NB 1080v12
 
1 sierpnia 2012 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

Inov-8 talon 190 – test


Pierwsze co się rzuca w oczy to kolor. Jasna czerwień bije po oczach, i przyciąga wzrok co mi średnio pasuje. Buty nie są jednak brzydkie. Gdyby kolorystyka była bardziej stonowana to można by w butach chodzić na co dzień. Po wzięciu buta do ręki lekkość rzuca na kolana. To jest waga piórkowa. But terenowy ważący tyle co szosowe startówki robi duże wrażenie.

Wykończenie całkiem estetyczne, ale trochę kleju na łączeniu cholewki z podeszwą widać. Szwy, których są małe ilości wyglądają solidnie. Kolejna rzecz która się od razu rzuciła w oczy to elastyczna podeszwa. Zgina się przy najmniejszym nacisku, jedna ręką można zwinąć buta.

inv1
Foto: Jarosław Sekuła

Budowa

Cholewka zbudowana jest z dwóch część: z pięty i całej reszty. Pięta jest tylko delikatnie usztywniona, nie ma żadnego plastiku w zapiętkach. Cholewka jest wykonana z luźniej tkanej siatki na zewnątrz i gęstej od środka. Jest bardzo cienka, po bokach lekko osłonięta plastikiem, a przód jakby spryskany gumą. Generalnie nie jest nigdzie usztywniona i idealnie dopasowuje się do stopy, jest również tak cienka jak tylko może być żeby nic nie wpadło do środka i nie rozerwała się od byle patyka. Podeszwa środkowa to pianka eva, a podeszwa zewnętrzna to guma przypominająca tą w butach wspinaczkowych. Język nie jest zszyty z cholewką, i nie posiada kieszonki na sznurówki.

Oddychalność/przewiewność

Przewiewność i oddychalność jest rewelacyjna. Cholewka jest tak cienka, że przy letnich skarpetach czuć wiatr w bucie. Nie ma mowy o zapoceniu. Nawet podczas biegania w temperaturach ponad 30 stopni celcjusza, było co najwyżej ciepło. Przegrzanie czy zapocenie w tych butach nie występuje. Można w nich biegać w największe upały i nie odparzymy sobie stóp, co więcej będziemy odczuwać naprawdę wysoki komfort. Naprawdę te buty ratują skórę gdy musimy biegać w czasie upalnych dni. Również bieganie w skarpetach bawełnianych w tych butach nie jest większym kłopotem.

inv2
Foto: Jarosław Sekuła

Termika

Nie testowałem w warunkach zimowych, ale podczas mrozów osoby ciepło-lubne powinny te buty odpuścić. Wiatr w nich hula, odporność na wodę znikoma i cieniutka cholewka sprawiają, że jest to but typowo letni, o małej uniwersalności i trzeba być odpornym na niskie temperatury żeby w nich biegać.

Wodoodporność

Wodoodporność jest znikoma, a w zasadzie żadna. Gdy tylko zaczyna padać deszcz, krople są odczuwane przez stopy. Cholewka praktycznie w ogóle nie chroni przed wodą. Gdy wdepniemy w błoto głębsze niż podeszwa to już wilgoć odczujemy w bucie. Jest to jednak but startowy raczej na krótsze dystanse więc nie jest to wada. Gdy liczy się czas, nie zwraca się uwagi na wilgoć/wodę w bucie.

Co ważne podczas biegu w deszczu czy podczas wdepnięcia w kałuże czy błoto, woda nie chlupie w bucie. Cholewka łatwo puszcza wodę ale równie łatwo woda opuszcza buta. Buty również dość szybko wysychają na stopach. Lekko zmoczone, miałem suche już po godzinie biegu przy temperaturze około 25stopni. Ze względu na przewiewność cholewki wilgoć nie dość, że może łatwo się wydostać to jeszcze nie jest dokuczliwa podczas biegu. Po upraniu wieczorem na następny dzień były już suche.

Podeszwa

Podeszwa budziła u mnie szczególnie na początku mieszane uczucia. Bieżnik jest bardzo agresywny, posiada długie, grube, rozstawione w dużych odstępach gumowe kołki. Podeszwa na błoto i grząskie warunki. Moim zdaniem jest jednak zbyt radykalna. Przy nieco twardszej nawierzchni kołki są wyczuwalne i nieco uciążliwe. Nawet na leśnej ścieżce lekko dokuczają. Uciążliwość jest tym mniejsza im wyższe tempo biegu. Przy tempie poniżej 4:30 min/km jest już całkiem dobrze, kolce są wyczuwalne ale nie dokuczają. Na zawody (terenowe) do 15km, a nawet półmaratonu podeszwa okazuje się znakomita. Zapewnia znakomitą pracę stopy i nie mamy uczucia marnowania energii. Podeszwa wydaje się bardzo efektywna, daje znakomite odbicie i zachęca do dynamicznego biegu. Przy wolniejszym długim wybieganiu, po twardszej polnej drodze czy ścieżce kołki denerwują. Na szczęście po jakiś 200km stopy na tyle się przyzwyczaiły, że uciążliwości niemal przestały być odczuwalne.

inv3 3
Foto: Jarosław Sekuła

Bieg po asfalcie jest straszny, kompletnie się do tego nie nadają. W błocie podeszwa pokazuję swoją potęgę. Trzymanie jest znakomite, żadnych poślizgów, przez błoto można przelecieć jak czołg. Oczywiście na grubej warstwie mazistej gliny nie ma cudów i but się nieco ślizga, ale i tak przebija większość butów jeśli chodzi o trakcję. W błocie kołki nie są wyczuwalne i jest pełen komfort biegu (tylko jaki bieg cały prowadzi po błocie?). Na mokrej trawie przyczepność jest również znakomita. Na dość stromych trawiastych zbiegach gdzie ludzie w zwykłych butach się ślizgali i wywracali ja nie miałem żadnych problemów, nie musiałem walczyć z podłożem tylko spokojnie zbiegałem/schodziłem.

Na nie dużych kamieniach (gdzie zęby zaczepiają się o krawędzie kamieni), nawet mokrych, przyczepność jest bardzo dobra, jednak na skale czy dużych głazach szczególnie mokrych jest gorzej. Podeszwa ma wtedy kontakt z podłożem tylko przez kołki, a więc powierzchnia styku nie jest duża i czasem tego brakuje. Podczas schodzenia, gdy stąpamy na skałę, czuć uginanie się kołków bieżnika co zmniejsza pewność kroku.

Bieżnik łatwo oczyszcza się z ziemi. Nawet gdy wdepniemy w lepiące się błoto, szybko się ono odrywa od podeszwy. Generalnie, biegnąc szybko po mokrym terenie ochlapiemy sobie zapewne cześć ciała gdzie plecy tracą swoją nazwę bo kołki zabierają dużo ziemi i wyrzucają gdy stopa jest w górze. Osoba biegnąca za kimś w talonach również nie ma lekko, bo błoto również jej może dosięgnąć. Taki urok agresywnej podeszwy.

inv4 4
Foto: Jarosław Sekuła

Do cienkiej podeszwy trzeba się przyzwyczaić. Czucie podłoża jest znakomite, każdy korzeń, patyk czy kamień jest wyczuwalny. W łatwiejszym terenie typu lasy, łąki nawet długie wybiegania są bezproblemowe, w terenie bardziej górskim i kamienistym jest już nieco gorzej. Nie biegam ultra maratonów górskich ale wydaje mi się, że podeszwa jest nieco zbyt miękka na długie biegi po skalistym podłożu. O ile przy krótszych dystansach (w moim przypadku do jakiś 15-20km) spisują się dobrze to już powyżej ostre kamienie zaczynają dokuczać. Na krótsze biegi podeszwa się sprawdza, ale na długi bieg (o ile miałbym siły na ultra bo jak na razie przekroczenie tych 20km po górach kosztuje mnie dużo wysiłku) to bym ich pewnie nie zabrał.

Amortyzacja dla mnie spokojnie wystarcza. Ważę jakieś 80kg przy 182cm wzrostu. Od zawsze biegałem ze śródstopia, i cienka pianka w podeszwie całkowicie mi wystarcza. Nie nabawiłem się, żadnej kontuzji, nic po bieganiu nie boli. Dyskomfortu nawet podczas wybiegania ponad 30km czy płaskiego maratonu z powodu słabej amortyzacji nie odczuwałem. Podczas długich biegów dawały się we znaki kołki podeszwy lecz nie słaba amortyzacja. Przy dystansach w okolicach 40km na zbiegach po twardszej nawierzchni brakuje nieco amortyzacji. Po takim dystansie jak już opadam z sił, technika jest słabsza, i biegi robię bardziej z pięty to wtedy trochę trzęsie choć da się to wytrzymać.

Podeszwa jest bardzo elastyczna i nie ogranicza pracy stopy, bieg jest zbliżony do biegu boso co mi bardzo odpowiada. Do biegania z pięty obstawiam, że podeszwa będzie zbyt cienka. Może dla leciutkich zawodników na start w zawodach te buty będą wystarczające ale dla większości pewnie nie. Podczas jednego z pierwszych długich wybiegań zbyt mocno zasznurowałem but i pojawił się delikatny ból od spodu stopy, jakby rozcięgno. Założyłem wtedy buty lepiej amortyzowane ale było jeszcze gorzej, nie byłem w stanie przebiec 10km. Wróciłem więc do talonów i w których ból był ledwie wyczuwalny. Po kilku dniach ból zniknął, i nie pojawił się w żadnych butach.

Elastyczność podeszwy ma też jednak wadę, a mianowicie zachowanie w piasku. Podeszwa w talonach jest wiotka, łatwo się zgina przez co w głębokim piachu buty łatwiej się zakopują, w porównaniu do sztywniejszych butów z klasyczną amortyzacją to w „piaskownicy” talony spisują się gorzej.

Wytrzymałość

Kołki dość szybko się ścierają. Po 200km już było widać wytarcie z przodu, a przecież buty, asfaltu w zasadzie nie widzą.

Już po kilku biegach odpruła się szlufka mocująca język do sznurówek. Nie wiem czy o coś zawadziłem, czy za mocno ściągałem sznurówki, ale szlufka odpadła.

Cholewka mimo że wydaje się delikatna okazała się całkiem wytrzymała. Kilka razy zawadziłem o patyk i byłem pewien, że się porwie ale na szczęście buty wychodziły cało z opresji. Wytrzymałość cholewki jest pozytywnym zaskoczeniem.

inv5
Foto: Jarosław Sekuła

Po jakiś 300km guma którą spryskany jest czub buta zaczęła się minimalnie łuszczyć w jednym bucie. Ubytek minimalny ledwo widoczny, dopiero przy dokładnym przyjrzeniu się butom, ale jednak wystąpił.

Ponieważ mam płaskostopie to mam tendencję do wycierania zapiętków. Czasem wystarczy kilka dni żeby zaczęły pojawiać się przetarcia. W talonach o dziwo nic takiego się nie stało. Żadnego śladu przetarcia. Myślę, że dobry stan zapiętki zawdzięczają dużej elastyczności buta i słabemu usztywnieniu pięty.

inv6
Foto: Jarosław Sekuła

Użytkowanie

Buty były używane niemal wyłącznie na naturalnej nawierzchni, zarówno na treningach i jak i kilku zawodach. Wyjątkiem były długie wybiegania powyżej 30km gdy był około 1km chodnika. Nie liczę jakiś 30m  chodnika na podwórku. Buty najczęściej były używane w lesie, na mazowieckich wydmach, terenie lekko torfowym, czy ścieżkach nad rzeką ale kilka razy zobaczyły również góry. Biegałem w nich dystanse od 5km do maratonu (co prawda jednego ale zawsze). Maraton terenowy to przy moim poziomie wytrenowania jednak zbyt dużo w tych butach. Po jakiś 35km gdy już tempo spada, stopy są już zmęczone, i zmęczenie gwałtownie rośnie. Zmęczona jest szczególnie przednia część stopy która najmocniej pracuje. Więcej amortyzacji pod śródstopiem pewnie by zmniejszyło to zmęczenie i lekkie odgniecenie stopy.

Buty nigdy mnie nie obtarły, są tak elastyczne i miękkie, że w nich chyba nie ma co ocierać. Jednym słowem rewelacja.

Podsumowanie

Dla świadomego wad i zalet te buty będą pewnie bardzo dobre. Ja jestem naprawdę zadowolony. Wyczuwalne kołki nie psują zbytnio pozytywnego wrażenia. Lekkość, pełna swoboda ruchów, duża dynamika, przewiewność i rewelacyjne ułożenie na stopach sprawiają, że biega mi się w nich nadzwyczaj przyjemnie. Trzeba mieć jednak świadomość, że nie są to buty dla każdego. Gdyby ktoś chciał kupić do spokojnego pobiegania po parku czy lesie dla zgubienia paru kilogramów, to odradzam. Talony to buty specyficzne do specyficznego użytkowania. Najbardziej zapewne odstraszy cena. 500zł za buty to w naszym kraju cena nieco powalająca. Są bardzo oryginalne, wchodzą w nurt minimalizmu, mają dobre cechy użytkowe i używane zgodnie z przeznaczeniem spisują się świetnie. Ale to generalnie but dość prosty, pozbawiony długiej listy systemów, które mają za nas biegać a mimo to kosztujący tyle co buty nafaszerowane cudami techniki.

Zalety
-przewiewność
-elastyczna podeszwa, która nie ogranicza pracy stopy
-rewelacyjnie leżą na nogach
-duża dynamika

Wady
-nieco zbyt radykalny bieżnik którego kolce są odczuwalne przez stopy
-za słabe trzymanie stopy w trudnych warunkach górskich
-wysoka cena

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl