29 maja 2009 Redakcja Bieganie.pl Sport

Twój pierwszy trening


Jest ciepły
poranek, za oknem śpiewają ptaki, słońce delikatnie zagląda
przez okno i dotyka twojej twarzy, jeszcze sen daje o sobie trochę
znać, ale czujesz, że to będzie dobry dzień bo przecież od
dzisiaj zaczynasz biegać, słyszysz budzik. Jest 6.00. Niechętnie
zdzierasz się z łóżka i myślisz „kurcze, po co ja to robię,
czy nie lepiej pospać jeszcze pół godzinki?” Nie! Postanowienie
to postanowienie! Jeszcze krótka wojna w myślach. „Przecież
bieganie to taka nuda, może pójdę na siłownie wieczorem?” Dobra
idę. Słońce delikatnie oplata swoim ciepłem twoje niewyspane
ciało, oczy jeszcze nie do końca otwarte, przeciągasz się,
ostatnie ziewnięcie. Chwiejnym krokiem zmierzasz do łazienki na
krótką przed biegową toaletę, obmywasz zaspane oczy, ciepłą
wodą. Teraz ząbki i oddech też już świeży. Ok jest trochę
lepiej pierwsza faza pokonana. Zaczynasz łapać energię, ciało
coraz bardziej pobudzone, czujesz, że w sumie jest nieźle. Jeszcze
tylko łyk zimnej wody. Chłodna woda wypełnia usta i zmierza do
żołądka, żeby po raz pierwszy dzisiaj pobudzić go do pracy.
Wygląda, że będzie piękny dzień, na zewnątrz jeszcze chłodno,
ale idealnie na pierwszy bieg. Zakładasz sprzęt treningowy, mp3 na
uszy włączasz play i słyszysz twoje ulubione bity. Widzisz teraz,
że to wcale nie jest takie złe. Motywacja napływa do umysłu i już
można być pewnym sukcesu na pierwszym treningu. Podchodzisz do
swoich nowo zakupionych butów, zakładasz, czujesz zapach nowości,
delikatną sztywność nowego obuwia, wiążesz sznurowadła i
gotowe. Jeszcze tylko czapka na głowę, w uszach wciąż gra twoja
muza i nakręca cię jeszcze bardziej. Wychodzisz z domu kilka
schodów w dół, kilka głębszych wdechów świeżego porannego
powietrza, twój sąsiad wychodzi do pracy, a ty? Nie, nie, ty
idziesz na trening szlifować ciało i umysł. Czujesz się już o
niebo lepiej niż w łóżku. Lekka adrenalina pobudza twój
organizm. Jeszcze tylko kilka skłonów, krążenia stopą i
ramionami i organizm jest gotowy, aby przyjąć dawkę zmęczenia.
Przypominasz sobie co było w planie treningowym dla początkujących
na twoim ulubionym portalu biegowym www.bieganie.pl,
W sumie to nie musisz sobie go przypominać znasz go przecież na
pamięć. Mój pierwszy bieg, jest nieźle. Liczy się przede
wszystkim twój pierwszy sukces. Jesteś na ulicy, rozgrzewka
zrobiona, organizm przygotowany na pierwszy wysiłek. Jeszcze kilka
lekkich podskoków i ruszasz w trasę. W sumie nie jest wcale nudno.
Zaczynasz powolutku najpierw kilka kroków marszu i przechodzisz do
wolnego truchtu. Jest nieźle już biegnę, na razie bardzo powoli.
Pamiętasz doskonale, że żeby trening był dobry musisz zacząć
spokojnie. Mięśnie jeszcze nie do końca rozgrzane, ale z kroku na
krok jest coraz lepiej. Czujesz jak ciało powoli rozgrzewa się.
Mijasz pierwsze skrzyżowanie i już zaczynasz widzieć pierwsze
drzewa w parku. Jeszcze 200 metrów. Mijasz bramkę. Wbiegasz na
lepszy teren, czujesz miękkie runo leśne, zapach drzew, oddech
staje się trochę szybszy. Mięśnie stają się bardziej
elastyczne, i zaczynają działać jak tak jak powinny. Wpadasz w
rytm, twój mózg dostaje zastrzyk endorfin i zaczynasz czuć się
coraz lepiej, zaczynasz płynąć. To już nie jest „świński
trucht” ty biegniesz. Przypominasz sobie słowa kolegów „Pamiętaj
zawsze zaczynaj spokojnie i rozpędzaj się, wtedy poczujesz co to
znaczy czuć się świetnie na treningu” Teraz już tylko utrzymać
tempo do końca i nie przyspieszać. Oddech ustabilizował się,
umysł odpłynął gdzieś daleko, muzyka jest już tylko tłem do
tego co dzieje się w twoim ciele, krajobraz wokół ciebie przesuwa
się i twoje nogi łapią kolejne metry biegu. Teraz już zaczynasz
rozumieć dlaczego ludzie lubią biegać. Jak wspaniale jest kiedy
twoje ciało pracuje zharmonizowane. Wiesz, że spokojnie można
byłoby przyspieszyć, ale po co przecież póki co robisz to dla
zdrowia. Dopiero zaczynasz swoją przygodę. Wciąż rytmicznie
zmierzasz do celu. Oddech jest unormowany, czujesz, że jest
świetnie. Nie liczy się prędkość biegu, nie liczy się ile
przebiegniesz pamiętasz słowa „masz po prostu czuć się wolnym
człowiekiem kiedy biegniesz” wszystkie stresy odchodzą. Jest
świetnie. Zmierzasz już powoli do końca wybiegasz z parku, umysł
powraca do rzeczywistości. Delikatnie zwalniasz tempo. Jest dobrze
do końca pierwszego treningu już tylko kilkaset metrów, zwalniasz
tempo coraz bardziej i bardziej, teraz dopiero czujesz lekko zmęczone
nogi, kropelki potu lekko spływają po twarzy, całe ciało jest
rozgrzane, czujesz gorące policzki oraz rytmiczny i przyśpieszony
puls serca. Było super. Tak jesteś po twoim pierwszym treningu.
Jeszcze delikatny stretching. To będzie udany dzień. Chyba bieganie
stanie się czymś co pokocham na zawsze…

Redakcja Bieganie.pl