NB 1080v12
 
22 grudnia 2008 Redakcja Bieganie.pl Sport

Paryż dla biegaczy


Paryż, powszechnie uznawany za jedną z najpiękniejszych metropolii świata, jest także częstym kierunkiem podróży w okresie Bożonarodzeniowym i Noworocznym. Ulice Paryża znane są z efektownych, świątecznych feerii świateł. Czy jednak biegacz znajdzie tam coś dla siebie, czy po Paryżu da się biegać? Oto reportaż naszego frankofońskiego kolegi-biegacza, Wojtka.

paris_1f.jpg

Paryż w trakcie Świąt Bożegonarodzenia

Odwiedzana przez miliony turystów stolica Francji najczęściej kojarzy się nam z takimi atrakcjami jak wieża Eiffela, katedra Notre-Dame, bazylika Sacré Coeur, Luwr czy ewentualnie plac Pigalle. Od jakiegoś czasu Paryż przyciąga coraz większą grupę biegaczy na odbywający się w pierwszą niedzielę kwietnia Marathon de Paris. Ale również na co dzień Paryż jest miastem przyjaznym biegaczom, spotkamy ich praktycznie wszędzie, i – co chyba nikogo nie zmartwi – sporą część uprawiających „najprostszą formę ruchu” stanowią przedstawicielki płci pięknej.

Niezależnie od tego, gdzie w stolicy Francji się znajdziemy, możemy początkowo zniechęcić się dużym ruchem ulicznym, bardzo gęstą siecią krzyżujących się w różne strony ulic, dużą ilością pieszych poruszających się na wąskich, zastawionych pojazdami, chodnikach. Wystarczy jednak przestrzeganie pewnych reguł i bieganie w 12-milionowej aglomeracji może być przyjemne. W dzień powszedni „życie biegowe” koncentruje się w licznych parkach. Miejsca te są z reguły świetnie utrzymane, tworząc wspaniałą scenerię złożoną z zieleni, kwiatów i ciekawej architektury.

paris_1.jpg

paris_2.jpg

Trzeba pamiętać jednak, że parki zamykane są kwadrans przed zapadnięciem zmierzchu, a otwierane około godziny 8:30 rano. W tym czasie niezależnie od pory możemy założyć, że na parkowych ścieżkach nie będziemy sami. W godzinach rannych będzie to często sznur dziesiątek osób przebierających nogami w różnym tempie. Stroje również są bardzo zróżnicowane, gdyż nie odczuwa się tu zupełnie presji co do „profesjonalnego” wyglądu. Zapewne spora część osób wychodzi pobiegać kilka kilometrów, nie mając w planach żadnych specjalnych przygotowań i startów w zawodach. Pomimo tego „amatorstwa” przeciętne tempo biegu nie jest wcale tak niskie, świadcząc o pewnym wytrenowaniu.

paris_3.jpg
Poranek w Parc Monceau)

Do najbardziej popularnych parków należą Jardin du Luxembourg, Parc Monceau, Jardin des Tuileries, ale biegowo „zagospodarowane” są i małe skwery, jak odwiedzany przeze mnie Square des Batignolles.

paris_4.jpg

paris_5.jpg

Grupka biegaczy w Jardin du Luxembourg

Alternatywą dla biegania po parkach jest trening na stadionie, Paryż dostarcza 32 ogólnodostępnych obiektów miejskich o nawierzchni tartanowej, do tego dochodzą inne leżące już poza granicami samego miasta, ale także będące w bliskim jego zasięgu. Ich godziny otwarcia są jeszcze bardziej sprzyjające, przez 7 dni w tygodniu od wczesnych godzin rannych do późnego wieczora. Dotychczas zawsze tak się składało, że mieszkałem w Paryżu w odległości 400-500 metrów od stadionu, co przy ograniczonym czasie, jaki mogłem poświęcić na trening było idealnym rozwiązaniem. W tym roku miałem nieco dalej, ale za to mogłem podziwiać pomysł zbudowania miejskiego centrum sportowego przykrywającego przebiegającą pod stadionem główną obwodnicę Paryża (Grande Périphérique).

paris_6.jpg

Dobieg do obwodnicy warto zaplanować sobie tak, by uniknąć największego natężenia ruchu pojazdów i pieszych. Dobrym rozwiązaniem może być trasa wzdłuż linii kolejowej.

paris_7.jpg

Gdy tylko znajdziemy się na granicy miasta, to choć jesteśmy wciąż w obrębie wielkiej paryskiej aglomeracji, odczuwamy znacznie mniejszą trudność pokonywania dystansu ulicami. Poza tym na kilku odcinkach obwodnicy sukcesywnie rozbudowywany jest ciąg małych terenów zielonych z wiodącą przez nie trasą.

paris_8.jpg
Trasa biegowa wzdłuż paryskiej obwodnicy

Pewną niedogodnością związaną z każdym terenem parkowym Paryża są ograniczające wejścia bramki, które w przypadku trasy wzdłuż obwodnicy trzeba sobie otwierać co kilkaset metrów. Bramki te stanowią przeszkodę dla psów, dla których wstęp do wszystkich parków Paryża jest zabroniony. Zdarza się, że w tych miejscach gromadzą się właściciele czworonogów, co jednak nie oznacza dla biegacza wejścia w strefę zagrożenia, czy nawet potencjalnego konfliktu. Miałem sytuacje, w których „psiarze” uczynnie otwierali mi bramkę, dzięki czemu mogłem kontynuować bieg bez konieczności zatrzymywania się.

W weekendy mieszkańcy Paryża chętnie obierają kierunek leśny. Najłatwiej dostać się do leżących po obu stronach miasta Bois de Vincennes i Bois de Boulogne. Ten ostatni znany jest biegaczom zwłaszcza z ok. 4km trasy okalającej duże jezioro Lac Inférieure przy którym poprowadzono również ostatnie kilometry paryskiego maratonu.

paris_9.jpg

paris_10b.jpg

paris_11.jpg

Teren lasu jest jednak na tyle rozległy, że bez trudności można odbyć tam dłuższą wycieczkę biegową. Niestety po wichurze w 2003 roku drzewostan uległ znacznemu przetrzebieniu.

paris_12.jpg

Dłuższe treningi można również odbywać na bulwarach nad Sekwaną, czy wzdłuż Canal d’Ourcq.

paris_13.jpg

Gdy tylko znudzą się nam podstawowe możliwości paryskiego biegania, warto wybrać się do większych lasów, położonych kilkanaście kilometrów od miasta. Wielką ilość biegaczy spotkamy w malowniczym Forêt de Montmorency, choć szczególnie polecałbym nieco trudniejsze terenowo lasy w Fontainbleau.

A zatem, À bientôt a Paris!

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl