Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Tylko na bieganie.pl, prosto z Portugalii - Paweł Ochal dzieli się z czytelnikami swoimi wrażeniami z biegu w Almerii, gdzie w niedzielę w półmaratonie zajął piąte miejsce! Zamieszczamy spisane na gorąco słowa Pawła oraz kilka zdjęć.

ochal_4.jpg

Z trenerem Grzegorzem Stefanko na stadione w Monte Gordo

Paweł Ochal: - Pozdrawiam serdecznie czytelników portalu bieganie.pl! Warunki pogodowe w Portugalii są znacznie przyjemniejsze niż w Polsce - przede wszystkim jest ciepło. Ciężko trenowałem przez dwa tygodnie obozu, przebiegłem w tym czasie 500km. W samym tygodniu startowym wyszło ich prawie 200. To dużo, ale staram się nadrobić braki z Polski, kiedy ze względu na kiepską pogodę nie mogłem trenować tak mocno, jak bym chciał. Razem z trenerem nieco ryzykowaliśmy, przechodząc od razu do tak ciężkiej pracy, ale jak widać po wyniku biegu - jest dobrze.

ochal_3.jpg

Bieg ciągły po ulicach Monte Gordo

W biegu zaskoczyła mnie przede wszystkim obsada. Na trasie rywalizowałem między innymi z Peterem Korirem z Kenii, który biega 60 minut w półmaratonie i 2.07 w maratonie, Shamim Mubarakiem z Kataru, który ma podobne życiówki, Victorem Roethlinem ze Szwajcari - wicemistrzem świata w maratonie oraz kolejnym Kenijczykiem - Abrahamem Chelangą, który legitymuje się wynikiem 2:10.

ochal_1.jpg

Od lewej: Baranowski, Szafar (zwycięzca Maratonu Warszawskiego 2006), Ochal (Zwycięzca Maratonu Warszawskiego 2007) :)

Mój bieg nie był równy ze względu na trasę, która była bardzo górzysta. Tempo poszczególnych kilometrów wahało się od 2:45 na zbiegu do 3:20 na podbiegach. Średnia biegu wyszła mi taka, jak założyłem: po 3.06-3.07, niemal cały dystans biegłem samotnie, od 12- tego kilometra rozpocząłem powolne doganianie Hiszpana i Kenijczyka, Hiszpana udało mi się dojść.

ochal_2.jpg

Bieg ciągły na stadionie w Monte Gordo


Trochę problemów miałem z organizatorami, nie wszystko było dopięte na ostatni guzik, były problemy z numerami startowymi, w ostatniej chwili musiałem stanąć w kolejce i dopiero 30 minut przed biegiem zdobyłem numer. Na szczęście nie mieliśmy z trenerem problemów z dojazdem - udało się wypożyczyć samochód i dojechać oraz wrócić szczęśliwie. Jeszcze tydzień przygotowań i wracam do Polski. A teraz, specjalnie dla czytelników bieganie.pl podaję spisane z zegarka czasy poszczególnych kilometrów, wiem, że niektórych kibiców to interesuje. Pozdrawiam wszystkich serdecznie!


1-2:47

2-2:54

3-3:05

4-3:21

5-2:53

6-3:07

7-3:08

8-3:09

9-3:09

10-3:02

11-3:08

12-3:13

13-3:08

14-3:02

15-3:05

16-3:03

17-3:15

18-3:09

19-3:15

20-3:08

21-3:09