NB 1080v12
 
15 września 2012 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

Kompresja według Compressport część II – uda


W częsci pierwszej (Kompresja według Compressport część I – łydki) przedstawiłem jak spisywały się produkty przeznaczone dla naszych łydek. Druga część testu poświęcona będzie kompresji ud, a konkretnie opaskom compressport for quad. O ile o kompresji dla łydek nie wiele, ale jednak można przeczytać w sieci, o tyle opaski na uda to w zasadzie czarna dziura. Poza ofertami sklepów praktycznie żadnych informacji nie uświadczymy.
 
Pierwsze wrażenie.

forquad.jpgOpaski na uda wyglądają bardzo podobnie do opasek na łydki (materiał wydaje się być ten sam). Podstawowa różnica to oczywiście rozmiar, a także napis na opaskach. Kolejna różnica nie jest widoczna na pierwszy rzut oka i trzeba przyjrzeć się opaskom od środka. Ujrzymy wtedy, górny ściągacz wyłożony silikonowymi kropeczkami, które mają zapobiegać ześlizgiwaniu się opasek. Całe szczęście, że zakładanie ich nie jest tak kłopotliwe jak skarpet kompresyjnych. Nie jest to może tak proste jak zakładanie spodni, ale niewiele bardziej wymagające od ubierania klasycznych legginsów.
 
Skarpety działały, a opaski na uda?

Również działają i moim zdaniem bardziej wyczuwalnie niż kompresja łydek. Mimo to osiągi się nie poprawiły, ale tu widzę szanse na poprawę w czasie maratonu lub dłuższych biegach. Również działanie, jak w przypadku skarpet, można podzielić na trzy typy czyli stabilizacja, szybsze pozbywanie się kwasu mlekowego i regeneracja.

Stabilizacja ma oczywiste działanie, mięśnie są bardziej zbite, nie kołyszą się podczas biegu. Mam potężne mięśnie ud (obwód jakieś 57-58cm) co sprawia że ma co podskakiwać, więc dla mnie to spore ułatwienie. Szczególnie przy długim (powyżej 30 km) lub bardzo szybkim biegu jest odczuwalna stabilizacja. Brak mocnego kołysania nie pogłębia naciągnięcia mięśni i nie potęguje bólu. Osobom ze szczupłymi udami zapewne stabilizacja wiele nie pomoże.

Usuwanie kwasu mlekowego i zmniejszenie pieczenia w nogach jest wyraźniejsze niż przy kompresji łydek. Zdziwiłem się, gdy przy pierwszych użyciach biegłem naprawdę mocnym tempem, a nie było uczucia pieczenia, nogi nie dawały sygnału zwolnij i niosły dalej. Co piękne szybko się kończy i tak było w tym przypadku. Opaski owszem usuwały kwas mlekowy, podnosiły poziom jego wyczuwania i pieczenie nóg było zbytnio odczuwalne przy większej intensywności, ale człowiek męczy się tak samo, więc nastąpiło nagłe odcięcie prądu i gwałtowne zwolnienie, a nogi stały się całkowicie bezsilne. Musiałem, się przyzwyczaić, żeby nie zaczynać zbyt szybko. Na trasie liczącej 18 km na półmetku miałem czasem rezultat nawet o 2,5 minuty lepszy niż normalnie, ale po nawrotce ledwo dobiegałem do domu i to w czasie zazwyczaj gorszym niż bez kompresji. Na tej treningowej trasie poprawiłem swój rekord o 25 sek., ale przyczyną był raczej kilkudniowy odpoczynek po bardzo ciężkich treningach i po prostu wzrost formy niż rewelacyjne działanie opasek.

Istotne jest jednak, że uda są w o wiele lepszym stanie gdy biegam w opaskach. Po zawodach na dystansach 15 i 20 km nie było charakterystycznego pieczenia czy bólu po biegu. Naciągnięcie mięśni jest znacząco zredukowane. Naprawdę nie czuć tak bolesnych objawów zmęczenia nóg, jest brak siły, ale ból jest stłumiony. Po wybieganiach po 35-36 km występuję już naciągnięcie mięśni, są pewne oznaki bólu, ale jest to o wiele łagodniejsze. Po 35 km siły już nieco opadały, ale nogi były w przyzwoitym stanie, a często to właśnie nogi siadały mimo, że ogólne zmęczenie nie było jakieś nadzwyczajne. Moje odczucie jest takie, że poziom zmęczenia ud przy dystansie powyżej 30 km odpowiada dystansowi o 5 km mniejszemu bez opasek, a powyżej tych 30 km objawy bolesności nóg, naciągnięcia mięśni wolniej narastają. Po tak długim wysiłku oczywiście nogi nie są świeże, i czuć taki kilometraż w nogach, ale nogi nie są tak zakwaszone, a także są mniej obolałe. To sprawia, że nogi są w stanie znacznie szybciej dojść do pełnej sprawności.

Jeśli chodzi o regeneracje to jest gorzej niż w przypadku skarpet. Podczas wzmożonej aktywności która trwa 3 czy 4 godziny (czy to bieg, jazda na rowerze, trekking) opaski nie przeszkadzają i używa się ich bardzo dobrze, jednak użytkowanie ich w celu regeneracji, np. podczas siedzenia przy biurku, nie jest dla mnie komfortowe. 3 godziny to jest maksymalny czas jaki jestem w stanie wytrzymać w opaskach. Sądząc po działaniu w czasie biegu zapewne przyśpieszą regenerację, jednak nie do końca byłem w stanie to sprawdzić. Szkoda, że compressport nie ma opasek przeznaczonych do regeneracji, takiego odpowiednika skarpet (z nieco mniejszym uciskiem). W moim przypadku uda szybciej "siadają", i taka regeneracja byłaby bardzo mile widziana.
 
Kilka uwag z użytkowania

Podobnie jak skarpety i opaski na łydki również opaski na uda nieco się rozciągnęły po 3 tygodniach. Ponieważ opaski są dosyć długie to podciągnięte wysoko zachodzą u mnie aż na pośladki. Sprawia to, że lekko zaczynają się na nich zsuwać i w czasie biegu trwającego 2-2,5 h muszę opaski ze 2-3 razy podciągnąć. Biega się w nich całkiem przyjemnie, nawet w upały nie przeszkadzają. Generalnie nie powodują otarć czy podrażnień, choć mi się zdarzyło to dwa razy. Pierwszy raz gdy podciągnąłem je zbyt blisko pachwin i ciągnęły lekko włoski co było dosyć bolesne. Drugi raz gdy ubrałem spodenki ze zintegrowanymi majtkami i zwykłe majtki. Pojawiły się wtedy otarcia w nieco poniżej pachwin, wcześniej jak używałem tych samych spodenek i majtek nic takiego się nie działo.

Brudzą się równie łatwo co opaski na łydki, z tym że są wyżej i zazwyczaj chronione przez spodenki więc trudniej jest je ochlapać.
 
Podsumowanie

Z produktów compressport jestem zadowolony. Mimo, że byłem sceptyczny to przekonałem się do kompresji. Rzeczywiście kompresja działa, nie poprawia może osiągów, ale może zmniejszyć zmęczenie, i sprawić, że nogi po treningu czy zawodach będą w lepszym stanie. Kompresja sprawdzi się wśród osób które dużo biegają, startują w maratonach biegach ultra, wtedy można najbardziej odczuć jej zalety. Osoby które traktują bieganie tylko rekreacyjnie, pokonują krótkie dystanse pewnie nie odczują działania.
Redakcja Bieganie.pl