philips
 
27 września 2010 Redakcja Bieganie.pl Sport

Tatiana Holovchenko spóźniona na start wygrała VOLVO – relacja ze zmagań czołówki


Tegoroczny Maraton Warszawski wywoływał sporo emocji, głównie ze względu na formułę w jakiej się odbywał. Główną nagrodą było VOLVO S60 i miało stać się własnością tej osoby, która pierwsza dotrze na metę. Kobiety startowały z przewaga 19 minut 30 sekund nad mężczyznami bo tyle właśnie wynosi różnica w rekordzie trasy kobiet i mężczyzn.

kobiety start
Kobiety wystartowały o godzinie 8:40 i 30 sekund. Ich pacemakerem był Piotr Pobłocki.

kobiety start2
Już w niecały kilometr po starcie ukształtowała się zdecydowana czołówka: Małgorzata Sobańska, rekordzistka polski w maratonie, Olga Kalenderowa-Ochal, Pamela Jemelikipchoge i Sarah Kavina. Już kilkanaście metrów za nimi biegły Anna Jakubczak i Iwona Lewandowska. Aż kilkaset metrów za nimi biegła jakaś zawodniczka, która wyglądała na tak słabą, że przypisanie jej do elity wyglądało na pomyłkę. Pomyłką jednak było by takie myślenie. Była to Tatiana Holovchenko, która z powodu wizyty w toalecie spóźniła się na start około półtorej minuty, biegła na start i ze sporą stratą ruszyła w pościg, który jak się potem okazało wyszedł jej nadzwyczaj dobrze.

mezczyzni 1
Dziewiętnaście minut po paniach ruszyli do pościgu panowie prowadzeni przez Rafała Wójcika który miał prowadzić wyścig do 15 km i Michała Kaczmarka, który miał biec do połówki i dalej ile da radę. Zaskakująco wolno wychodziły jednak międzyczasy pierwszych kilometrów, średnio po 3:20. Panowie aby spokojnie myśleć o złapaniu Pań powinni biec w okolicach 3:06. W czołówce powstało zamieszanie – czy to pacemakerzy prowadzą tak wolno czy może kilometry były źle oznaczone? Nie dowiemy się tego, w każdym razie prowadzenie dosyć szybko musiał wziąć na siebie Michał Kaczmarek, Rafał Wójcik zszedł w okolicach 10 kilometra.

mezczyzni 2
Tempo znacznie wzrosło, 11 kilometr panowie przebiegli w 2:53.

ddzownica
Zawodnicy minęli ddżownicę, która walczyła o pobicie rekordu Guinessa.

mezczyzni 3
Mocne tempo podyktowane od Mostu Gdańskiego spowodowało, że czołówka natychmiast się rozciągnęła i zaczęli odpadać z niej zawodnicy, dosyć szybko kontakt z czołówką stracił Paweł Ochal.

mezczyzni 3
Kolejne kilka kilometrów, wszystkie nieco poniżej 3min/km sprawiły, że elita podzieliła się na mniejsze grupki: na czele prowadzący Michał Kaczmarek, Johnston Kibetmayio i Tola Bane, za nimi dwóch zawodników z Erytrei, Boniface Nduva z Kenii i po 14 kilometrze nieco odstający od nich Michael Karonei.

kaczmar top

mezczyzni 4
Już nie po raz pierwszy to widzimy jednak znowu podkreślamy jako ciekawostkę, a mianowicie niechęć Kenijczyków do wszystkich innych płynów niż woda. Zawodnik z numerem 16 Johnston Kibetmayio, przeżywał rozczarowanie w trakcie biegu wielokrotnie, biorąc kubki z punktów nawadniania, zaglądał do nich i w ogromnej większości wyrzucał kiedy orientował się, że to co tam jest to napój izotoniczny a nie woda.

mezczyzni 5
Zawodnicy co i rusz mijali biegaczy którzy obawiając się, że nie zmieszczą się w sześciogodzinnym limicie czasu wystartowali o godzinie ósmej.

mezczyzni 6
Dobry samarytanin oferował polewanie pleców wodą z bidonu.

mezczyzni kaczmar
Po dwudziestym trzecim kilometrze z funkcją prowadzącego rozstał się Michał Kaczmarek.

mezczyzni kibice
W kilku miejscach trasy biegu przebiegały równolegle, tutaj biegacze pozdrawiają nasz reporterski samochód. 🙂
Panowie zaczęli dochodzić pierwsze panie, najpierw Kenijkę Sarę a potem Annę Jakubczak.
mezczyzni ochal jakubczak
W drugiej męskiej grupce pościgowej jednak odnalazł się Paweł Ochal (na zdjęciu grupa w trakcie mijania Anny Jakubczak)  który jednak w pewnym nagle zaczął dawać znaki, że czuje się źle i żeby sprowadzić Dyrektora Biegu Marka Troninę. PO rozmowie z Dyrektorem biegł jednak dalej.

mezczyzni sobanska
Tymczasem dwójka męskich liderów minęła Małgorzatę Sobańską, potem Iwonę Lewandowską.

mezczyzni wspolpraca
Zawodnicy współpracowali ale było to za mało na to aby dogonić najlepszą z Pań.

konwiktorska
Pierwsza na Konwiktorskiej pojawiła się …spóźniona Ukrainka z pacemakerem Piotrem Pobłockim. Na 2 kilometry przed meta miała około 300m przewagi nad goniącym ją Etiopczykiem ….

finisz woman
i pierwsza wpadła na metę

tolebana
Kilkanaście sekund za nią zwycięzca a jednak zwyciężony Tola Bane.

kobiety podium
Na podium wśród panów stanęli:

1. Bane Tola (Etiopia) 2:13:10
2. Kibetmayio Johnstone (Kenia) 2:14:25
3. Goitonhadgu Samuel (Erytrea) 2:16:58

Kolejne miejsca:
4. Tesfahiwt Gebretnsaegebregergis (Erytrea) 2:17:02
5. Philip Tarusrotich (Kenia) 2:17:05

mezczyzni podium
Wśród Pań:
1. Tatyana Holovchenko (Ukraina) 2:31:37
2. Olga Kalendarova-Ochal (Ukraina) 2:33:47
3. Pamela Jemeli Kipchogie (Kenia) 2:35:27

Poza podium:
4. Małgorzata Sobańska (Polska) 2:38:50
5. Iwona Lewandowska (Polska) 2:41:57

karonei
Na koniec mieliśmy okazję odbyć nieco zaskakującą rozmowę z Michaelem Karonei, który przybiegł na ósmym miejscu z czasem 2:22:12. Rozmowa odbyła się mniej więcej godzinę po zakończeniu przez Michaela biegu.

Jak się czujesz Michael?
Ok, ale to po prostu nie był mój dzień, czułem, że nogi miałem słabe. Myślę, że to efekt słabej malarii jaką przechodziłem niedawno. Ale będzie dobrze, myślę, że w przyszłym roku będę w stanie pobiec półmaraton w 61-62 minuty.
Nie myślałeś w trakcie biegu, żeby się wycofać?
Nie, nie robię takich rzeczy, jeśli ktoś mnie zaprasza na bieg to muszę ukończyć.
Zdążyłeś już coś zjeść po biegu?
Nie, jeszcze nie.
Jeszcze nie? I nie czujesz się słabo?
Nie, wypiłem rano dużo herbaty.
A co jadłeś?
Nic.
Nic ?!?
Nic. Miewałem czasami po jedzeniu problemy żołądkowe i teraz staram się przed startami nie jadać, zdarzało mi się, że wymiotowałem podczas biegu. Więc teraz była tylko lekka wczesna kolacja. No i herbata.
Jak rozumiem taka w Twoim stylu, bardzo słodka?
Nie, nie szczególnie.

Ale to był maraton. Nie myślisz, że to mogło mieć jakiś związek z Twoim osłabieniem?
Hmm….może?

***

Komentarz: Wprawdzie Michael zaczął zostawać około 15 kilometra, czyli po stosunkowo jeszcze krótkim biegu ale tak czy inaczej trzeba przyznać, że pewnie nie jest on jedynym przykładem zaskakująco swobodnego podejścia Kenijczyków do różnych aspektów na które my zwracamy wielką uwagę. No i jednak ukończenie maratonu w czasie 2:22 na wczesnej lekkiej kolacji i herbacie pokazuje jaki Michael może mieć potencjał gdyby tylko zadbał o pewne szczegóły. Michael, powodzenia.