New Balance 1080v12
 
29 maja 2011 Redakcja Bieganie.pl Sport

Ottawa race weekend. Etiopia – Kenia 3 : 1


W Zapowiadanym przez organizatorów Ottawa Race Weekend pojedynku pomiędzy przedstawicielami Kenni i Etiopii zwyciężyli ci drudzy, wygrywając trzy z czterech najważniejszych biegów.

Rywalizacja mężczyzn 10 km.

OttawaFaworyt Deriba Merga od początku biegu postanowił nie oglądać się na rywali i zaczął niezwykle szybko. Pierwsze kilometry były lekko z górki ale i tak międzyczasy na kolejnych kilometrach były oszałamiające: 1km – 2:36, 2km – 5:16, 3km – 8:04 zupełnie jakby Merga planował atak na rekord świata Komona (26:44). Wysoka temperatura i panująca w sobotę w Ottawie duchota zmusiły jednak Etiopczyka do zweryfikowania swoich ambitnych planów i drastycznie zwolnił. Półmetek osiągnął w czasie 13:50. W dalszej części biegu zapłaci cenę za zbyt forsowne tempo z początku i zwalniał coraz bardziej. Dobiegł jednak do mety niezagrożony z czasem 28:31. Walka o kolejne miejsca była zacięta i kolejnych pięciu zawodników ukończyło bieg w obrębie 20 sekund. Drugie miejsce przypadło Kenijczykowi Korirowi (29:00), trzecią lokatę zajął Amerykanin Ryan Mail po raz kolejny potwierdzając wysoką formę ( 1maja po raz pierwszy złamał 28 minut na bieżni) . O podium otarł się reprezentujący gospodarzy, były dwukrotny mistrzo Kanady na 10000m (2007, 2008) Eric Gillis.

1. Deriba Merga (Etiopia) 28:31
2. Wesley Korir (Kenia) 29:00
3. Ryan Vail (USA) 29:09
4. Eric Gillis (Kanada) 29:15
5. Mohamed El Hachimi (Maroko) 29:18
6. Nicholas Kurgat (Kenia) 29:20

Rywalizacja kobiet 10 km

 Podobnie jak w biegu mężczyzn u kobiet odbyło się bez niespodzianek. Pierwsze miejsce z dużą przewagą nad rywalkami zapewniła sobie zwyciężczyni z zeszłego roku Dire Tune. Przecinając linię mety z czasem 31:43  poprawiła swój zeszłoroczny wynik o prawie pół minuty i uzyskała drugi najlepszy rezultat w karierze. Po raz drugi z rzędu wygrała także rywalizację z mężczyznami, którzy startowali z opóźnieniem 3 minut 55 sekund i zgarnęła finansowy bonus (4000$).  Za plecami Tune toczyła się zacięta walka o drugie miejsce pomiędzy Marokanką Samirą Raif i Etiopką Ejegayehu Dibaba. 37-letnia Raif na finiszu odskoczyła swojej o 8 lat młodszej rywalce i wbiegła na metę z 10-cio sekundową przewagą nad Dibabą.

1. Dire Tune (Etiopia) 31:43
2. Samira Raif (Maroko) 32:47
3. Ejegayehu Dibaba (Etiopia) 32:57
4. Hyvon Ngetich (Kenia) 33:41
5. Aziza Aliyu (Etiopia) 33:50
6. Alemtsehay Misganaw (Etiopia) 33:57

Rywalizacja mężczyzn maraton

Po szybkim początku biegu (10 km – 30:12) prowadząca dwunastoosobowa grupa zaczęła zwalniać i osiągnęła półmetek w czasie 1:04:58, na 25 km po namowie Kenijczyka Moibena pacemakerzy zaczęli przyspieszać, do 30 km trzymali się razem, odpadło zaledwie dwóch zawodników i wtedy dopiero rozpoczął się prawdziwy wyścig. Zawodnikom biegło się coraz ciężej bo do wysokiej wilgotności zaczęła dołączać wysoka temperatura. Na 40 km w walce o zwycięstwo liczyło się już tylko trzech biegaczy, dwóch przedstawicieli Etiopii Dereje Abera i debiutujący Sefir Dino oraz biegnący na czele Kenijczyk Laban Moiben. Sefir zaczął zostawać w tyle  pozostawiając rywalizację o zwycięstwo pozostałej dwójce. Ostatni kilometr był pełen emocji i zażarta walka trwała do końca. Na 200 metrów przed metą Kenijczyk uzyskał niewielką przewagę i w sprinterskim pojedynku utrzymał ją do mety wyprzedzając rywala o nieco ponad sekundę (2:10:17). Drugi na mecie Abera pomimo ciężkich warunków poprawiał swoją życiówkę ustanowioną w 2010 roku w Seulu (2:12:34) o ponad 2 minuty. Sefir (2:10:32) zajął najniższe miejsce podium, kolejne miejsca przypadły Kenijczykom Sangowi (2:10:57) i Rotichowi (2:11:46).

1. Laban Moiben (Kenia) 2:10:17
2. Dereje Abera (Etiopia) 2:10:18
3. Dino Sefir Kemal (Etiopia) 2:10:32  
4. Silas Sang (Kenia) 2:10:57
5. Hosea Rotich (Kenia) 2:11:46       

Rywalizacja kobiet maraton

W biegu pań prowadząca grupa była dużo skromniejsza bo składała się z zaledwie trzech Etiopek Kebebush Lemy, Birkuktawit Degefy i Radiya Roby. Rodaczki trzymały się razem przez większość trasy, którą pokonywały w szybkim tempie: 10 km – 34:43, 21,1 km – 1:14:12, 30 km – 1:46:29 ale jak mówi znane porzekadło maraton zaczyna się dopiero po 30 km i podobnie było w tym przypadku, coraz trudniejsze warunki sprawiły, że zawodniczki zaczęły się rozdzielać. Jako pierwsza tempa nie wytrzymała Roba, druga odpadła Degefea. Lema zajęła pierwsze miejsce z minutową przewagą nad Degefeą, po kolejnych trzech i pół minutach (2:36:58) zameldowała się na mecie trzecia z Etiopek Roba.

1. Kebebush Haile Lema (Etiopia) 2:32:14
2. Birkuktawit Eshetu Degefa (Etiopia) 2:33:14
3. Radiya Adilo Roba (Etiopia) 2:36:58
4. Irina Mashkantseva (Rosia) 2:38:04
5. Gladys Asiba (Kenia) 2:38:20