal 15 sekund na 5000 m.

W norweskim Bergen podczas rozegranych w weekend mistrzostw kraju, udany sezon efektownie spuentował Jakob Ingebrigtsen. Najmłodszy ze słynnych biegających braci, w sobotę wygrał na 1500 m (3:33.93 – na filmie poniżej), a w niedzielę w finale 800 m. Szczególnie w sobotę Norweg był zapracowany. 20 minut po tym, jak odprawił rywali na półtoraka (z przewagą 13 sekund nad drugim Matsem Haugem), wygrał eliminacje osiemsetki (1:54.87). Przypomnijmy, że zaledwie 3 dni wcześniej podczas DL w Rzymie, Ingebrigtsen wywalczył życiówkę na 3000 m (7:27.05). Młody organizm najwidoczniej nie potrzebuje wiele czasu na skuteczną regenerację.

Na mistrzostwach Norwegii pojawił się również dominator 400 m ppł – Karsten Warholm. Wygrał z czasem 48.23 i ponad… 5 sekundową przewagą nad następnym rywalem.

W piątek 25 września czeka nas ostatni w tym roku miting Diamentowej Ligi. Tym razem lekkoatleci rywalizować będą na Khalifa Stadium w Dosze. W Katarze wystąpią takie gwiazdy jak Timothy Cheruiyot (800 m), Hellen Obiri (3000 m), Elaine Thompson-Herah (100m), czy Faith Kipyegon (800 m). Wśród awizowanych na 800 m znajduje się Angelika Cichocka, a na 100 ppł Klaudia Wojtunik. 

PEŁNE WYNIKI MP U-18 w RADOMIU

PEŁNE WYNIKI MECZU POLSKA-CZECHY W KARPACZU

Fot. tytułowe Marta Gorczyńska, ostatnie Twitter Hitomi Niiyi

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.