Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Początek końca Kenii czy burza w szklance wody?

Niemiecka telewizja ZDF tuż przed MŚ w Dosze wyemitowała materiał, w którym sfilmowano ukrytą kamerą kenijskich sportowców przyjmujących rzekomo EPO. Dziennikarze sugerują, że w reprezentacji Kenii jest co najmniej 2 dopingowych oszustów, a skalę nielegalnego procederu maskuje krajowa federacja lekkoatletyczna i agencja antydopingowa. Krótki reportaż sprzyja wyciągnięciu dalekosiężnych wniosków.

Materiał ZDF relacjonuje oficjalne pożegnanie reprezentacji Kenii przed mistrzowską imprezą. Wypowiadają się oficjele, w tym trener reprezentacji Julius Kirwa, który twierdzi, że walka z dopingiem jest przez krajową federację traktowana bardzo poważnie i w pełnej współpracy z AIU (organ IAAF do walki z dopingiem) - a wyselekcjonowani do Dohy sportowcy są w 100% czyści.

W 7-minutowym materiale występuje następnie anonimowo lekarz z kenijskiego Eldoret. Twierdzi, że pomagał przyjmować EPO 8 biegaczom z narodowego zespołu w okresie przygotowawczym. Ukryta kamera pokazuje, jak dwie osoby najpierw ustalają warunki, a następnie przyjmują zastrzyki. Obydwie mają zamazane twarze, trudno więc odgadnąć ich tożsamość.

Barnabas Korir, członek zarządu rodzimej federacji komentuje, że związek kenijski pilnuje przestrzegania zasad, prowadzi ze sportowcami pogadanki i seminaria wyjaśniając przepisy oraz konsekwencje. Jeśli ktoś dopuszcza się dopingu - zostaje wyrzucony z drużyny i już nigdy nie nosi narodowych barw.

W kontrze anonimowy pracownik krajowej agencji antydopingowej ADAK nagrany w Nairobi twierdzi, że związek współpracuje z agencją. Ma istnieć proceder, w którym lekkoatleci i menadżerowie płacą za ochronę. Pokazane zostają dokumenty z Kenyan Athletics, w których wysoko postawiony pracownik pisze do jednego z menadżerów - najpierw o pozytywnych wynikach testów, potem zapewniając o swobodzie dla zawieszonego sportowca i współpracy z odpowiednimi służbami.

O komentarz do zgromadzonych materiałów (nie wiadomo, czy w ich prezentowanej, czy pełnej wersji) poproszony został szef AIU Brett Clothier. Przyznaje, że to poważne zarzuty i podkreśla że Kenia jest w gronie 5 państw, które są na celowniku IAAF. Wiadomo o problemach tej federacji z dopingiem - dlatego poddana jest szczególnie surowym zasadom i przepisom. Jeśli ich nie będzie przestrzegać, grozi jej zawieszenie  i odsunięcie od międzynarodowej rywalizacji.screenzdf.jpg

Reportaż ZDF wydaje się wyważony, jednak warto dostrzec również szerszy kontekst, na przykład generalne podejście do biurokracji i przepisów w Afryce, lokalne animozje i konflikty, które sprzyjają zarówno nielegalnym procederom, jak i prokurowaniu oskarżeń. Wątpliwości może budzić anonimowy status wypowiadających się osób i sfilmowanych wydarzeń, ale również wyciągane na podstawie krótkiego materiału dalekosiężne wnioski. Trwa dyskusja, czy np. pokazany w reportażu dokument pochodzący z kenijskiej federacji nie został sfabrykowany. Na oficjalnym stemplu doszukano się błędu w nazwie związku - widać tam napis "Athetics Kenya". Prawdopodobnie dwójka lekkoatletów pośrednio oskarżonych o branie EPO nie tyle została na jego przyjmowaniu przyłapana, ale nie została wobec nich podjęta odpowiednia procedura ze strony ADAK. Na razie brak jest informacji o oficjalnym wykluczeniu któregokolwiek z biegaczek i biegaczy z udziału w najbliższych MŚ.

Skala dopingu w Kenii jest na pewno niezbadana i, jak zresztą przyznaje Brett Clothier, nie ma co łudzić się, że problem nie istnieje. Jednak dopóki konkretnym osobom i instytucjom nie zostaną postawione konkretne zarzuty, trudno jest uznać wszystkich sportowców z tego kraju za dopingowych oszustów. W środowisku biegowym już zawrzało. Pokazany w ZDF list z Athletics Kenya do jednego z menagerów zinterpretowano jako korespondencję z Renato Canovą, włoskim szkoleniowcem, który od wielu lat zajmuje się (m.in. w Iten) szkoleniem kenijskich biegaczy. Ten na portalu letsrun.com tłumaczy się teraz i odpiera zarzuty internautów zarzucając krytykom niesprawiedliwe uogólnienia.

Krótki reportaż jest zapowiedzią większego materiału niemieckich dziennikarzy. Telewizja ZDF w przeszłości zajmowała się wiele razy problemem dopingu w sporcie. Materiał Hajo Seppelta przyczynił się między innymi do wszczęcia postępowania odnośnie zorganizowanego dopingu w Rosji. W jego wyniku rosyjska federacja jest wykluczona z rywalizacji w ramach IAAF, a sportowcy z tego kraju mogą występować w międzynarodowych zawodach tylko po spełnieniu dodatkowych procedur, pod neutralną flagą.

Początek 17. IAAF Mistrzostw Świata w Dosze już 27 września. Kenia na ostatnich mistrzostwach w Londynie zdobyła 11 medali, w tym 5 złotych, wszystkie w biegach średnich i długich.