New Balance 1080v12
 
10 lipca 2016 Redakcja Bieganie.pl Sport

Marcin Chabowski tuż za podium w biegu półmaratońskim


Marcin Chabowski był bliski wywalczenia medalu Mistrzostw Europy. Polak zajął czwarte miejsce w debiutującym na mistrzostwach Starego Kontynentu dystansie półmaratonu. Wśród kobiet wysoką, dziewiątą pozycję zajęła Agnieszka Mierzejewska. 

Decyzja o włączeniu biegu półmaratońskiego do programu Mistrzostw Europy rozgrywanych w roku olimpijskim zapadła stosunkowo niedawno. To efekt innej zmiany, która spowodowała, że w roku olimpijskim zrezygnowano z biegu maratońskiego. Chcąc wypełnić lukę w coraz popularniejszej rywalizacji na ulicy do programu mistrzostw wprowadzono właśnie półmaraton.

Portugalki najlepsze w biegu kobiet

W tym nietypowym debiucie Polskę w Amsterdamie reprezentowali Agnieszka Mierzejewska, Dominika Napieraj, Marcin Chabowski i Szymon Kulka. Jako pierwsze na trasę ruszyły panie. Oto jak przebiegała rywalizacja:

Już po pierwszych 5 minutach na zdecydowane przyspieszenie zdecydowała się Veronica Inglese (22 na MŚ w półmaratonie w 2014). Włoszka wyszła na prowadzenie i początkowo biegła jako samotna liderka z 10-20 m przewagą nad grupą innych biegaczek. Szybko jednak dołączyła do niej Turczynka Sultan Haydar (rekordzistka kraju w maratonie – 2:24:44) i w takiej obsadzie obie minęły pierwsze 5 km w czasie 16:26. Dominika Napieraj biegła wówczas na wysokiej ósmej pozycji (16:34), zaś Agnieszka Mierzejewska była 21 (16:50).
Z czasem do prowadzącej dwójki dołączyła Sara Moreira i sytuacja w której na prowadzeniu znajdowały się trzy zawodniczki długo się nie zmieniała. Na 10 km prowadząca trójka cały czas biegła razem (międzyczas 33:06). W klasyfikacji spadła za to Dominika Napieraj, która na 10 km sklasyfikowana została na 17 miejscu (międzyczas 33:54). Awans zaliczyła natomiast Agnieszka Mierzejewska, która przesunęła się na 15 pozycję (czas 33:49).
Sytuacja w czołówce zmieniła się po 43 minutach, kiedy to niespodziewanie kontakt z Włoszką i Portugalką zaczęła tracić Turczynka. Po kolejnych kilku minutach dystans do liderki zaczęła tracić także Włoszka, dzięki czemu samotną prowadzącą została Sara Moreira. Portugalka punkt kontrolny na 15 km minęła w 49:50.

W tym samym czasie kolejny awans na kolejnych 5 km zanotowała Mierzejewska, która po pokonaniu 15 km była już 10. Dominika niestety zapłaciła wysoką cenę za szybki początek i spadła na odległą, 41 pozycję, by niedługo potem zakończyć swój bieg schodząc z trasy.

Po godzinie biegu już wszystko było jasne. Moreira miała taką przewagę nad Włoszką, że mogła swobodnie dobiec do mety na pierwszym miejscu (jej wynik to 1:10:09). Włoszka zdołała zająć drugie miejsce, mimo że cały czas dystans do niej zmniejszała ostatecznie trzecia – Jessica Augusto. Turczynka zajęła piąte miejsce.
Agnieszka Mierzejewska po bardzo dobrym, rozważnym biegu uplasowała się na dziewiątym miejscu z czasem 1:12:10. To spore osiągnięcie naszej reprezentantki, choć co ciekawe miejsce przed naszą zawodniczką zajęła specjalistka od biegów narciarskich Czeszka Eva Vrabcova-Nyvtlova.

Bieg mężczyzn pod dyktando biegaczy z… Afryki

Bieg panów rozpoczął się 20 minut po starcie kobiet i już na początku dostarczył sporo emocji przede wszystkim kibicom gospodarzy. Tuż po wystrzale startera upadek zaliczył jeden z reprezentantów Holandii. To efekt wąskiej ścieżki i licznych zakrętów, które pojawiły się na trasie już na pierwszych kilkudziesięciu metrach. Na szczęście zawodnik był w stanie później kontynuować bieg.
Pierwsze skrzypce od początku wyścigu grał Kaan Kigen Ozbilen (życiówka 59:58), który biegnąć na pierwszym miejscu nadawał rywalizacji silne tempo. Mocny bieg sprawił, że stawka szybko zaczęła się rozciągać. W ten sposób, że już po 9 minutach liderami byli trzech biegacze pochodzący z Afryki: wspomniany Ozbilen reprezentujący Turcję, Evans Kiplagat z Azerbejdżanu i Tadesse Abraham biegnący w barwach Szwajcarii.
Liderzy pierwsze 5 km pokonali w czasie 14:19. Z dwójki naszych zawodników pierwszy punkt kontrolny szybciej minął Marcin Chabowski, który był 13 z czasem 14:37. Szymon Kulka był 19 (14:53).
Kiedy wydawało się, że liderzy zaczną wyłącznie zwiększać swoją przewagę, to po blisko 23 minutach do liderów dołączyli Włoch Daniele Meucci i Hiszpan Carles Castillejo. 10 km prowadząca piątka minęła w czasie 29:15. W tym samym miejscu 20 sekund później pojawili się zawodnicy z grupy pościgowej, w której bardzo aktywny był Marcin Chabowski. Polak 10 km pokonał jako szósty zawodnik w czasie 29:35. Dobrze biegł także Kulka, który był 14 z czasem 30:03.
Na półmetku sytuacja w czołówce znów zaczęła się zmieniać. Pociąg znów przyspieszył, czego jako pierwszy nie wytrzymał Hiszpan. Z czasem tempo okazało się za szybkie także dla zawodnika z Azerbejdżanu i Włocha w konsekwencji czego liderami zostali Turek Ozbilen i Szwajcar Abraham.
Rozciągała się także druga grupa, od której oderwał się Marcin Chabowski. Nasz zawodnik szybko zyskał przewagę nad rywalami, z którymi dotychczas biegł w jednej grupie i zaczął gonić czołówkę! Pościg z każdą sekundą przynosił efekty. Najpierw Polak minął Hiszpana, który do niedawna biegł w liderującej piątce, z czasem dogonił także zawodnika z Azerbejdżanu. Na 15 km był już czwarty z 17-sekundową stratą do trzeciego Daniele Meucci’ego.
Niestety na ostatnich 6 kilometrach kilkunastosekundowej straty naszemu zawodnikowi nie udało się już zniwelować. Marcin Chabowski ukończył więc bieg na czwartej pozycji z najlepszym w tym sezonie wynikiem 1:02:54 (drugi czas w karierze). To bardzo udany start Polaka, który zrehabilitował się za nieudany występ na poprzednich Mistrzostwach Europy w Zurychu, gdzie nie ukończył biegu maratońskiego.

Pierwszy złoty medal Mistrzostw Europy w półmaratonie zdobył Tadesse Abraham (1:02:03), który o 24 sekundy wyprzedził Turka Kaana Kigena Ozbilena (1:02:27) i o 35 sekund Daniele Meucciego (1:02:38). Ostatecznie różnica między Włochem a Polakiem wyniosła 16 sekund. Szymon Kulka zajął szesnaste miejsce z czasem 1:04:47.

Pełne wyniki: bieg kobiet, bieg mężczyzn.