Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Rekord i złoty Chabowski - relacja z ORLEN Warsaw Marathon

W siódmej edycji ORLEN Warsaw Marathon padł najlepszy wynik w kobiecym maratonie na polskiej ziemi: 2:26:09. Uzyskała go Sheila Jerotich z Kenii. W rywalizacji mężczyzn po emocjonującej końcówce zwyciężył Etiopczyk Regasa Bejiga z czasem 2:09:42. W rozgrywanych w trakcie OWM mistrzostwach Polski mężczyzn najlepszy okazał się Marcin Chabowski, drugi był Mariusz Giżyński, brązowy medal wywalczył Adam Nowicki. Impreza, wraz z biegiem towarzyszącym, zgromadziła kilkanaście tysięcy uczestników.

Na starcie biegu wiało przymrozkiem, ale niedzielny poranek witał uczestników ORLEN Warsaw Marathon również słońcem. Wielu z nich narzekało potem na podmuchy wiatru, który był szczególnie mocno odczuwalny przez zawodników czołówki i to on, a nie wzbogacenie trasy o podbieg ulicą Tamka, potęgował zmęczenie w decydujących momentach walki.

Podobnie jak w ubiegłych edycjach o jednej porze ruszyły w przeciwnych kierunkach dwa biegi: na 42,195 km oraz Bieg Oshee na 10 km. Pierwszy z nich ukończyło ostatecznie ponad 7200, drugi bez mała 4700 osób. Na dystansie krótszym triumfowali Polacy, którzy dyktowali warunki w międzynarodowej stawce. Na atak jeszcze przed półmetkiem zdecydował się Tomasz Grycko, który na mecie uzyskał 29:29, jednak musiał bacznie oglądać się na finiszującego na drugiej pozycji Kamila Karbowiaka (29:32) i Ukraińca Romana Romanenkę (29:36). Zwycięstwo podopiecznego Piotra Oberziga jest, jak przyznał, przystankiem w drodze do walki o trzeci z rzędu tytuł mistrza Polski na 10000 metrów.

orlen1.JPG Znakomicie w Biegu Oshee zaprezentowała się Karolina Nadolska. Rekordzistka Polski na 10 km, tydzień po udanym maratonie w Hanowerze, po raz kolejny w karierze poradziła sobie z granicą 33 minut – 32:32.  Za metą przyznała jednak, że było to dla niej ciężkie wyzwanie, a szczególnie mocno dawały jej się we znaki bolące łydki. Podium dopełniła z nowym rekordem życiowym Renata Pliś (33:01) oraz niewiele wolniejsza (33:02) Anna Gosk. Wynik zdecydowanie poniżej 34 minut uzyskała jeszcze, czwarta w klasyfikacji, Paulina Kaczyńska (33:04). Faworyzowana Brytyjka Louise Small przybiegła na metę blisko minutę za zwyciężczynią.

Po emocjach na 10 km uwaga kibiców skoncentrowała się na międzyczasach i obrazkach z trasy maratonu. Na półmetku rywalizacji prowadzili Afrykanie. Do przodu wyrywał się ubiegłoroczny zwycięzca Ezekiel Omullo, który na konferencji przed imprezą deklarował atak na rekord OWM sprzed 5 lat (2:06:55). W czołowej grupie biegli jeszcze dwaj doświadczeni Etiopczycy: 39-letni Regasa Bejiga (r. ż. 2:10:51) oraz 35-letni Werkuneh Aboye. Około 200 metrów straty w tym momencie notował Marcin Chabowski, który dystans półmaratonu pokonał w niecałe 65 minut, ale jak sam przyznał na mecie, był zaskoczony zbyt mocnym prowadzeniem wynajętego na tę okazję pacemakera. Z walki o mistrzostwo Polski wycofał się niestety srebrny medalista z ubiegłego roku Arkadiusz Gardzielewski.

Po podbiegu z Powiśla, na około 34. kilometrze trasy z czołówki zaczął odpadać Aboye i wydawało się, że biegnący za nim Marcin Chabowski zaczyna odrabiać straty do podium. Jednak dla Polaka bardzo ciężkie okazały się ostatnie 3-4 kilometry maratonu i tylko ogromna wola walki pomogła mu obronić czwarte miejsce niedzielnej imprezy. Przed nim toczyła się walka o zwycięstwo między Omullo i Bejigą. Kenijczyk i Etiopczyk próbowali się nawzajem gubić, biegli nieraz wężykiem i choć wydawało się, że ubiegłoroczny triumfator czai się na sprinterski finisz – to jednak górą na ostatnich 200 metrach był Regase Bejiga, który wpadł na metę jako pierwszy z nowym rekordem życiowym 2:09:42. Omullo stracił do niego 7 sekund, kolejny z Etiopczyków minutę.

orlen2.JPG Z grymasem bólu i oznakami skurczów nóg maraton kończył Chabowski, za metą nieco zawiedziony znacznym spadkiem tempa i uzyskanym wynikiem – 2:13.10, teoretycznie wolniejszym od wskaźnika olimpijskiego. Przypomnijmy, że wynosi on 2:11:30, jednak udział w IO Tokio 2020 zależy również od pozycji poszczególnych zawodników w rankingu IAAF. Za wejherowianinem pod multimedialną bramą OWM zameldował się Cosmas Kyeva z Kenii.

Z grupy współpracujących ze sobą przez większość dystansu Polaków najszybszy zaś był Mariusz Giżyński. Mający największą w stolicy grupę wsparcia „Giża” zaryzykował wszystko atakiem na około 600 metrów do mety. Zostawił wtedy kilka kroków za sobą Adama Nowickiego oraz Jakuba Nowaka. I w tej kolejności zawodnicy zajęli odpowiednio 2, 3 i 4 miejsce mistrzostw Polski. O ile jednak dla Giżyńskiego 2:13:19 jest wynikiem znacznie wolniejszym od „życiówki”, o tyle z postępu cieszyć się mają prawo Nowicki (2:13:28 w swoim drugim w życiu starcie na 42,195 km) i Nowak (2:13:41 i poprawiony PB sprzed 4 lat).

orlen3.jpeg W rywalizacji kobiet przed maratonem duże szanse dawaliśmy Izabeli Trzaskalskiej. Zawodniczka z Terespola, powracająca do wysokiej dyspozycji po ubiegłorocznej kontuzji, zeszła jednak z trasy około 25. kilometra trasy. W tej sytuacji honoru Polek broniła Aleksandra Lisowska. Jeszcze na półmetku biegła na „złamanie” 2 godzin i 30 minut, jednak znacznie osłabła w końcówce i zajmując ostatecznie 8. miejsce zanotowała na mecie 2:35:55.

Niedzielny bieg był niemal jednoosobowym popisem, najwyżej przed biegiem notowanej Sheili Jerotich (do niedzieli r. ż. 2:27:34). Do walki próbowała się co prawda włączyć inna Kenijka Antonina Kwambai, która legitymuje się świetnym rekordem w półmaratonie (1:07:50), ale w Warszawie dopiero debiutowała na królewskim dystansie. Może dlatego lekko przeszacowała swoje siły i nie miała szans na walkę ze starszą rodaczką. Jerotich również „zaliczyła kryzys”, jednak po przebiegnięciu wietrznego odcinka na Moście Świętokrzyskim pozbierała siły i obiegając Stadion PGE Narodowy jeszcze przyspieszyła. Uzyskany na mecie wynik 2:26:06 jest nie tylko jej rekordem życiowym, ale również najlepszym wynikiem w kobiecym maratonie uzyskanym na polskiej ziemi. Kwambai „wykręciła” ostatecznie 2:27:43, najniższy stopień podium zajęła Białorusinka Anna Sawina z dobrym rezultatem 2:29:06.

orlen5.JPG Pierwsza kobieta i mężczyzna w klasyfikacji generalnej OWM otrzymali czeki na 60 tysięcy złotych. W klasyfikacji 89. Mistrzostw Polski w maratonie medaliści zainkasowali 10, 7 i 5 tysięcy złotych. Budżet na nagrody finansowe obejmował również premie za miejsca dalsze, za czołowe lokaty w klasyfikacjach wiekowych, a nawet dla najstarszego uczestnika. Status Silver Label Race, którym chwali się ORLEN Warsaw Marathon zobowiązywał do określonej wysokości nagród, ale również do udziału w imprezie zawodników elity na odpowiednim poziomie sportowym.

Jednej z największych imprez sportowych w Polsce przydarzyło się kilka niedociągnięć, jak zazębienie się startu zawodników na handbikach z pierwszą falą biegnących czy zgłaszane przez uczestników zamieszanie przy nałożeniu się tras około 15. i 32. kilometra maratonu. Jednak patrząc na warszawską imprezę nie sposób odnieść wrażenia, że mamy do czynienia z zawodami europejskiej klasy. Uczestnicy wysoko oceniali punkty nawodnienia i odżywiania, chwalono też medale nawiązujące do siódmej edycji imprezy. Biegaczom towarzyszyło wielu kibiców, a na 400-metrowej finiszowej prostej każdego witała energetyczna muzyka i cheerleaderki. Błonia PGE Narodowego były dobrze oznaczone ułatwiając orientację w terenie.

Warto wspomnieć, że w parze z niedzielną rywalizacją szły towarzyszące imprezy „misyjne”. W sobotę 13 kwietnia ponad 2 tysiące uczniów podstawówek oraz gimnazjów z całej Polski wzięło udział w finałowych biegach programu „Lekkoatletyka dla każdego”. Nieco później odbył się też charytatywny marszobieg, w którym siłami uczestników i sponsora zebrano ponad 44 tysięcy złotych na pomoc podopiecznym Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych w Laskach. Na weekendowej imprezie pojawili się sportowcy z ORLEN Teamu i lekkoatletycznej Grupy Sportowej ORLEN. W marszobiegu wzięli udział m.in. Piotr Lisek, Sylwester Bednarek, Małgorzata Hołub-Kowalik i pięcioboistka Oktawia Nowacka. W kibicowanie włączyły się też Justyna Święty-Ersetic, Angelika Cichocka oraz Piotr Małachowski.

Najlepsi zawodnicy 7. Orlen Warsaw Marathon

1. Regasa Mindaye Bejiga ETH 2:09:42
2. Ezekial Kemboi Omullo KEN 2:09:49
3. Werkuneh Aboye ETH 2:10:42
4. Marcin Chabowski POL 2:13:10
5. Cosmas Kyeva KEN 2:13:19
6. Mariusz Giżyński POL 2:13:25
7. Adam Nowicki POL 2:13:28
8. Jakub Nowak POL - 2:13:41

Najlepsze zawodniczki 7. Orlen Warsaw Marathon

1. Sheila Jerotich KEN 2:26:06
2. Antonina Kwambai KEN 2:27:43
3. Nina Sawina BLR 2:29:06
4. Wiktoriia Kaliuzhna UKR 2:30:04
5. Swiatlana Kudzelich BLR 2:31:20
6. Gladys Yator KEN 2:31:27
7. Sitora Khamidowa UZB 2:33:46
8. Aleksandra Lisowska POL 2:35:55


W niedzielę odbyło się wiele prestiżowych imprez biegowych w Polsce i w Europie. Oprócz maratonu w Warszawie, odbył się 5. Gdańsk Maraton, w którym triumfowało... małżeństwo. Najszybszy w rywalizacji mężczyzn, po raz trzeci z rzędu, był Rafał Czarnecki (2:23:14), zaś klasyfikację pań wygrała Lidia Czarnecka (2:49:05). W Poznaniu ścigano się na dystansie 12. PKO Poznań Półmaratonu. W wymagających warunkach pogodowych najszybsi byli Afrykanie, ale na wysokim trzecim miejscu finiszował, po raz drugi w ciągu miesiąca startujący na „połówkę”, Krystian Zalewski (1:02:59).

Na uwagę zasługują wyniki uzyskane w stolicy Francji. Zwycięstwo w Marathon de Paris odniósł Etiopczyk Abrha Milaw (2:07:50), który przerwał zwycięską passę trzeciego na mecie Paula Lonyongaty z Kenii. Wśród kobiet doskonały rezultat osiągnęła, znana ze swoich występów na bieżni, Gelete Burka: 2:22:48. Czwarte miejsce z rekordem Francji (2:23:41) zajęła Clemence Calvin. Wynik ten poczeka trochę na uprawomocnienie – w ostatnich dniach trwa afera antydopingowa z Calvin w roli głównej.

 

Fot. tytułowe: Materiały prasowe