Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Są jeszcze rezerwy - wywiad z Radkiem Dudyczem

A128_523.jpg


B 1. Czy w Twojej rodzinie były sportowe tradycje, czy ktoś Ci kibicował, wspierał w Twoich sportowych dążeniach?

R.D. Mój tata kiedyś biegał, mam w swoim archiwum sporo jego dyplomów. Biegał ok. 9.minut na 3km. W latach 60-tych był to wynik godny uwagi. Wygrywał sporo biegów w byłym woj. słupskim. Oczywiście moim najbardziej oddanym kibicem jest tata, na początku mojej kariery jeździł praktycznie na wszystkie moje zawody. Jest znany wśród moich kolegów - biegaczy. Teraz bardzo mnie wspiera moja małżonka - Sylwia. W zasadzie wyniki od 4-5 lat są po części i jej zasługą.

B 2. Kiedy zacząłeś myśleć o bieganiu, jak to się w ogóle zaczęło - powiedziałeś kiedyś, że zaczynałeś od piłki nożnej - ale przedtem w ogóle nie biegałeś dłuższych dystansów (choćby 5 - 10km)?

R.D. Tak to prawda, zanim podjąłem decyzje o treningu biegowym, grałem w klasie okręgowej w piłkę nożną. Wtedy to chciałem zostać piłkarzem. W szkole podstawowej czy średniej brałem udział we wszystkich możliwych zawodach. (od gier zespołowych: koszykówka, siatkówka, piłka nożna, po sporty indywidualne: tenis stołowy, badminton, konkurencje LA).
Przygodę z bieganiem zacząłem po namowach Pana Piotra Zduńskiego - nauczyciela w-f w szkole średniej. On mnie nakłonił do zapisania się do grupy mojego pierwszego trenera Pana Janusza Rolbieckiego. Trenowałem w klubie Gryf Słupsk.
Muszę powiedzieć że moje pierwsze systematyczne treningi zacząłem w listopadzie w 1991 roku. Miałem już ukończone 17 lat (III klasa szkoły średniej). Wcześniej brałem udział w cyklicznych zawodach z LA. Biegałem odpowiednio na 800 i 1500m. Bez systematycznego treningu uzyskałem wynik 4'30" na 1500m.

B 3. Czy w szkole podstawowej czy średniej biegałeś w jakich sprawdzianach na 1000m na przykład? Czy pamiętasz jaki miałeś progres?

R.D. Moje pierwsze wyniki to rezultaty uzyskane w szkole podstawowej w wieku 14 lat na 1000m uzyskałem wynik 3'30'', w skoku w dal 4m. Byłem też mistrzem szkoły w biegu na 60m czy w skoku wzwyż. W tenisie stołowym czy w badmintonie również uzyskiwałem miejsca medalowe.
Prawdziwe bieganie zaczęło się w wieku 18 lat, pamiętam że w każdym swoim biegu odnotowywałem rekord życiowy. Zaczynałem od startów na 800/1500m, choć koronnym dystansem w wieku juniora było 3000m. Miałem też przygodę w biegu z przeszkodami (2000m prz - 6.06.01).
W pierwszym starcie na 5000 w wieku 18 lat uzyskałem wynik 15.09,71.
Dopiero w kategorii młodzieżowej zacząłem się systematycznie wydłużać dystanse startowe.

B 4. Jakie są teraz Twoje życiówki na wszystkich dystansach? Możesz podać kiedy i gdzie zrobione?

R.D

Rekordy życiowe

DYSTANS

WYNIK

ROK (lata)

MIEJSCOWOŚĆ

400

53,8

1992 (18)

Słupsk

800

1.59,2

1994 (20)

Słupsk

1000

2.35,4

1996 (22)

Gdańsk

1500

3.54,20

1998 (24)

Sopot

2000

5.28,82

1996 (22)

Wrocław

3000

8.15,27

2000 (26)

Bydgoszcz

5000

14.08,39

1998 (24)

Sopot

10000

29.16,11

2004 (30)

Police

2000prz

6.06,01

1992 (18)

Słupsk

HALA

1000

2.37,8

1993 (19)

Grudziądz

2000

5.41,7

1993 (19)

Grudziądz

3000

8.55,4

1993 (19)

Spała

BIEGI ULICZNE

MARATON

2:16.30

2005 (31)

Dębno

10km

29.18

2000 (26)

Goleniów

5km

14.38

2006 (32)

Warszawa

15km

44.37

1998 (24)

Chojnice

21,1km

1:04.01

2004 (30)

Piła

WYNIKI NIEOFICJALNE

2000

+ 5.27,3

1997 (23)

Sopot

21,1km

1:03.34 unc

2000 (26)

Września

Maraton

LP.

WYNIK

MIEJSCOWOŚĆ

ROK

LOKATA

A-Z

ŚREDNIA

1.

2:19.28

Koszyce

2001.10.06

6

2:16.30


2.

2:19.44

La Rochelle

2003.11.30

10

2:17.21

2:16.55

3.

2:17.21

Warszawa

2004.09.19

1

2:17.25

2:17.05

4.

2:16.30

Dębno (RŻ)

2005.04.10

2

2:18.06

2:17.20

5.

2:18.06

Warszawa

2005.09.18

4

2:18.51

2:17.39

6.

2:20.26

La Rochelle

2005.11.28

9

2:19.28

2:17.57

7.

2:18.51

Kraków

2006.05.06

4

2:19.44

2:18.12


B 5. Jakie osiągnięcia sportowe dotychczas uważasz za najważniejsze dla Ciebie, które biegi?

R. D.
Największe osiągnięcia to mam nadzieję, że jeszcze przede mną. Z dotychczasowych to z pewnością zwycięstwo w Maratonie Warszawskim w 2004 roku, pierwszy indywidualny medal Mistrzostw Polski - brąz w Półmaratonie w Pile (2004rok), czy piąte miejsce w Klubowym Pucharze Europy w Półmaratonie (Guadalajara - ESP - 2004rok). Pokonałem wtedy wielu bardzo dobrych zawodników. Najtrudniejszym etapem w mojej karierze była półtoraroczna przerwa treningowa spowodowana kontuzją kolana, były momenty że już nie wierzyłem, ze wrócę do wyczynowego biegania. Był to okres listopad 2001-kwiecień 2003.
Każdy bieg, udział w zawodach wzbogaca mnie o nowe doświadczenie, były takie biegi, gdzie nie przypuszczałem, że mogę tak dobrze pobiec. Np., w 1999 roku w biegu ulicznym w Wejherowie wygrałem. Ale pamiętam że na rozgrzewce z dwa razy się przewróciłem, czułem się bardzo źle, nogi miałem dziwnie "zmęczone", okazało się, że wygrałem trzy lotne finisze i również ten ostatni do mety. (były 4 okrążenia-na każdym premia lotna). Pokonałem wtedy Adama Dobrzyńskiego, Sławka Kąpińskiego i Piotra Pobłockiego. Ja byłem jeszcze nie znany wśród biegaczy, moje zwycięstwo było spora niespodzianką dla wszystkich, dla mnie również.
Miałem też i słabsze biegi, moje pierwsze Mistrzostwa Polski Juniorów w Kielcach (1992) czy w Warszawie (1993). Startowałem wtedy na dystansie 3000m, zajmowałem wtedy jedno z ostatnich miejsc. Były to dla mnie duże porażki, choć trenowałem wtedy jedynie rok, moi rówieśnicy byli już w 5-6 letnim treningu, wtedy to trudno było z nimi rywalizować. większość z nich już nie trenuję, co gorsze nie dotrwali do kategorii seniora.

B 6. Czy możesz opisać jak się zmieniali Twoi trenerzy, jak długo Cię prowadzili, z którym co osiągnąłeś, czy któremuś z nich coś szczególnie zawdzięczasz?

R.D.
Moim pierwszym trenerem był Janusz Rolbiecki (1991-1994) - reprezentant kraju na 3000mprz, podczas studiów Wojciech Ratkowski (1994-1998) - Mistrz Polski w maratonie, następnie od 1998 roku do 2001 Krzysztof Szalach - czołowy trener młodzieży w Polsce.
Każdy z nich miał swoje zalety jak i wady, na pewno wiele dobrego wnieśli w rozwój mojej kariery. Rolbiecki wprowadził mnie w trening, w jakim sensie nakłonił mnie do biegania, Ratkowski - nauczył mnie samodzielności, a Szałach przekonał mnie do mocnych treningów.

B 7. Czy kiedy trenowałeś pod kierunkiem trenera – chciałeś zrozumieć po co Ci dany trening czy wykonywałeś wszystko bez dyskusji?

R.D.
Starałem się wykonywać trening zgodnie z ustaleniami, jeżeli już decydowałem się na współpracę z jakimkolwiek trenerem to ufałem mu i wykonywałem trening wg założeń. Oczywiście były korygowane prędkości , ale w struktury czy myśli treningowej nie zmieniałem
Należy pamiętać, że różna jest relacja trener-zawodnik. Na poziomie mistrzowskim zawodnika trener jest raczej konsultantem. Wspólnie powinno się wtedy ustalać wielkość i intensywność obciążeń treningowych.

B 8. Od kiedy zacząłeś trenować sam? Jak do tego doszło?

R.D.
Zdecydowałem się na samodzielne trenowanie (bez sztywnej współpracy z trenerem) po mojej przerwie spowodowanej kontuzją. Jestem absolwentem AWF w Gdańsku. Uzyskałem tytuł trenera II klasy LA. Przygotowanie teoretyczne mam. Doświadczenie staram się pozyskać podczas swoich treningów i konsultacji z byłymi maratończykami, m.in. (Jan Huruk). Analizuję też i ich dzienniczki treningowe. Jest to lektura nie do przecenienia.

B 9. Co to była za kontuzja - napisz coś o tym więcej - kontuzja jakiego elementu kolana, jak do niej doszło, jak i gdzie się leczyłeś, jak wracałeś do biegania, rehabilitacja ??

R.D. Kontuzja była wg mnie typowym przeciążeniem, nabawiłem się jej po pierwszym moim maratonie w 2001 roku w Koszycach.
Do tego maratonu bardzo długo i ciężko trenowałem, w zasadzie osiągnięty tam wynik był dla mnie sporym sukcesem, gdyż byłem już po prostu przetrenowany.
W konsekwencji do kwietnia 2003 nie mogłem się pozbierać, miałem szereg zabiegów, artroskopię stawu kolanowego (styczeń 2002), która w zasadzie wykazała ze mam zbyt miękka chrząstkę stawowa, miałem tez zastrzyki z Synwisc -odżywiają chrząstkę.
Rechabilitowalo mnie w sumie z 5-6 osób, próbowałem medycyny konwencjonalnej i niekonwencjonalnej.
Raz w tygodniu wychodziłem na test, tzn. próbowałem przebiec choć z 4km. Nie udawało mi się to, po ok. 2km biegu miałem już przeokropny ból (kłucie w zewnętrznej części kolana, wracałem kulejąc pieszo. do końca dnia ból był przeokropny. Następnego dnia rano bólu już nie miałem i mogłem spokojnie egzystować.
I tak to wyglądało przez ponad rok czasu. W marcu, przypadkiem, dowiedziałem się o Panu Rakowskim z spod Poznania, stosuje on zabiegi bardzo kontrowersyjne, tzw. Igło-terapie. Bardzo bolesne zabiegi. Już po pierwszej wizycie mogłem biegać, bez BÓLU.

B10. Jesteś absolwentem AWF - czy uważasz, że AWF dał Ci dobre podstawy do prowadzenia treningu? Czy edukacja jeśli chodzi o fizjologię wysiłku opiera się na aktualnej wiedzy, wykorzystaniu dostępnych urządzeń pomiarowych (pulsometry, laktometry itd.) ?

R.D. Zdecydowanie wiedza, która nabyłem podczas studiów jest bardzo pomocna, podstawy z fizjologii wysiłkowej, biochemii czy anatomii są bardzo ważne w planowaniu treningu. Informacje z pracy serca czy poziomu kwasu mlekowego trzeba umieć z interpretować i przełożyć na wielkość i intensywność następnych treningów.

B11. Czy wśród zawodników Polskich i zagranicznych - byłych i obecnych – są jacyś których szczególnie podziwiasz, są dla Ciebie wzorem?

R.D. Przede wszystkim wzorami są dla mnie osoby, które były w swojej karierze profesjonalistami, potrafiły doskonale kierować swoją karierą.
Jest to na pewno Jan Huruk, czy Robert Korzeniowski. W latach międzywojenny Był doskonały Janusz Kusociński, który z powodzeniem startował z Finami, "kenijczykami ówczesnego okresu".

B12. Mam nadzieję, że nie obrazisz się za to pytanie :) - Patrząc na Ciebie odnoszę wrażenie, że jesteś fizycznie relatywnie słaby - jesteś bardzo chudy i nie widać po tobie mięśni-widziałem kiedyś zdjęcie Jana Huruka z lat zawodniczych - widać było, że jego udo ma naprawdę wielka moc. Wiem, ze nikt nie lubi pracy nad siłą, bo to nudne, ale czy nie uważasz, że poświęcając temu więcej wysiłku mógłbyś mieć lepsze wyniki i ze być może masz tutaj duże niewykorzystane rezerwy?

R.D. Jasiu Huruk przy wzroście 178cm ważył 62kg, ja przy 180cm - 64kg. Ja mam konstrukcję drobnokościstą, stąd takie wrażenie. Ale zdecydowanie praca na siłą, dobrze rozplanowany trening może zdecydowanie poprawić moje rezultaty na wszystkich dystansach. Jest jedynie niebezpieczeństwo, że trening siłowy jest dość niebezpieczny, kontuzjogenny. Trzeba bardzo umiejętnie go rozplanować.

B13. Czy masz menagera sportowego czy sam zajmujesz się swoją karierą?


R.D. Współpracuję z Panem Henrykiem Paskalem.

B14. Mój kolega którego nadal prowadzisz – Wojtek, biegając wg Twoich wskazań poprawił się na wszystkich dystansach (maraton 2:43, 10 km około 35, półmaraton 1:16) – czy był jakiś sekret, coś szczególnego co zmieniłeś w jego dotychczasowych treningach?

R.D. Przede wszystkim Wojtek jest bardzo solidnym i rzetelnym biegaczem. Doskonale zna swój organizm, potrafi optymalnie dostosować intensywność proponowanych przeze mnie treningów. Ja jedynie uporządkowałem jego trening, on doskonale realizował moje propozycje.

B15. Wiem że prowadzisz kilku biegaczy długodystansowych, ale (to się pewnie wiąże z poprzednim pytaniem jeśli wolisz możesz odpowiedzieć) w jaki sposób się zabierasz za ich trenowanie – czy jest cos na co kładziesz szczególny nacisk w przypadku każdego z nich, bo wiesz, ze tego zawsze im brakuje czy raczej najpierw robisz im jakiś test (np. Test Żołądzia) i oceniasz gdzie są ich słabe punkty ?

R.D. Przede wszystkim zadaję sobie trud i staram się poznać dotychczasowe obciążenia jakie wykonywał dany zawodnik (jakie treningi, ile, jak szybko). Te wszystkie informacje w korelacji z życiowkami dają pewien obraz. Ważny jest tez staż treningowy, wiek biegacza. Po takim wywiadzie zakłada się realne cele w poszczególnych dystansach. Oferując plan treningowy również uwzględniam możliwości czasowe zawodnika. Wiem, że mają szereg obowiązków związanych z pracą czy rodziną. Sam plan staram się układać tak, aby był możliwy do wykonania. Aby dawał satysfakcje i radość w poprawianiu rekordów życiowych.

B16. Wojtek powiedział mi, że zasugerowałeś mu zmodyfikowanie „Testu Żołądzia” – czyli bieganie nie na czas (odcinki 6-cio minutowe) ale na dystans (2 km). Czy Ty także wykonujesz ten test okresowo na sobie i widzisz dla siebie z niego jakąś przydatność czy to była tylko sugestia na podstawie Twoich teoretycznych przemyśleń a sam nie wykorzystujesz tego testu?

R.D. Odcinki 2 km są łatwiejsze do wykonania. Tzn. proponuję się konkretne prędkości na poszczególnych odcinkach, łatwiej wtedy kontroluje się tempo biegu. Np. zakłada się 25 sek na 100m co daje 50sek na 200m. To uproszczenie zalecam dla osób, które już wcześniej wykonywały takie testy, mają odniesienie do wcześniejszych prób.
Z technicznego punktu widzenia tez jest łatwiej, osoba, która bada stężenie kwasu mlekowego nie musi biegać po stadionie z kapilarami, tylko spokojnie bezstresowo wykonuje testy w jednym, uzgodnionym miejscu.

B17. Z tego co wiem piszesz pracę doktorską na temat treningu długodystansowców. Czy możesz cos więcej powiedzieć na jej temat – jaka czy jakie są jej tezy, co chcesz w niej pokazać? Kto jest jej promotorem? Czy z kimś z byłych lub aktualnych biegaczy ją konsultujesz?

R.D.
Najogólniej mówiąc będę analizował obciążenia maratończyków, dokonam modyfikacji współczynnika wytrzymałości. Zaproponuje tez wielkość obciążeń treningowych dla poszczególnych grup biegaczy, których wcześniej wyselekcjonuje za pomocą już wspomnianego współczynnika.

B18. Jakie główne czynniki musiały by się zmienić, co musiałby się stać - żebyś biegał maraton 2:10 czy 2:12 ?


R.D. Przede wszystkim bardzo w to wierzę, że stać mnie na taki wynik. Jestem przekonany, że nie jestem wyeksploatowany, zacząłem dosyć późno trenować, a moje bodźce treningowe są bardzo rozważne. Także są jeszcze rezerwy. Myślę, że muszę zwrócić większą uwagę na trening siłowy i ogólnorozwojowy. Pewne kroki już poczyniłem w tym kierunku. Ciekawy jestem rezultatów w nowym sezonie.

B19. Jak widzisz swoje dalsze życie, swój dalszy rozwój zawodowy, co chciałbyś robić za 5, 10 lat?


R.D. Mam nadzieję, ze na przestrzeni dwóch kolejnych lat uda mi się zamknąć temat doktoratu. Biorę pod uwagę pracę trenerską, czy pracę na uczelni - jeżeli będą takowe możliwości. Jednak teraz staram się jedynie skupiać nad rozwojem własnej kariery zawodniczej.