26 grudnia 2014 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

Testujemy buty Inov8 Race Ultra!


Ciekawostka ze stajni Inov8 – wypuszczono but dedykowany biegom ultra. Czym różni się od innych trailówek? Sprawdziliśmy to podczas testów.

4.jpg

Premiera modelu Race Ultra była mocno nagłośniona. Do tej pory brytyjski producent kojarzony był z obuwiem raczej twardym, o niskim profilu oraz niewielkiej amortyzacji. Tym razem Inov8 wypuścił model dedykowany biegom ultra, co zostało wyrażone wprost w jego nazwie. Konkretne przeznaczenie wymusiło zastosowanie określonych rozwiązań konstrukcyjnych i w efekcie powstał but – przynajmniej jak na Inov8 – wyjątkowy. 


Jak wygląda dziubdziub?

Lubię buty Inov8 za to, że wyjmując je z pudełka od samego początku wiem dokładnie, z czym mam do czynienia. Nie ma ferii barw, fikuśnych ozdóbek i tajemniczych wichajstrów do nie wiadomo czego. Tak jest z Race Ultra. Na pierwszy rzut oka widać, że but jest duży. Słonina podeszwy jest gruba, że starczyłoby sikorkom na całą zimę. Siateczka mesh jest gęsto tkana i kilkuwarstwowa. Język wyściełany „jak kaczuszka, jak kołderka i poduszka”, ale bieżnik z ostrymi zębami, zdolnymi pogryźć nie tylko kaczki i inny drób, ale niejednego większego zwierza. 

But jest duży i dość ciężki. Producent sygnuje każdy model liczbą, oznaczającą wagę w rozmiarze 42. Moje 43 waży nieco ponad 300 g.   

Przyjrzyjmy się uważnie przedstawicielowi tego dziwnego gatunku.


Cholewka

Jest gruba i gęsto tkana. Materiał dość miękki i kiedy but się zgina, odpowiednio się układa nie naciskając na stopę. Wnętrze jest wyściełane, ale nie przesadnie miękkie. To jedna z cech charakterystycznych Inov8 – to nigdy nie są superkomfortowe od pierwszego założenia pluszaki. Wkładka również nie jest bardzo gruba, choć dość mięsista. Zastosowano wkładkę X-Static, która hamuje rozwój bakterii i ogranicza, ten tego, śmierdliwość. Cholewka nie posiada zbyt wielu przeszyć i wzmocnień, które zwiększałyby sztywność i dopasowanie. Występuje natomiast obszerny otok chroniący nie tylko palce, ale rozszerzony na cały obwód buta.


Podeszwa

Podeszwę Race Ultra wyposażono w bieżnik średniej głębokości i agresywności. Nie różni się on zasadniczo od najbardziej popularnych trailówek innych producentów. Został zaprojektowany tak, by sprostać różnego rodzaju warunkom: trzymać w błocie, na kamieniach i trawie, ale też nie sprawiać problemów z przelotami po płaskim i równym terenie. Guma podeszwy jest dość miękka – wg producenta ma przeżyć ok. 1000 km na naturalnej nawierzchni, oferując lepszą przyczepność w zamian za nieco krótszą żywotność. 

2.jpg

 

Cecha specjalna: but ma specjalne nacięcia w cholewce, w które wkłada się haczyki stuptutów dedykowanych właśnie do współpracy z Race Ultra. Dzięki temu rozwiązaniu nie trzeba prowadzić gumki stuptuta pod podeszwą buta. 


Do sedna

W wielu przypadkach trzeba się nieźle napocić, żeby dobrze przetestować but i napisać o nim coś ciekawego, a przede wszystkim coś, pozwalałoby odróżnić dany model na tle innych propozycji. Większość butów dostępnych na rynku to po prostu dobre buty, w dodatku czasami różnice między propozycjami różnych marek nie są zbyt duże. W przypadku nowych Inov8 jest zupełnie inaczej.

Ten but jest wyjątkowy. Moja żona widząc je po raz pierwszy powiedziała coś takiego: „one nie wyglądają jak buty do biegania, bardziej jak buty do chodzenia, turystyki górskiej”. Słowa te wyrażają pewną słuszną intuicję. 

Na pierwszy rzut oka but wydaje się duży (oczywiście nie chodzi o rozmiar, ale o wielkość w porównaniu z innymi modelami w danym rozmiarze). Kiedy założy się go na nogę, wrażenie potwierdza się. W środku jest mnóstwo miejsca. But jest długi, szeroki i wysoki. Jeżeli startówka to niewielkie coupe, amortyzowany but treningowy to kombi, a tradycyjny but terenowy to średniej wielkości SUV, Inov8 Race Ultra 290 to Dodge RAM.  

Ta cecha dominuje charakterystykę Race Ultra. Osoby o wąskich, małych objętościowo stopach mogą w nich utonąć, ewentualnie zapakują do nich żele zamiast do plecaka. Powstaje pytanie: po co taka przestrzeń?

1.jpg

 

Odpowiedzi udziela nazwa modelu – Race Ultra to but dedykowany wprost do ultramaratonów, podczas których z racji bardzo długiego czasu trwania intensywność wysiłku jest stosunkowo niewielka, a tempo niskie. Stopa po wielu godzinach katorgi puchnie i w takich warunkach każdy wystający szew, każdy uwierający fragment cholewki, ba! WSZYSTKO wkurza i przeszkadza. Inov8 są pomyślane tak, żeby czynniki te zminimalizować. Wnętrze jest wyściełane i miękkie, szwy schowane, język również dość puchaty. Jak już pisałem, w podeszwie nie brakuje amortyzacji, ale ta nie jest przesadnie miękka. Skutkiem tych wszystkich zabiegów jest duża wygoda, która nie zmniejsza się nawet po kilku godzinach biegu. Być może to moje osobiste wrażenia, ale im bardziej miękka amortyzacja, tym bardziej zmęczone stopy mam po biegu. W jego trakcie „pływam” w bucie, jak na łóżku wodnym, nie mam wystarczającego oparcia w materiale pod stopami. Race Ultra nie powodują tego rodzaju problemów. 

Należy również od razu wspomnieć o drugiej ważnej cesze testowanego modelu. Wnętrze buta i wkładka nie są prawie wcale wyprofilowane, noga leży na prawie płaskiej platformie. Ani boki wkładki nie są podniesione, ani wewnętrzna krawędź pod łukiem stopy nie jest wyprofilowana zgodnie z anatomicznym jej kształtem. Efektem jest małe zespolenie buta z nogą.


Quid pro quo

Powyższe cechy nie są detalami, które mogą umknąć uwadze. Sądzę, że spora część biegaczy odniesie podobne wrażenie, kiedy spróbuje Race Ultra. Powstaje naturalne pytanie, czy powyższe to wady czy zalety? Odpowiedź brzmi: zależy dla kogo i gdzie.

To nie jest but dla zawodnika walczącego o podium na górskim maratonie. Nie polecałbym go również w bardzo trudny teren, na wymagające technicznie szlaki. Istnieje bowiem ryzyko, że stopa nadmiernie będzie się przemieszczała w bucie, że nie da odpowiedniego bezpieczeństwa w balansowaniu na nierównościach. Bardzo szybkich zawodników opisywany model może spowalniać, mogą odczuwać brak dynamiki i czegoś, co określane jest mianem „responsiveness”, co tłumaczy się jako zdolność buta do szybkiej i precyzyjnej odpowiedzi na ruchy naszej stopy. Race Ultra ma, jakby to powiedzieć, spore lagi.

Przez grubą warstwę pianki nie czuć prawie nic. Cokolwiek się znajdzie pod podeszwą podczas biegu, informacja o tym zginie w słoninie i nie przedostanie się do naszej świadomości. To trochę jak z bieganiem w słuchawkach: jeden lubi, drugi nie.

3.jpg

 

Cechy te mogą okazać się jednak zaletami o niebagatelnym znaczeniu dla biegacza po pierwsze początkującego, po drugie raczej wolnego. Dają sporą ochronę dzięki amortyzacji oraz pancernemu otokowi cholewki, są wygodne i im bieg dłuższy a konieczność trzymania mocnego tempa mniejsza, tym lepiej będą się sprawowały. Po wielu godzinach biegu spuchnięte stopy nie będą ściśnięte w środku buta, a więc biegacz będzie mniej cierpiał. Poleciłbym je jako pierwsze buty do biegania ultramaratonów w terenie (oczywiście dla osób, które na co dzień biegają w tradycyjnym, mocno amortyzowanym obuwiu), a im dłuższe ultra, tym goręcej.


Moje osobiste doświadczenia

Niestety nie miałem okazji przetestować Inov8 Race Ultra na górskim ultramaratonie, musiał wystarczyć 45-kilometrowy bieg w nieco łatwiejszych warunkach. Buty sprawdziły się dobrze, nie miałem zastrzeżeń. Trakcja jest na wysokim poziomie, nie miałem problemów z trzymaniem podczas pokonywania błotnistych fragmentów trasy. Przeloty asfaltem albo brukiem – wszystko ok, choć wolę być bliżej ziemi i czuć większe zespolenie z butem.  Na szlaku pomaga mi to szybciej reagować na nierówności, zapobiegać mocnemu wykręcaniu stopy w stawie skokowym itd. W piachu, na szutrze, w lesie – bez zarzutu. Race Ultra nie jest przewiewny (gruba cholewka), ale noga nie gotowała mi się w środku. Bieg traktowałem rekreacyjnie, więc pewna, hmm…, czołgowatość nie przeszkadzała mi. Tym niemniej, gdybym chciał choć fragmenty trasy mocniej zaatakować, to wiem, że Race Ultra by mi w tym nie pomógł. Nie miałem niestety sposobności, żeby sprawdzić przemakalność i szybkość schnięcia. Wykonałem za to kilka treningów w deszczowe dni: trzymanie mokrej twardej nawierzchni jest przyzwoite, ale nie powala. Choć cholewka z wierzchu była mokra, przez kilkadziesiąt minut lekkiego opadu wilgoć nie zdążyła przedostać się do środka. Na koniec: Race Ultra jest sztywny, co oznacza, że trudniej mi było lądować na śródstopiu, gorzej mi szło mocne wybijanie się z przedniej części stopy, naturalny ruch pronacyjny też był nieco tłumiony przez but. Jeżeli ktoś ląduje płasko i nie pracuje zbyt mocno stopą podczas biegu, sztywność nie będzie przeszkadzać.


Podsumowanie

Inov8 Race Ultra to but charakterystyczny, zarówno w ofercie brytyjskiego producenta, jak i w segmencie butów trailowych. Został skonstruowany z konkretnym zamierzeniem, którego realizacja wymusiła określone rozwiązania. W efekcie powstał model, który z pewnością części biegaczy w ogóle nie podejdzie. Z drugiej strony, innej grupie zaoferuje takie właściwości, których nie posiada konkurencja. Weryfikacja tego, do której grupy zalicza się nasza stopa należy do nas samych. Ja szukam w butach innych cech, ale jednocześnie, gdy myślę o znajomych debiutantach w ultra, z pewnością poleciłbym propozycję Inov8 ich uwadze.

Redakcja Bieganie.pl