NB 1080v12
 
26 listopada 2012 Redakcja Bieganie.pl Zdrowie

Biegaczu, nie lekceważ zasłabnięć!


london20092


Z problemem zasłabnięcia  w trakcie zawodów zetknęło się wielu biegaczy. Nie jest to nic przyjemnego, wręcz niebezpiecznego i stresującego, dlatego ważne jest, aby po takiej sytuacji dokładnie zdiagnozować przyczyny zasłabnięcia. Wizyta u lekarza i odpowiednia diagnostyka zasłabnięcia są niezbędnymi czynnościami w takim  przypadku.

Ważne jest, aby umieć rozróżnić zasłabnięcie od omdlenia. Zasłabnięcie jest chwilowym zaburzeniem świadomości, ale bez jej pełnej utraty. W trakcie zasłabnięcia mogą wystąpić zawroty głowy, zaburzenia widzenia lub mdłości. Dlaczego w trakcie zasłabnięcia upadamy? W odruchu obronnym organizmu spada napięcie mięśniowe, gdyż pozycja pionowa nie sprzyja prawidłowemu ukrwieniu ośrodkowego układu nerwowego. To stan przedomdleniowy, którego objawy mogą zniknąć samoistnie. Przyczyn zasłabnięcia można szukać w zaburzeniach napięcia naczyń krwionośnych, rytmu serca,  metabolicznych, a nawet zaburzeń psychicznych. Zasłabnięcie jest stanem mniej niebezpiecznym od omdlenia, ale jego przyczyn nie można lekceważyć.

Natomiast omdlenie to nagła, krótkotrwała utrata przytomności, którą powoduje przejściowe niedotlenienie mózgu, zwykle na tle zaburzeń krążenia mózgowego, pochodzenia sercowego.

Czynnikiem, który „sprzyja” zasłabnięciu może być nieodpowiednie przygotowanie zawodnika do startu,  który np. zaczyna bieg zbyt ambitnie i potem na trasie „mocno cierpi”. Mimo wszystko zmusza się, aby kontynuować wysiłek, a w efekcie ulega zasłabnięciu. – Jeśli zawodnik jest przemęczony, to reakcja jego układu krążenia nie będzie odpowiednia do wielkości obciążenia. Reakcją może być wtedy zasłabnięcie. Podobnie zawodnicy niedotrenowani, którzy nie mają zbudowanej wytrzymałości, a chcą bić rekordy, mogą przekroczyć swoje granice – potwierdza lekarz medycyny sportowej, dr Jarosław Krzywański.

london20095

Podczas niedawnego Maratonu Warszawskiego, jedna z biegaczek doświadczyła tego na własnej skórze.

42 km 195 m w Warszawie – to miał być debiut maratoński. Marzenie – zejść poniżej 4:10 h. Iwona przygotowywała się do niego bardzo solidnie, jak na amatorkę. Była najpierw na obozie w górach, potem zaczęła współpracę z trenerem, który pilnował planów treningowych i kilometrów. Pomagał też dietetyk, który rozpisał przyjmowane na trasie odżywki. – Biegło się wspaniale, po 10 km energia mnie roznosiła! – wspomina początek maratonu. – Po półmetku także czułam się świetnie, biegłam jednak szybciej, niż zakładałam z trenerem. Ściana zaczęła się nagle po 32 km, kiedy zbyt późno popiłam odżywkę. Zaczęłam słabnąć, na 38 kilometrze pamiętam już tylko zaniepokojonych sanitariuszy, którzy nad moja głową wymieniali uwagi. Zasłabłam.

Ze względu na słaby puls, spadek ciepłoty ciała oraz widoczną bladość na twarzy, Iwonę zabrano do szpitala i to na sygnale karetki. – To było straszne przeżycie, nikomu tego nie życzę – mówi. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze – po podaniu płynów oraz 2-godzinnemu odpoczynkowi, wszystko wróciło do normy. -W tej samej salce leżał Rysiek, którego karetka zabrała z trasy na 40 km. Oboje byliśmy zrozpaczeni, że byliśmy tak blisko mety i nie udało nam się jej przekroczyć. Wpadliśmy więc na szalony pomysł, aby jednak ukończyć maraton. Za zgodą lekarza, który wykazał się niespodziewaną empatią, wróciliśmy na trasę. Uczucie, gdy przekroczyliśmy metę z czasem 6 h 15 min (z 2 h i 30 min przerwy na szpital), 15 min przed limitem, było bezcenne!

– Przyczyn zasłabnięć podczas zawodów może być wiele, wyłączając jednak zły stan zdrowia, który głównie przyczynia się do zasłabnięć podczas zawodów, zasłabnięcia mogą również wynikać z niewłaściwego odżywiania – uważa dietetyk Jakub Czaja, który w przeszłości  z  dużymi sukcesami biegał wyczynowo na dystansie 3000 m z przeszkodami.

Dietetyk zauważa, że najczęściej popełnianym błędem jest spożywanie zbyt małej ilość jedzenia przed zawodami, a w szczególności węglowodanów oraz  niewłaściwe nawodnienie organizmu podczas wysiłku.

– Zbyt niskie spożycie węglowodanów ma znaczenie przede wszystkim przed długotrwałym wysiłkiem trwającym dwie lub więcej godzin – mówi dr Jakub Czaja. – Spożycie małej ilości węglowodanów powoduje, że nasz organizm w pewnym momencie wysiłku zmuszony jest niejako "przełączyć" się na wykorzystywanie tłuszczu jako źródła energii, a to zwykle prowadzi do gwałtownego obniżenia wydolności i pogorszenia samopoczucia, bo nasza wątroba i mięśnie wolniej wytwarzają energię. Ale Trudno jest znaleźć badania przeprowadzone na dużych grupach
ludzi, którzy zasłabli, bo jak człowiek padł to raczej się go ratuje niż
analizuje dlaczego zasłabł.

london20094

Adam Klein był świadkiem wielu zasłabnięć – Spotkałem się z sugestiami, że zasłabnięcie to kwestia niedotlenienia, ale moim zdaniem to może być przyczyną tylko na krótkich dystansach i dotyczyć raczej zawodników wyczynowych – mówi Klein – Najwięcej zasłabnięć jakie w moim życiu za jednym razem widziałem było na mecie maratonu w Londynie, gdzie osoby przybiegające w okolicach 4 godzin w żadnym momencie biegu nie były w stanie nawet zbliżyć się do swojego vo2max, czyli o niedotlenieniu raczej nie ma mowy. Według mnie, wiele przypadków to zbyt niski poziom glukozy we krwi, czyli hipoglikemia. Mózg pracuje tylko bazując na glukozie więc jeśli w pewnym momencie jej brakuje to kolokwialnie mówiąc wyłącza prąd. Dlaczego dzieje się tak pod koniec wyścigu? Jeśli zawodnik widzi, że do mety zostało mu ostatnie kilka kilometrów lub kilkaset metrów to zakłada, że może zacząć mocny finisz, a wtedy zasoby glukozy mocno uszczuplone po wielogodzinnym wysiłku wykorzystywane są w maksymalnym stopniu. Jeśli skończą się przed metą to mamy problem.

Kolejną przyczyną zasłabnięcia jest brak odpowiedniego nawodnienia. – I tutaj należy wyraźnie zaznaczyć, iż zarówno odwodnienie, jak i przewodnienie mogą być bardzo groźne – ostrzega dr Czaja. – Odwodnienie jest wynikiem zbyt niskiego spożycia płynów podczas wysiłku i prowadzi do obniżenia wydolności organizmu m.in. poprzez obniżenie tempa przemian metabolicznych oraz pogorszenie termoregulacji organizmu. Odwodniony organizm nie potrafi sobie skutecznie radzić z wytwarzanym ciepłem, co może również prowadzić do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia, a w trudnych warunkach pogodowych do zaburzenia funkcjonowania ośrodkowego układu nerwowego kończącego się zasłabnięciem. Znane są przypadki udarów słonecznych, które są wynikiem m.in. zbyt niskiego nawodnienia organizmu.

london20091

Natomiast przewodnienie organizmu może być jeszcze groźniejsze. Znanych jest na świecie kilkanaście przypadków śmiertelnych, które były wynikiem przewodnienia organizmu podczas wyścigów długodystansowych. – Osoby te spożywały zbyt duże ilości wody w stosunku do ich zapotrzebowania, co doprowadziło do hiponatremii tj. spadku poziomu sodu we krwi – ostrzega dr Czaja. Objawem hiponatermii są m.in. właśnie zasłabnięcia i obrzęki.

Czy w trakcie wysiłku można zatem pić wodę? – Tak. Należy pić, ale „z głową”. – radzi dietetyk. – Pamiętajmy, iż woda jest bardzo słabym źródłem sodu. Ponadto, lepiej być lekko niedowodnionym (do 2% starty masy ciała tego praktycznie nie zauważamy) niż przewodnionym, co i tak pozwoli nam dobrze wystąpić na zawodach.

Przyczyną zasłabnięcia w trakcie zawodów są także czynniki psychiczne, takie jak stres, duża trema przed startem, presja oraz złe przygotowanie mentalne zawodnika. Z tym stwierdzeniem zdecydowanie zgadza się dr Jarosław Krzywański – Napięcie układu współczulnego, które m.in. reguluje czynność serca, ma istotne znaczenie. Stres, działający negatywnie, pogarsza zdolność startową, nie tylko u biegaczy, ale także wszystkich sportowców.

Jedna z wyczynowo trenujących biegaczek doświadczyła wiele razy zasłabnięć w takcie ważnych startów, m.in. mistrzostw Polski.

– Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że zasłabnięcia zdarzały mi się  wtedy, gdy nie byłam w wysokiej formie sportowej.- wspomina zawodniczka. – Jednak, mimo że nie byłam na dany bieg przygotowana, tak jak miałam być, albo tak jak wydawało się trenerowi, że jestem, to czułam ciążącą na mnie presję. Miałam walczyć o medale, nie tylko rekordy życiowe. Stres, brak rozluźnienia i ciążący na mnie ciężar powodował, że w trakcie biegu słabłam.

Do zasłabnięcia mogą przyczynić się także trudne warunki atmosferyczne, takie jak zbyt wysoka lub zbyt niska temperatura. Przyjmuje się, że najlepszą temperaturą podczas zawodów np. biegu maratońskiego jest 12-14 stopni Celsjusza. Upał nie sprzyja osiąganiu dobrych rezultatów. Najlepszym tego przykładem jest bieg maratoński podczas Mistrzostw Europy w Barcelonie w 2010 roku, gdzie temperatura dochodziła aż do 27 stopni Celsjusza! Z 64 zawodników 42 km 195 m ukończyło jedynie 45 zawodników. Mistrzem Europy został Szwajcar Viktor Rothlin, który umiejętnie rozłożył siły, a także zabezpieczył się przed upałem, biegnąc w lodowej kamizelce.

Wszystkie powyżej wspomniane przykłady prowadzą do sytuacji, w której układ sercowo-naczyniowy zostaje bardzo mocno obciążony, gdyż próbuje m.in. poprzez zwiększenie częstości akcji serca czy zmianę pojemności wyrzutowej serca niejako doprowadzić do homeostazy (równowagi) organizmu. Nie zawsze jednak daje sobie radę z powstałymi zaburzeniami, co w niektórych przypadkach kończy się zasłabnięciem.

london20093

Lekarz medycyny sportowej, dr Jarosław Krzywański podkreśla, że bardzo ważne jest, aby nie bagatelizować zasłabnięcia. – W przypadku zasłabnięcia należy skontaktować się z najbliższym punktem medycznym i, co niezwykle istotne, żądać  oceny medycznej! Zawsze trzeba jak najszybciej skontaktować się z lekarzem, który musi ocenić, czy pacjent wymaga dokładniejszych badań elektrokardiograficznych czy nawet krótkiej hospitalizacji, ponieważ nie wszystkie zasłabnięcia są  takimi klasycznymi, kiedy dochodzi do chwilowego pogorszenia czynności ośrodkowego układu nerwowego – ostrzega lekarz. – W niektórych przypadkach pacjent może mieć w tle poważną chorobę kardiologiczną. Szczególnie osoby powyżej 35 roku życia powinny podlegać pełnej ocenie lekarskiej. Odradzam więc w takiej sytuacji samopomoc czy podstawowe zabiegi, gdyż zasłabnięcie to nie jest utrata przytomności. Każdy zawodnik, który poczuł się gorzej, nie może tego bagatelizować i musi poddać się ocenie kardiologicznej u lekarza według standardów, jakie obowiązują dla biegacza.

Pamiętajmy:
– przystępujmy do zawodów przygotowani, trenujmy,
– zaplanujmy żywieniową strategię przed i w trakcie biegu, zwłaszcza długiego,
– badajmy się jeśli jesteśmy w grupie podwyższonego ryzyka – FORMULARZ,
– koniecznie przebadajmy się, jeśli doznaliśmy zasłabnięcia lub omdlenia.

—————

Wszystkie zdjęcia pochodzą z okolic mety Maratonu w Londynie w 2009 roku, pomimo tego, że momentami wygląda to groźnie nie było żadnych przypadków śmiertelnych.

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl