Na czym polega Wings For Life? Co wybrać: bieg stacjonarny czy z aplikacją?
Choć zimowa aura za oknem nie zawsze sprzyja regularnym treningom, to zdecydowanie nie przeszkadza w planowaniu wiosennych startów. Kalendarz imprez pęka w szwach, a wybór jest naprawdę szeroki. Mimo to przy wielu wydarzeniach pojawia się znajoma myśl: „to nie dla mnie”. Powody? Zbyt długi dystans, wymagająca trasa, trudny teren, a czasem po prostu zbyt daleko od domu. Z jednej strony ten wewnętrzny głos pomaga nam realnie ocenić swoje możliwości, z drugiej – potrafi odebrać szansę na sportową przygodę i dobrą zabawę.
Piszę o tym nie bez powodu. Z podobnym dylematem spotykałem się wielokrotnie, najczęściej w kontekście charytatywnego biegu Wings for Life World Run. Dla wielu biegaczy-amatorów już na pierwszy rzut oka wydaje się on wyzwaniem nie do udźwignięcia. W pytaniu „ile potrafisz przebiec?” kryje się bowiem nie tylko motywacja, lecz także zniechęcająca odpowiedź, która pojawia się w głowie zbyt szybko: niewiele. Tymczasem wystarczy zmienić perspektywę i zapytać: „czy chcesz spróbować?”. To zupełnie inny punkt wyjścia – otwierający drogę do doświadczenia, które może stać się jednym z najbardziej wyjątkowych w sezonie. Wspólnie z setkami tysięcy osób na całym świecie.
Wings for Life World Run nie jest klasycznym biegiem ulicznym, choć odbywa się na miejskich trasach, w miasteczkach, a momentami prowadzi przez malownicze, otwarte przestrzenie. Nie ma tradycyjnej mety ani limitu czasu w standardowym rozumieniu. Nie wymaga też żmudnych, wielomiesięcznych przygotowań. Zamiast tego oferuje wspólny, globalny start stacjonarny oraz bieg wirtualny, samochód pościgowy, który goni Ciebie jako meta (bez znaczenia czy stacjonarnie czy wirtualnie) i – co najważniejsze – realny cel. Sto procent wpisowego trafia na badania nad urazami rdzenia kręgowego.
Brzmi inaczej? Bo to rzeczywiście inny rodzaj biegania. I właśnie w tej odmienności tkwi jego siła.
Na czym polega Wings for Life World Run i dlaczego nie ma mety?
Największym wyróżnikiem Wings for Life World Run jest fakt, że to meta goni zawodników. Dokładnie po 30 minutach od startu w trasę rusza Catcher Car, czyli samochód pościgowy. Zaczyna wolno, ale stopniowo przyspiesza. Gdy Cię dogoni – Twój bieg się kończy. Proste, uczciwe i… zaskakująco motywujące.
W tej formule możemy dobrze się bawić i ukończyć bieg w komfortowym dla siebie momencie lub sprawdzić się rywalizując do ostatniej kropli paliwa w naszych energetycznym baku. Niezależnie czy zostaniemy złapani po 2, po 20 czy po 50 kilometrach, wszyscy otrzymujemy status finiszera. Nie ma dyskwalifikacji, nie ma „porażki”, bo każdy wynik jest nie tylko zbitkiem cyfr na zegarze, ale również świadectwem niesionej pomocy. To – mam nadzieję – zupełnie zmieni podejście do startu, zwłaszcza dla osób, które wcześniej obawiały się tej formuły lub kwestionowały swoje możliwości.
Catcher Car – realny i wirtualny. Jak to działa?
W klasycznych lokalizacjach biegu (tzw. Flagship Runs – w Polsce to Poznań) Catcher Car jest prawdziwym samochodem jadącym po trasie. Widzisz go, słyszysz, czujesz emocje, gdy się zbliża. To widowiskowe i bardzo „eventowe” doświadczenie, szczególnie że za sterami samochodu pościgowego siedzi zazwyczaj postać-legenda, którą wszyscy dobrze kojarzymy. W Polsce jest nią Adam Małysz.
Jednocześnie przez lata Wings for Life World Run zyskał ogromnie na popularności i dosłownie “rozlał się” po kraju dzięki możliwości biegu z aplikacją. W opcji wirtualnego udziału możesz wystartować gdziekolwiek jesteś – w swoim mieście, parku, lesie, na bieżni, a nawet na wakacjach. Aplikacja w słuchawkach niesie za sobą prawdziwe audio experience: informuje o tempie, dystansie i momencie „złapania”, przekazuje motywujące komunikaty, opowieści o biegu jak i fragmenty wypowiedzi największych gwiazd.
Efekt? To ten sam bieg, te same zasady, to samo wsparcie globalnej inicjatywy, tylko bez konieczności dojazdu na wielką imprezę. Bieg lokalizacyjny i start z aplikacją różnią się oprawą, ale łączy je idea, wspólny start i jeden cel.
Wspólny start na całym świecie – dlaczego to robi wrażenie?
Wyobraź sobie, że w jednej chwili startują ludzie w Warszawie, Berlinie, Tokio, Nowym Jorku i małej miejscowości, której nikt nie kojarzy z biegami masowymi. Ten sam moment, ta sama aplikacja, ten sam pościg.
Ta świadomość i poczucie bycia częścią jednej wielkiej rodziny biegowej to dla mnie osobiście jeden z najmocniejszych elementów Wings for Life World Run. Nieważne, czy biegniesz sam, z paczką znajomych czy w ramach drużyny firmowej – jesteś częścią globalnego wydarzenia. I to czuć, nawet jeśli biegniesz zupełnie solo.
Bieg lokalizacyjny vs bieg z aplikacją – co wybrać?
Jeśli lubisz atmosferę dużych imprez, kibiców i scenę startową, bieg lokalizacyjny będzie strzałem w dziesiątkę. Jeśli natomiast cenisz sobie elastyczność, kameralność i własne tempo – start z aplikacją daje pełną swobodę.
Powyższa odpowiedź jest oczywiście bardzo ogólna i nieco teoretyczna, bo zakłada pełną dowolność wyboru. Z danych historycznych wiemy, że bieg lokalizacyjny w Polsce wyprzedaje się w ostatnich latach w rekordowym czasie, a pojedyncza lokalizacja nakłada poważne ograniczenia logistyczno-organizacyjne co do możliwej liczby uczestników.
Obie opcje wspierają cel charytatywny, dlatego przede wszystkim warto wybrać udział. Bieg z aplikacją, choć wydaje się “solowy”, nie musi oznaczać samotnego bieganie w pobliskim parku. Wręcz przeciwnie, to wspaniała okazja do oddolnych inicjatyw i organizowania się ze znajomymi, w obrębie lokalnych klubów biegowych czy nawet przez fora dedykowane bieganiu do wspólnego spędzenia czasu i aranżacji trasy, punktów odżywczych czy stref kibicowania.
Podsumowanie: ten bieg jest dla Ciebie!
Mam nadzieję, że powyższe akapity przekonują nie tylko przekonanych, ale również tych, którzy na dzień dzisiejszy jeszcze się wahają. Nie wiesz ile przebiegniesz? Właśnie o to w tym chodzi i wbrew pozorom jest to tak samo obawa jak i okazja do zaspokojenia swojej ciekawości.
Wings for life World Run to bieg dla każdego, zarówno dla osób, które nigdy nie startowały w biegu, dla tych, którzy biegają rekreacyjnie i chcą mieć cel, jak i dla doświadczonych zawodników, którzy chcą sprawdzić się w nietypowej formule. Ba! – to również fantastyczna okazja na wspólny rodzinny spacer czy bieg z wózkiem. Potrzebna jest tylko chęć pomocy i aplikacja!
Dla co najmniej kilkunastu znajomych mi biegaczy Wings for Life World Run był ich pierwszym biegiem. I jak się później okazało nie ostatnim w “karierze”. 🙂 To jak, staniemy razem na starcie? Na bieg zarejestrujesz się na oficjalnej stronie wydarzenia.
Przed samym wydarzeniem zaproponuję Wam również udział w przygotowaniach, a w kolejnych artykułach porozmawiamy o tym, jak wystartować na własnych zasadach – omówimy przykładowy plan treningowy, kluczowe jednostki i sam dzień startu. Jedno jest pewne: czeka nas sporo dobrej zabawe i nowe nawyki, które zostaną z nami na dłużej!
Do usłyszenia!
Sprawdź jak wygląda bieg z aplikacją! zapraszamy na jeden z naszych testów/recenzji biegu:
Ambitny amator z charakterystycznym poczuciem humoru, dla którego już ponad dekadę temu bieganie stało się sposobem na przełamywanie korporacyjnej rutyny. Miłośnik sernika i spokojnych kilometrów pokonywanych w sobotnie poranki. Współtwórca jednego z największych klubów biegowych w Europie – RazzeClub, działającego w Barcelonie. Treningi i nie tylko podejrzycie na Stravie lub Instagramie.