6 lutego 2014 Redakcja Bieganie.pl Zdrowie

Shin splints, czyli bóle piszczeli


Najpierw ból pojawiał się na początku treningu, po wewnętrznej stronie łydki, wzdłuż kości piszczelowej, nieco powyżej kostki. Po przebiegnięciu pierwszych kilometrów mijał. Pomyślałam: „przejdzie, rozbiegam to, przecież biegacza zwykle coś boli”. Ale nie przechodziło. Przeciwnie – bolało już przez cały trening, a z czasem i po nim. Obolałe miejsce obrzękło, zrobiło się gorące, ból z początku tępy przeszedł w piekący… Widać było wyraźnie, że mam problem.

0.jpg

 *** Przeczytaj też – Bóle Piszczeli u biegaczy – jak sobie z nimi radzić?

Problem ten, tak dobrze znany biegaczom, opisywany jest pod popularną nazwą shin splints lub bardziej fachową – Medial Tibial Stress Syndrome (MTSS), czyli zespół przeciążenia krawędzi przyśrodkowej piszczeli. Powoduje go stan zapalny okostnej piszczeli (cienkiej, bardzo unerwionej błony otaczającej kość piszczelową) wywołany przez nadmierne pociąganie za nią przez przyczep mięśnia płaszczkowatego lub zginaczy długich palców.
Często występuje w obu nogach na raz, ale zdarza się też w jednej nodze, najczęściej z powodu mechanizmu kompensacji (przy zaburzonej biomechanice jednej z nóg druga noga przyjmuje dodatkowe obciążenia). Wśród biegaczy dotyka najczęściej amatorów, zawodowcy mają bowiem lepszą technikę i większą siłę. Amatorzy, zwłaszcza początkujący, biegają na 90% mocy – zawodowcy tylko na 30-40% – stąd u amatorów łatwiej o przeciążenia. Również adaptacja do wysiłku u amatorów następuje znacznie wolniej niż u zawodowców. Poza biegaczami długodystansowymi na bóle piszczeli narażeni są w znacznym stopniu tancerze, tenisiści i piłkarze. Powstanie shin splints bardzo często prowokujemy sami:
  • zbyt dużą objętością i częstotliwością treningów bez wcześniejszego przygotowania organizmu do zwiększonego wysiłku 
  • nagłą zmianą rodzaju treningu, zwłaszcza intensywnymi i częstymi podbiegami czy sprintami 
  • biegając w źle dobranych lub zużytych butach 
  • zaniedbując robienie rozgrzewki, rozciąganie mięśni po treningu (szczególnie tylnej części łydki) i regenerację, czyli biegając za dużo, za mocno, za szybko. 
Organizm musi mieć czas na naprawienie mikrouszkodzeń wywołanych ciężkim treningiem. – Pacjenci pojawiający się w gabinecie lekarza to zwykle osoby, które po dłuższej przerwie, spowodowanej np. chorobą, wróciły do treningów z taką samą intensywnością jak przed przerwą, chcąc szybko nadrobić stracony czas. Ich organizm nie miał możliwości zaadaptowania się do wzmożonego wysiłku – mówi ortopeda dr Wojciech Ceran.
2.jpg

Newralgiczne miejsca przy shin splints

Inne przyczyny bólu piszczeli, które trudno wychwycić bez pomocy doświadczonego fizjoterapeuty, to: 

  • nieprawidłowa biomechanika stopy, spowodowana przede wszystkim nadmiernym skręceniem pięty do środka (pronacja) lub na zewnątrz (supinacja) 
  • przebyte skręcenie stawu skokowego – czasami u osób, które doznały tego urazu, dochodzi do shin splints w drugiej nodze, ponieważ ta druga noga staje się dominująca i przejmuje obciążenia, czyli częściej na nią zeskakujemy, starujemy z niej i nią hamujemy 
  • mniejsza ruchomość stawu skokowego 
  • osłabienie mięśnia piszczelowego przedniego (czyli prostownika stopy z przodu piszczeli), spowodowane podjęciem treningów po długiej bezczynności; przyczynę tę łatwo dostrzec samemu podczas biegania, biegniemy bowiem zdecydowanie głośniej, słychać człapanie, czujemy zmęczenie z przodu stopy 
  • nieco krótsza jedna kończyna lub skręcenie miednicy, które również daje efekt funkcjonalnego skrócenia kończyny – słabe mięśnie brzucha i dolnej części pleców, które stabilizują korpus. 
Wszystkie te czynniki sprawiają, że biegamy niefizjologicznie, obciążając nierównomiernie mięśnie i kościec, co w efekcie prowadzi do powstawania dolegliwości. Wśród powodów wystąpienia shin splints wskazuje się również bieganie po twardym podłożu. Jednak ma to raczej drugorzędne znaczenie. Oczywiście – długi bieg po betonowej drodze nie posłuży naszym piszczelom, ale rozsądnie dobrany trening po asfalcie nie powinien przyczynić się do powstania shin splints. Zasadnicze znaczenie dla powstania dolegliwości ma nie twarde podłoże, ale nieprawidłowa biomechanika. 

Shin splints to ten rodzaj dolegliwości, która nie przechodzi sama, tego bólu nie da się „rozbiegać” – przestrzega dr Ceran. – Dlatego tak ważne jest, żeby zareagować od razu, kiedy zaczyna boleć. Jeżeli szkoda nam czasu na podjęcie działań naprawczych, pamiętajmy, że pogłębianie się dolegliwości grozi koniecznością przerwania treningów nawet na 6 tygodni, a w razie komplikacji (nierzadko – zamiast w razie komplikacji) i na 12! – dodaje. Przede wszystkim należy przeanalizować to, co zależy od nas, czyli: jak i ile trenujemy, czy nie startujemy zbyt często, czy rozgrzewamy się przed biegiem, czy pamiętamy o rozciągnięciu się po biegu, ze zwróceniem szczególnej uwagi na rozciąganie mięśni tylnej części łydki, czy ból nie pojawił się po zmianie obuwia, a może już dawno nie zmienialiśmy butów biegowych… W takiej analizie bardzo przydatne jest podzielenie się problemem z trenerem, jeżeli go mamy, lub z doświadczonym biegaczem. – Korekty w planie treningowym, więcej odpoczynku, zrezygnowanie z wybranych startów, ewentualnie zmiana obuwia, a doraźnie zimne okłady na bolesne miejsce i rozciąganie (przede wszystkim zakaz biegania w zakresie bólowym) powinny pomóc – radzi dr Ceran. 

Jeżeli trener nie jest nam w stanie pomóc, poszukajmy pomocy u doświadczonego fizjoterapeuty, pracującego z pacjentami, którzy uprawiają sport. On oceni:

  • mięśnie łydki – może potrzebne będą ćwiczenia rozciągające i wzmacniające wybrane mięśnie, np. prostownik stopy, rozmasowanie obolałego miejsca i okolicznych tkanek, zastosowanie tapingu czy fizykoterapii 
  • mięśnie stabilizujące postawę ciała, m.in. mięśnie brzucha i pleców, które odpowiadają za utrzymanie prawidłowej (wyprostowanej) postawy podczas biegu – u większości z nas wymagają one ćwiczeń wzmacniających 
  • kształt i ustawienie stóp – może potrzebne będą wkładki do butów czy ćwiczenia korygujące i wzmacniające stopę. 
Z badaniami biomechanicznymi warto zaczekać do wyleczenia kontuzji, inaczej będą niewiarygodne, ponieważ będziemy biec z odciążeniem nogi, która boli. Fachowa ocena utrzymującego się bólu piszczeli jest niezwykle istotna, ponieważ ból ten może sygnalizować problemy znacznie poważniejsze niż shin splints, a dające objawy bardzo podobne do tej dolegliwości. Jest to np. złamanie zmęczeniowe, czyli przerwanie struktury kości pod wpływem powtarzających się mikrourazów, jest wyzwaniem diagnostycznym dla ortopedy. – Podejrzenie takiego urazu powoduje konieczność dokładnego zdiagnozowania obolałego miejsca, bowiem w zwykłym RTG na ogół nie widać złamania – mówi dr Ceran. W miarę narastania urazu ból jest bardziej zlokalizowany niż w shin splints i na kości daje się wyczuć zgrubienie. – Najwszechstronniejsze informacje o stanie kości i okolicznych tkanek można uzyskać na podstawie rezonansu magnetycznego – dodaje. Dobrym badaniem diagnozującym tego typu uszkodzenia jest także scyntygrafia, ale w przypadku osób uprawiających sporty związane z uderzeniami w piszczele, np. piłka nożna czy sporty walki, trudno na jej podstawie o jednoznaczną ocenę. Każde bowiem mocniejsze uderzenie w piszczel powodujące przebudowę kości może być rejestrowana jako miejsce wzmożonego wychwytu izotopów. 

3.jpg

 Jedną z przyczyn schorzenia może być pomijanie rozciągania

Pacjentów ze złamaniem zmęczeniowym piszczeli przybywa jesienią, pod koniec sezonu biegowego. Przyczyną jest nakładające się zmęczenie, które powoduje także niekorzystną zmianę techniki biegu. Kiedy nie mamy siły, biegniemy od piety. Liczba uderzeń piętą jest wtedy ogromna, co powoduje kumulowanie się energii w kości i może doprowadzać do złamań. Bieganie na śródstopiu daje większą możliwość pochłonięcia energii. Leczenie złamania zmęczeniowego ma charakter zachowawczy i wiąże się z trzymiesięczną przerwą w bieganiu. 

Inna, poważna przyczyna bólu goleni to zespół ciasnoty przedziałowej, który w początkowym stadium przypominająca shin splints. Mięśnie w obrębie goleni są położone w ciasnych, nierozciągliwych przestrzeniach objętych grubą błoną (powięzią), w tak zwanych przedziałach powięziowych. Po biegu, ukrwiony w czasie wysiłku mięsień zwiększa swoją objętość, nie mieszcząc się w mało elastycznej powięzi, dochodzi wtedy do zaburzeń mikrokrążenia i powstania dolegliwości bólowych. Mogą się też pojawiać zaburzenia czucia w podeszwie. Najczęściej dolegliwości dotyczą przedziału przedniego (mięsień piszczelowy przedni oraz prostownik długi palców i palucha) – ból z przodu goleni, od strony przyśrodkowo-tylnej (mięsień płaszczkowaty) lub tylnego głębokiego (mięsień piszczelowy tylny, zginacz długi palców i zginacz długi palucha oraz mięsień podkolanowy) – ból z tyłu goleni. Diagnostyka jest inwazyjna i polega na zmierzeniu specjalnym urządzeniem ciśnienia w przedziale powięziowym przez nakłucie przedziału grubą igłą. Leczenie jest chirurgiczne.
Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl