New Balance 1080v12
 
25 marca 2016 Redakcja Bieganie.pl Sport

Tomek Walerowicz, pretendent do zwycięstwa w polskiej edycji WingsForLife WorldRun


Ważył 25 kg więcej, wrócił do biegania po blisko dziesięciu latach, w 2015 roku był drugi w WingsForLife World Run 2015, wygrał Mistrzostwa Polski w biegu na 100km, jest jednym z pretendentów do zwycięstwa w polskiej edycji WingsForLife World Run 2016.

Skąd Ty się Tomek w bieganiu wziąłeś?

Bieganie zacząłem w szkole średniej. Potem kontynuowałem bieganie na studiach. Poza pierwszymi dwoma latami (97,98r.) stety/niestety nie było to zbyt regularne bieganie, gdyż najczęściej zaczynałem treningi w lutym, a kończyłem wraz z końcem roku szkolnego (5-7 miesięcy treningu w roku po AMP(Akademickich Mistrzostwach Polski). Całkiem fajnie to widać nawet w Waszej bazie [Profil Tomka Walerowicza] gdzie można prześledzić i osiągane wtedy przeze mnie wyniki i przerwy pomiędzy nimi, dzięki niej mogłem sobie przypomnieć stare czasy :).

Te wyniki pokazują, że jednak jakąś bazę masz. 3:58 na 1500m to już każdy nie pobiegnie.

Jakichś wybitnych wyników nie miałem, natomiast przy tym treningu przynajmniej na studiach dość regularnie łamałem 2 minuty na 800m, czy 4minuty na 1500m. Po studiach w 2005roku przebiegłem nawet jeden maraton, na który namówił mnie spontanicznie kolega. Mieliśmy w ten sposób zakończyć swoją przygodę z bieganiem. Był to maraton solidarności i pobiegłem tam 2:44. Pierwszą połówkę w 1:16, a po 27 km książkowo umarłem. Jak na bieg bez żadnego przygotowania z perspektywy lat oceniam go dobrze.

Ale potem w naszej bazie jest 9 lat przerwy

Po tym biegu, aż do stycznia 2013 roku nie przebiegłem nawet jednego kilometra. Skupiłem się na pracy zawodowej, potem ślub, narodziny dziecka, budowa domu i … plus 25kg. W styczniu 2013 r. zaraz po nowym roku wszedłem na wagę zobaczyłem 86kg przy 1,71m wzrostu. Dopiero wówczas do mnie dotarło, że czas coś z sobą zrobić, żeby nie było większych problemów ze zdrowiem. Tym bardziej, iż w pracy kilka razy zakuło mnie przy serduszku. Kupiłem pulsometr i wyszedłem na pierwszy bieg i było to ok.3,5km po 5:40. średnie tętno 191ud./min., natomiast maksymalne 206!

Przez najbliższe dwa tygodnie doszedłem nawet do dwunastu kilometrów po ok. 5:10, ale to była męczarnia. W trzecim tygodniu chciałem sprawdzić swój aktualny poziom i wystartowałem w pierwszych po latach zawodach Grand Prix Ciechanowa na 10km. Pobiegłem 42:46 i zająłem III miejsce. Niestety euforia nie trwała zbyt długo, gdyż po tym biegu mocno przeciążyłem prawą nogę i musiałem zrobić ok. miesiąca przerwy.

Czyli pierwsza kontuzja po powrocie ?

Tak, teraz wiem, iż był to ITBS. Wykorzystałem ten czas jednak na dokształcenie się. Kupiłem kilka książek, zacząłem śledzić portale branżowe, uczciwie mówiąc Wasz był pierwszy 🙂 i chyba wszystkie artykuły o fizjologii i treningu przeczytałem. Poza tym zacząłem chodzić na basen i wykonywać ćwiczenia ogólnorozwojowe. W marcu powróciłem do biegania i już po miesiącu pobiegłem dychę na zawodach w 37min. Waga zaczęła spadać w dół, a wyniki regularnie się poprawiały. Trening był prosty tylko rozbiegania i przebieżki, a jako akcent start co ok.2-3tygodnie. Objętość była na poziomie 70km. We wrześniu pobiegłem już dychę w 34minuty.

Jakoś potem zmieniałeś trening ?

Po tym biegu poza rozbieganiami i przebieżkami zacząłem biegać drugi zakres i w grudniu pobiegłem pierwszą połówkę w 1:16. W kolejnym roku zwiększyłem objętość do ok.110km, pierwsze półrocze ok.100km, w drugim przedmaratońskim ok.130km. Dołożyłem do treningu siłę biegową, bieg długi 32-36km, a jako przetarcie przed startami bieg progowy najczęściej 10*1,4km w tempie półmaratonu. Pozwoliło mi to na poprawę wyników na dychę 32:54 oraz 1:11:05 w półmaratonie.

twalerowicz 2
Maraton Warszawski 2015, 32 kilometr, foto: Bieganie.pl

No i na niezły maratoński ponowny debiut

Rzeczywiście, we wrześniu 2014 pobiegłem Maraton Warszawski w 2:29:40 (pierwsza połówka 1:15:40). Zastosowałem Wasze porady dotyczące negative split i cieszyłem się z biegu bez żadnego kryzysu. W kolejnym roku zwiększyłem objętość do ok. 130km, pierwsze półrocze ok.110km, drugie ok.140km. Na każdym dystansie poprawiłem wyniki: 10km 32:39, półmaraton 1:10:43, maraton 2:26:24.

Po tym sezonie pozostał mi jednak niedosyt, wiedziałem, że byłem przygotowany na dużo szybsze bieganie. Niestety 10 dni przed maratonem warszawskim dopadło mnie zapalenie oskrzeli. Na trzy dni przed biegiem poczułem się lepiej i postanowiłem spróbować pobiec maraton. Niestety oskrzela pozwalały mi tylko na bieg w tempie ok.3:30/km. Nawet minimalne przyśpieszenie powodowało kaszel. Mięśniowo czułem się po tym biegu jak po drugim zakresie mimo, iż wyszło w 2:27.

W związku z tym postanowiłem pobiec jeszcze Maraton Toruński. Udało mi się go wygrać uzyskując nową życiówkę 2:26, oczywiście również było to negative split, prowadząc sam od startu do mety.

I potem były już Mistrzostwa Polski na 100km?

Tak, niecałe dwa tygodnie później pobiegłem Supermaraton Kalisia. Tu również wygrałem z czasem 6:53. Zrobiłem sobie 8 tygodni przerwy od biegania i po nowym roku rozpocząłem przygotowania do nowego sezonu, gdzie startem docelowym będzie WingsForLife World Run.

Jak wygląda teraz Twój trening?

Obecnie objętość mam na poziomie 140-150km. Główne akcenty to we wtorek podbiegi lub rytmy, w czwartek drugi zakres, natomiast w niedzielę biegu długi lub progowy interwałowy, tygodniowo do 3 akcentów.

W ostatnich latach zauważyłem u siebie pewną cechę. Bardzo źle mi służy bieganie kilku akcentów dzień po dniu. W związku z tym po akcencie robię zawsze jeden lub dwa dni tylko rozbieganie. Dzięki temu unikam kontuzji, czy przetrenowania. Zresztą, czy na treningu, czy zawodach rzadko wychodzę ze strefy komfortu, gdyż bieganie ma mi przede wszystkim sprawiać przyjemność. Widać to nawet po moich życiówkach z których dycha jest najsłabsza, a odpowiednią szybkość nadal mam.

twalerowicz 1
Maraton Toruński 2015, foto: Grzegorz Perlik

Skąd wiesz, że masz tę szybkość?

Po WingsForLife chciałem sprawdzić czy ultra zamula. Zrobiłem 12km rozbiegania, które zakończyłem km w maksa. Wyszło w 2:47. Postępuję zgodnie z zasadą wszytko mogę, nic nie muszę. Mając tętno maksymalne powyżej 200 uderzeń. na minutę rzadko kiedy przekraczam 180,  próg beztlenowy 183, tlenowy 158).

Uważasz, że w stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego, jesteś w lepszej czy gorszej formie?

W stosunku do ubiegłego roku patrząc na treningi i samopoczucie wytrzymałościowo i siłowo jestem zdecydowanie lepiej przygotowany, rok temu w ogóle nie biegałem podbiegów. Szybkość, nad którą zacząłem pracować ok.2 tygodnie temu jest na razie na podobnym poziomie, ale taki scenariusz akurat przewidywałem, po 4miesiącach samych rozbiegań i SB było to łatwe do przewidzenia.

walerowicz 3

WingsForLife WorldRun 2015 Poznań, od lewej: Wojciech Kopeć, Tomasz Szymczak, Tomasz Walerowicz, Piotr Kuryło, Bartosz Olszewski. fot. Tomasz Szwajkowski dla www.FestiwalBiegow.pl

Będziesz startował gdzieś w tych ostatnich tygodniach?

Jako przetarcie będę chciał przebiec Półmaraton Warszawski i DOZ Maraton Łódzki. Po zeszłorocznej edycji WingsForLife postanowiłem ten bieg wpleść na stałe do swojego kalendarza, przede wszystkim ze względu na niespotykaną atmosferę i formułę. Poza tym, sprawdziłem podobny układ na jesieni i widzę, iż przed długim biegiem ultra służy mi bieg maratoński. Może dlatego, iż maraton biegam z pewną rezerwą, tak aby nie dotykać „ściany”, więc w dwa/trzy tygodnie jestem w stanie pobiec kolejny długi bieg, który wówczas wydaje mi się dość wolny :).

Poza tym chcąc się rozwijać w biegu na 100km całkiem ciekawym rozwiązaniem okazuje się pobiec na wiosnę w WingsForLife, jako formę przygotowania do jesiennej setki. Mogę podczas tego biegu przetestować docelowe tempo biegu i sprawdzić ile jestem w stanie nim wytrzymać.

Na ile się nastawiasz w WingsForLife?

Jeżeli zdrowie dopisze będę chciał w tym roku przekroczyć wyraźnie granicę 70km. Myślę, iż zacznę podobnym tempem jak w zeszłym roku, ale będę chciał je dłużej utrzymać.