philips
hamburg
24 kwietnia 2022 Kuba Pawlak Sport

Szybka niedziela w Europie. Adam Nowicki najszybszym Polakiem ostatnich lat.


Z weekendowych, niezliczonych startów w Europie zdecydowanie najmocniejsze bieganie miało miejsce w Hamburgu. Zobaczyliśmy najlepszy debiut w historii w wykonaniu Yehualaw (2:17:23) oraz pobity rekord trasy, który należał do Eliuda Kipchoge. Poniżej przeczytacie co działo się w Niemczech, a także w Wiedniu, czy Maladze gdzie bardzo dobry bieg, najlepszy w ostatnich latach wśród Polaków, zaliczył Adam Nowicki (28:44).

W Hamburgu ławą i samotnie

Męski bieg w Hamburgu przez dłuższy czas przypominał wyścig kolarski z peletonem czekającym na atak. Kilkunastoosobowa grupa bardzo długo trzymała się razem prowadzona zgodnie z ustaleniami organizatora na wyniki w okolicach 2:05:30. Dopiero po trzydziestym kilometrze nastąpiło podkręcenie tempa i stopniowo z grupy zaczęli odpadać kolejni zawodnicy.

Na ostatnie dwa kilometry wspólnie wbiegli Stephen Kissa z Ugandy i Kenijczyk Cybrian Kotut, który zdecydowanie pod względem rozpoznawalności ustępował rywalowi. W pasjonującym finiszu na ostatniej prostej wygrał Kotut z rekordem trasy 2:04:47. Drugi Kissa miał sekundę straty. Trzeci dobiegł Etiopczyk Workineh Tadesse (2:05:07). Co ciekawe Kissa, wynikiem 2:04:48 ustanowił rekord kraju w debiucie maratońskim, a także pobiegł szybciej niż debiutujący przed laty właśnie w Hamburgu Eliud Kipchoge (2:05:30).

hamburg2
Haspa Marathon Hamburg / Hoch Zwei

Zdecydowanie inny przebieg miała rywalizacja Pań. Tam od początku, w towarzystwie jedynie męskich pacemakerów, biegła Etiopka Yalemzerf Yehualaw, która ruszyła na 2:17. Jak maszyna pokonywała kolejne kilometry bez większego zmęczenia na twarzy. Ostatecznie dobiegła z czasem 2:17:23 oznaczającym najlepszy debiut w historii, oczywiście rekord trasy oraz rekord kraju. Po dwudziestu latach zrzuciła z czoła listy najlepszych debiutantek słynną Paulę Radcliffe, która pierwszy maraton pobiegła w 2:18:56.

Yehualaw, która w lutym poprawiła rekord świata na dychę, a w połówce ma drugi wynik w historii, zdawała się mieć bardzo dużo energii po przekroczeniu linii mety. Z jej biegu i zachowania po zwycięstwie można wnioskować, że wraz z trenerem ostrożnie podeszli do biegu. Bardzo ciekawe jest na jaki wynik wyruszy w swoim następnym komercyjnym starcie. W Hamburgu poza Yehualaw na podium stanęły też dwie inne Etiopki. Fikrte Wereta (2:26:15) i Bone Cheluke (2:26:23).

Wiedeń wiele nie ustąpił

Mimo nazwisk, które nie wywoływały takiego poruszenia jak lista startowa hamburskiego maratonu i w stolicy Austrii kibice zobaczyli bardzo dobry spektakl. Po kilku kilometrach zaatakowała Kenijka Vibian Chepkurui, która znała już smak zwycięstwa w Wiedniu, a na konferencji prasowej zapowiadała walkę o wynik poniżej 2:20. Zaczęła zyskiwać przewagę nad najgroźniejszą rywalką, którą była Ruth Chebitok. Na połówce miała dziewięć sekund przewagi mijając ten punkt w 1:10:38. Tempo było trochę wolniejsze ze względu na problem z obcierającym butem u męża Chepkurui, który był także jej zającem.

Chebitok dogoniła swoją rodaczkę na kilka kilometrów przed metą. Jednak obrończyni tytułu mistrzyni wiedeńskiego maratonu zdołała odeprzeć ten atak, a bliskość rywalki pozwoliła na nieco szybsze przebiegnięcie drugiej połówki biegu. Drugi raz ze zwycięstwa w Austrii cieszyła się Vibian Chepkurui z czasem 2:20:59. Na drugim stopniu podium stanęła Ruth Chebitok z czasem 2:21:03, trzecia była kolejna Kenijka Sheila Jerotich z 2:23:01.

wieden
VCM / Herbert Neubauer

Panowie, podobnie jak w Hamburgu, długo szli szeroką ławą. Kilkunastu zawodników minęło półmetek w 1:03:21. Po zejściu pacemakera na trzydziestym kilometrze zaatakował jeden z faworytów Erytrejczyk Oqbe Kibrom Ruesom. W ciągu kilku kilometrów uzyskał przewagę kilkunastu sekund nad goniącą go dwójką: Cosmasem Muteti z Kenii i jego rodakiem Leonardem Langatem.

Jeszcze na siedem kilometrów do mety przewaga lidera wynosiła siedemnaście sekund, lecz powoli zaczął ją tracić. Na cztery kilometry do mety dogonił go Muteti i momentalnie zostawił za plecami. Z Kibromem biegł natomiast drugi Kenijczyk Langat. Na ostatnich dwóch kilometrach Langat zaatakował i wyszedł na drugie miejsce. Zwyciężył Muteti z czasem 2:06:53. Drugi był Langat z 2:06:59, trzeci Kibrom (2:07:25). Po biegu Muteti, który jest podopiecznym byłego rekordzisty świata w maratonie Patricka Makau (2:03:38, 2011) opowiedział, że zdawał sobie sprawę z siły Kibroma Ruesoma i postanowił mimo jego ataku realizować konsekwentnie swoją taktykę. Jak widać opłaciła się, a mądre podejście jest zapewne w dużej mierze podyktowane współpracą z Makau.

wieden2
VCM / Herbert Neubauer

W Maladze biegają w ASICS’ach

Impreza META: TIME: TRIALS będąca wewnętrznym eventem marki ASICS ściągnęła do hiszpańskiego miasta wielu znakomitych zawodników ze stajni japońskiego producenta. W biegach na 5, 10 i 21 kilometrów zobaczyliśmy kilka świetnych występów. Z punktu widzenia czysto wynikowego 27:14 na 10 km osiągnięte przez debiutującego na uliczną dychę Etiopczyka Tsegaya Kidanu było najbardziej wartościowe.

Wśród pań wygrała Kenijka Vicoty Chepngeno z czasem 31:39. Jednak brak bezpośredniej rywalki wyraźnie wpłynął na wynik wolniejszy niż mogło by wynikać z możliwości Kenijki.

Dla Europejczyków bardzo ciekawy był bieg na 5 km. Tam wygrała Eilish McColgan z nowym rekordem Wielkiej Brytanii 14:45. O rekord Europy należący do Francuza Gressiera walczył Mo Katir z Hiszpanii, jednak 13:20 to wynik o dwie sekundy gorszy od rekordu Europy i o sekundę wolniejszy niż rekord Hiszpanii młodego Ouassima Oumaiza. W półmaratonie Kenijczyków ograł na ostatnich metrach Marokańczyk Mohamed Reda El Aaraby, który jesienią zajął wysokie, drugie miejsce w maratonie nowojorskim. Czasem 59:54 poprawił swój poprzedni rekord życiowy, który ustanowił w Gdyni. Wśród kobiet wygrała Kalayu Chekole (1:07:30), która dość szybko wraz z zającem urwała pozostałe rywalki.

W biegach w Europie wystąpiło też wielu Polaków. Na uwagę zasługują najbardziej dwa wyniki. Pierwszy z nich to czas Adama Nowickiego, który w Maladze pobiegł 28:44. Wynik ten daje miejsce mniej więcej w pierwszej czterdziestce Europejczyków w tym roku (nie wszystkie biegi są jednak w kalendarzu i na listach World Athletics). W Polsce, przez brak wielu imprez w kalendarzu PZLA, ciężko o wiarygodną listę, ale w odstępie kilku ostatnich lat nikt nie biegał tak szybko. Na uwagę zasługuje stały i równy postęp zawodnika MKL Szczecin.

Drugim wartym odnotowania wynikiem jest rezultat Emilii Mazek, która na co dzień pracuje jako sprzedawca w Sklepie Biegacza, a bieganie na wyczynowym poziomie jest jedynie dodatkiem. W Wiedniu ustanowiła nowy rekord życiowy wynikiem 2:43:54 zajmując wysokie czternaste miejsce wśród wszystkich kobiet i trzecie pośród Europejek. Zawodniczka GKS Wilgi Garwolin pobiła swój poprzedni rekord z października 2021 aż o osiem i pół minuty co wydaje się być bardzo dobrym prognostykiem przed kolejnymi maratonami.


Słuchaj podcastu z Adamem Nowickim

Kuba Pawlak Bieganie.pl
Kuba Pawlak

Naczelny szafiarz Bieganie.pl. Często ryzykuje karierę redaktora dla dodatkowych 15 minut drzemki. Mając na szali sportową formę i czipsy, zawsze wybiera paprykowe. Biega dla pięknych i wygodnych butów. Naczelny szafiarz na Instagramie