jacob kiplimo
19 lutego 2022 Bartłomiej Falkowski Sport

RAK Half Marathon 2022 – relacja


W sobotę (19.02) odbył się RAK Half Marathon, jeden z najmocniejszych biegów półmaratońskich w kalendarzu World Athletics. O petrodolary ścigała się silna, światowa czołówka. W puli były nagrody o wartości ponad 920 000 PLN. Nie zawiódł faworyt, rekordzista świata, Ugandyjczyk Jacob Kiplimo, wygrywając z czasem 57:56. To nie tylko rekord trasy, ale także piąty wynik w historii. Wśród pań zwyciężyła Etiopka Girmawit Gebrzihair, która z wynikiem 64:14 stała się czwartą półmaratonką ALL-TIME.

Albo grubo albo wcale

W ostatnim czasie kibice biegów ulicznych mogli przywyknąć do kosmicznego poziomu światowego półmaratonu. Mimo to założenia z przedstartowej konferencji RAK Half Marathon, czyli zakładane otwarcie pierwszej dychy w 27:10, i tak robiło ogromne wrażenie. Nic jednak dziwnego skoro na starcie pojawił się rekordzista świata Jacob Kiplimo oraz szósty zawodnik w historii Kenijczyk Abel Kipchumba.

Założenia sobie, ale Kiplimo i tak pobiegł po swojemu. Otwarcie piątki w… 13:23 i minięcie 10 kilometrów w 26:56 spowodowało oczywiście to, że faworyt biegł sam. Reszta zawodników na dziesiątym kilometrze traciła już spory dystans. Drugi na tym etapie był Kenijczyk Rodgers Kwemoi z czasem 27:12, czyli zakładanym międzyczasem przez organizatora. Dalej ze stratą kilku sekund biegła kilkuosobowa grupa m.in. z brązowym medalistą MŚ w półmaratonie w Gdyni Etiopczykiem Amedeworkiem Walelegn.

Bieg ten pokazał jednak, że i Kiplimo jest zwykłym człowiekiem, a tak mocne otwarcie „zabiło” również jego. Każda kolejna piątka była wolniejsza od tej pierwszej. A czwarta zaliczona została w 14:10, co z jednej strony było na pewno efektem bardzo mocnego otwarcia, a z drugiej braku oddechu rywali na plecach. Ugandyjczyk wygrał niezagrożony z ponad półminutową przewagą.

  1. Jacob Kiplimo 57:56
  2. Rodgers Kwemoi 58:30
  3. Kenneth Kiprop Renju 58:35

Dopiero osiemnasty był Niemiec Amanal Petros, który mógł powalczyć o rekord Europy. Niestety po dobrej pierwszej części biegu drugie dziesięć kilometrów „przetruchtał” w 3:12. Jak sam twierdził na mecie czasem ciężko wyjaśnić dlaczego idzie tak źle. Mimo to Niemiec skończył z wynikiem 62:36.

Plejada gwiazd również wśród kobiet

Najjaśniejszą gwiazdą w kobiecej stawce była Helen Obiri, kenijska multimedalista mistrzostw świata i dwukrotna wicemistrzyni olimpijska. Jest to też szesnastokrotna zwyciężczyni biegów z cyklu Diamentowej Ligi. Zawodniczka w zeszłym roku miała najlepszy debiut w historii półmaratonu 64:51.

Drugą niezwykle mocną zawodniczką była Genzebe Dibaba. Etiopka to była wicemistrzyni olimpijska i mistrzyni świata na 1500 metrów na otwartym stadionie, a także kilkukrotna mistrzyni świata z hali i również wielokrotna triumfatorka zawodów DL.

Panie, w przeciwieństwie do panów, dłużej biegły w zwartej grupie. Piątkę kilkuosobowa grupa liderek minęła w około 15:12. Dychę, nadal kilkuosobowa grupa pań, minęła w 30:28. Niestety z trasy zeszła m.in. Dibaba. Nie ukończyła także reprezentantka RPA, rekordzistka kraju w maratonie (2:25:28), a także ultramaratonka Gerda Steyn.

Walka o zwycięstwo rozegrała się po długim finiszu na ostatnim kilometrze. Gebrzihair zostawiła za sobą utytułowaną Obiri, która mimo bieżniowej przeszłości nie umiała odpowiedzieć mocnym finiszem.

  1. Girmawit Gebrzihair Gebru 64:14
  2. Helen Obiri 64:22
  3. Sheila Chepkirui 64:36

Bardzo dobry występ zaliczyła Brytyjka Elish McColgan. 66:26 dało jej szóste miejsce i rekord kraju. Szkotka dołączyła ten wynik do NR na 5000 metrów, rekordu Europy na 10 kilometrów i najlepszego wyniku w historii Europy na 10 mil. Jak sama zaznaczyła pobiła tym samym rekord Szkocji należący do jej matki.

Półmaraton w Ras al-Chajma jak zwykle był mocnym akcentem na początek sezonu. Już jutro, w niedzielę 20 lutego, czeka nas z kolei maraton w Sewilli, który zapowiada się na równie mocnym poziomie.

Zdjęcie tytułowe: Denis Kuvaev / shutterstock

Bartłomiej Falkowski
Bartłomiej Falkowski

Biegacz o wyczynowych aspiracjach, nauczyciel wychowania fizycznego i wielbiciel ciastek. Lubi podglądać zagranicznych biegaczy i wplatać ich metody treningowe do własnego biegania.