Na ile kilometrów ten maraton? W Brighton twierdzą, że na 42,7 km
18 września 2021 Krzysztof Brągiel Sport

Na ile kilometrów ten maraton? W Brighton twierdzą, że na 42,7 km


Rozmiar ma znaczenie? Zdania są podzielone. Znaczenie ma na pewno dystans. Zwłaszcza z punktu widzenia biegaczy. W ostatnią niedzielę w angielskim Brighton organizatorzy lokalnego maratonu, wydłużyli biegaczom zabawę o 568 metrów. Co ciekawe, nie była to ich pierwsza matematyczna wpadka w życiu.

To miało być wielkie biegowe święto po 18 miesięcznym, pandemicznym poście. 7000 biegaczy pojawiło się w nadmorskim Brighton, żeby zmierzyć się z 42 kilometrami i 195 metrami. Tak im się w każdym razie wydawało. Co bardziej ufający swoim inteligentnym zegarkom, już na półmetku spostrzegli, że coś tu śmierdzi.

– Połówkę oznaczoną przez organizatora minęłam 3 minuty po tym, jak 21 kilometrów zasygnalizował mi zegarek – powiedziała Lauren Reid, która z czasem 3:09:31 finiszowała na 3 pozycji.

Oczywiście wielokrotnie zdarza się, że dystans zmierzony przez GPS różni się od realnego pomiaru. Tym razem jednak nie zawiniły satelity, a człowiek. Zresztą, w Brighton mają bogatą tradycję w przekręcaniu dystansu.

W latach 2015-2017 lokalni organizatorzy regularnie skazywali biegaczy na zbyt krótką trasę półmaratonu. Sprawa wyszła na jaw – a jakże – dzięki zegarkom. Brakującym metrażem zainteresowały się nawet władze z brytyjskiej centrali. Dochodzenie wykazało, że brakuje 146 metrów.

– Nawrotka we wschodniej części trasy została źle ustawiona, dlatego w ostatnich 3 edycjach uczestnicy przebiegali mniej, niż powinni – czytamy w oświadczeniu Brighton Half Marathon. – Jesteśmy zdruzgotani, że doszło do takiego błędu i przepraszamy wszystkich biegaczy bez wyjątku – kajali się organizatorzy.

Minęły 4 lata i osoby, które zdecydowały się na zawody w Brighton, mają powtórkę z rozrywki. Z tą różnicą, że tym razem w cenie maratonu, otrzymano bieg ultra. Patrząc z tego punktu widzenia, jest to jakiś plus.

Do śmiechu mogło nie być zdobywcy 2 miejsca Olliemu Garrodowi. Biegacz na 200 metrów przed – jak się okazuje – fejkową metą, prowadził. Dopiero na końcówce dał się przegonić Neilowi McClementsowi. Gdyby trasa była zmierzona prawidłowo, to Garrod świętowałby zwycięstwo. Nie czuje jednak żalu, twierdząc, że McClements wygrał po uczciwej walce.

Błędy w pomiarze dystansu zdarzają się rzadko, ale się zdarzają. Przekonali się o tym dobitnie uczestnicy półmaratonu w Pile, 4 lata temu. W pakiecie poza koszulką, numerkiem i medalem, biegacze otrzymali wówczas dodatkowe 225 metrów. Na organizatorów spadła lawina krytyki. Tymczasem, czy może być coś lepszego, niż dodatkowe sekundy spędzone w biegu? Wszystkim dokładającym dystans, jesteśmy w stanie wybaczyć. Ale niech no tylko się dowiemy, że nasz maraton nie miał pełnych 42,195 km…

Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.