Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
Początek końca Kenii czy burza w szklance wody?

Początek końca Kenii czy burza w szklance wody?

Początek końca Kenii czy burza w szklance wody?
Kuba Wiśniewski
25-09-2019

Niemiecka telewizja ZDF tuż przed MŚ w Dosze wyemitowała materiał, w którym sfilmowano ukrytą kamerą kenijskich sportowców przyjmujących rzekomo EPO. Dziennikarze sugerują, że w reprezentacji Kenii jest co najmniej 2 dopingowych oszustów, a skalę nielegalnego procederu maskuje krajowa federacja lekkoatletyczna i agencja antydopingowa. Krótki reportaż sprzyja wyciągnięciu dalekosiężnych wniosków.

Materiał ZDF relacjonuje oficjalne pożegnanie reprezentacji Kenii przed mistrzowską imprezą. Wypowiadają się oficjele, w tym trener reprezentacji Julius Kirwa, który twierdzi, że walka z dopingiem jest przez krajową federację traktowana bardzo poważnie i w pełnej współpracy z AIU (organ IAAF do walki z dopingiem) - a wyselekcjonowani do Dohy sportowcy są w 100% czyści.

W 7-minutowym materiale występuje następnie anonimowo lekarz z kenijskiego Eldoret. Twierdzi, że pomagał przyjmować EPO 8 biegaczom z narodowego zespołu w okresie przygotowawczym. Ukryta kamera pokazuje, jak dwie osoby najpierw ustalają warunki, a następnie przyjmują zastrzyki. Obydwie mają zamazane twarze, trudno więc odgadnąć ich tożsamość.

Barnabas Korir, członek zarządu rodzimej federacji komentuje, że związek kenijski pilnuje przestrzegania zasad, prowadzi ze sportowcami pogadanki i seminaria wyjaśniając przepisy oraz konsekwencje. Jeśli ktoś dopuszcza się dopingu - zostaje wyrzucony z drużyny i już nigdy nie nosi narodowych barw.

W kontrze anonimowy pracownik krajowej agencji antydopingowej ADAK nagrany w Nairobi twierdzi, że związek współpracuje z agencją. Ma istnieć proceder, w którym lekkoatleci i menadżerowie płacą za ochronę. Pokazane zostają dokumenty z Kenyan Athletics, w których wysoko postawiony pracownik pisze do jednego z menadżerów - najpierw o pozytywnych wynikach testów, potem zapewniając o swobodzie dla zawieszonego sportowca i współpracy z odpowiednimi służbami.

O komentarz do zgromadzonych materiałów (nie wiadomo, czy w ich prezentowanej, czy pełnej wersji) poproszony został szef AIU Brett Clothier. Przyznaje, że to poważne zarzuty i podkreśla że Kenia jest w gronie 5 państw, które są na celowniku IAAF. Wiadomo o problemach tej federacji z dopingiem - dlatego poddana jest szczególnie surowym zasadom i przepisom. Jeśli ich nie będzie przestrzegać, grozi jej zawieszenie  i odsunięcie od międzynarodowej rywalizacji.screenzdf.jpg

Reportaż ZDF wydaje się wyważony, jednak warto dostrzec również szerszy kontekst, na przykład generalne podejście do biurokracji i przepisów w Afryce, lokalne animozje i konflikty, które sprzyjają zarówno nielegalnym procederom, jak i prokurowaniu oskarżeń. Wątpliwości może budzić anonimowy status wypowiadających się osób i sfilmowanych wydarzeń, ale również wyciągane na podstawie krótkiego materiału dalekosiężne wnioski. Trwa dyskusja, czy np. pokazany w reportażu dokument pochodzący z kenijskiej federacji nie został sfabrykowany. Na oficjalnym stemplu doszukano się błędu w nazwie związku - widać tam napis "Athetics Kenya". Prawdopodobnie dwójka lekkoatletów pośrednio oskarżonych o branie EPO nie tyle została na jego przyjmowaniu przyłapana, ale nie została wobec nich podjęta odpowiednia procedura ze strony ADAK. Na razie brak jest informacji o oficjalnym wykluczeniu któregokolwiek z biegaczek i biegaczy z udziału w najbliższych MŚ.

Skala dopingu w Kenii jest na pewno niezbadana i, jak zresztą przyznaje Brett Clothier, nie ma co łudzić się, że problem nie istnieje. Jednak dopóki konkretnym osobom i instytucjom nie zostaną postawione konkretne zarzuty, trudno jest uznać wszystkich sportowców z tego kraju za dopingowych oszustów. W środowisku biegowym już zawrzało. Pokazany w ZDF list z Athletics Kenya do jednego z menagerów zinterpretowano jako korespondencję z Renato Canovą, włoskim szkoleniowcem, który od wielu lat zajmuje się (m.in. w Iten) szkoleniem kenijskich biegaczy. Ten na portalu letsrun.com tłumaczy się teraz i odpiera zarzuty internautów zarzucając krytykom niesprawiedliwe uogólnienia.

Krótki reportaż jest zapowiedzią większego materiału niemieckich dziennikarzy. Telewizja ZDF w przeszłości zajmowała się wiele razy problemem dopingu w sporcie. Materiał Hajo Seppelta przyczynił się między innymi do wszczęcia postępowania odnośnie zorganizowanego dopingu w Rosji. W jego wyniku rosyjska federacja jest wykluczona z rywalizacji w ramach IAAF, a sportowcy z tego kraju mogą występować w międzynarodowych zawodach tylko po spełnieniu dodatkowych procedur, pod neutralną flagą.

Początek 17. IAAF Mistrzostw Świata w Dosze już 27 września. Kenia na ostatnich mistrzostwach w Londynie zdobyła 11 medali, w tym 5 złotych, wszystkie w biegach średnich i długich.

Kuba Wiśniewski
Kuba Wiśniewski
Pisząc coś o sobie zwykle popada w przesadę. Medalista mistrzostw Polski w biegach długich, specjalizujący się przez lata w biegu na 3000 m z przeszkodami, obecnie próbuje swoich sił w biegach ulicznych i ultra. Absolwent MISH oraz WDiNP UW, dziennikarz piszący, spiker, trener biegaczy i współtwórca Tatra Running.
Dyskusja

Forum bieganie.pl - największe biegowe forum

  • yacool | 27.09.2019
    No niestety, zdarzają się takie wpadki, a ta jest szczególnie dla mnie bolesna. Nasz uzdolniony kolega bardzo celnie punktuje i obnaża moje niegodziwości. Dobrze, że nad nami czuwa taka osoba.
  • Ricardo | 27.09.2019
    Yacool, jak mogłeś napisać ksywkę z małej litery. Całkowity brak szacunku. Nie działasz jak człowiek sukcesu
  • yacool | 27.09.2019
    Faktycznie, ale to było niezamierzone, bo nie da się cytować bezpośrednio z innego wątku.
    Stąd użycie funkcji quote i wpisanie autora z ręki. Od tej pory będę bardzo uważnie zwracał uwagę na wielkie litery cytując tak znakomitą postać jak Artur Kujawiński.
  • Arti | 27.09.2019
    yacool napisał(a):
    w takich chwilach warto cytować klasyka
    arti napisał(a):
    Mówi się,że kiedy nie ma się co powiedzieć trzeba puścić jakąś głupotę jak wyżej. To zazwyczaj objaw nerwowości, braku pewności siebie i złośliwości. Właśnie padł tego świetny przykład.


    Z serii znajdź różnicę ;-)

    Arti napisał(a):
    Mówi się,że kiedy nie ma się co powiedzieć trzeba puścić jakąś głupotę jak wyżej. To zazwyczaj objaw nerwowości, braku pewności siebie i złośliwości. Właśnie padł tego świetny przykład



    Ileż to wysiłku kosztowało by w edycji podczas cytowania zmienić z Arti na małe arti…. dosyć nowoczesny sposób budowania własnego ego
    Jak to niewiele trzeba, klik i już się człowiek czuje lepszy. Tak z pewnością działają ludzie sukcesu;-)
  • yacool | 27.09.2019
    w takich chwilach warto cytować klasyka
    arti napisał(a):
    Mówi się,że kiedy nie ma się co powiedzieć trzeba puścić jakąś głupotę jak wyżej. To zazwyczaj objaw nerwowości, braku pewności siebie i złośliwości. Właśnie padł tego świetny przykład.
  • Ricardo | 27.09.2019
    Rolli napisał(a):
    Zobacz tu [...]
    I tu tez [...]

    Ok... Chyba nie bardzo rozumiem o co ci chodzi
  • Rolli | 27.09.2019
    Zobacz tu [...]
    I tu tez [...]
  • Ricardo | 27.09.2019
    Dlatego tym bardziej ciekawią mnie informacje Rolliego.
  • Arti | 27.09.2019
    Ale wtedy jeszcze nie było chyba sportu:)