Lyles 15 metrów od rekordu świata – Zurych Inspiration Games
9 lipca 2020 Krzysztof Brągiel Sport

Lyles 15 metrów od rekordu świata – Zurych Inspiration Games


Noah Lyles przez kilka minut cieszył się z kosmicznego rekordu świata na 200 metrów. Doskonałą formę w biegu na 150 metrów, mimo upływu lat, pokazała Allyson Felix. 9.68 na setkę pobiegł Andre de Grasse (zamiast w metrach, dystans liczony był jednak w jardach). Po Impossible Games, które miesiąc temu rozegrano w Oslo, przyszedł czas na drugi tegoroczny mityng w ramach Diamentowej Ligi. Organizatorzy słynnego Weltklasse, które rokrocznie odbywa się w Zurychu, zaproponowali w pandemicznym sezonie wirtualny mecz lekkoatletyczny, ochrzczony mianem Inspiration Games.

W 7 lokalizacjach na całym świecie, blisko 30 reprezentantów 12 krajów zmierzyło się ze sobą podczas mityngu Inspiration Games. W czwartek 9 lipca w każdej konkurencji DL rywalizowało 3 lekkoatletów. Gospodarzem zawodów był Zurych, ale w ramach symultanicznej transmisji łączono się także z Aubière we Francji,  Bradenton na Florydzie, Karlstad w Szwecji, Lizboną, Papendal w Holandii oraz Walnut w Kalifornii. Europę w wirtualnym meczu z drużynami Ameryki Północnej i Reszty Świata reprezentował jeden Polak – Piotr Lisek, który konkurs skoku o tyczce zakończył na 2 miejscu z wynikiem 5.66. W biegach rządziły sprinty – panowie zmierzyli się na 200 metrów i 100 jardów, a panie na 150 i 300 m przez płotki. Ponadto rozegrano damską sztafetę 3×100 m.

Felix i De Grasse szybko pod wiatr

Pierwszą biegową konkurencją europejskiego wieczoru (w Kalifornii zegarki wskazywały przedpołudnie, a na Florydzie porę obiadową) był wyścig pań na nietypowe 150 metrów. Z bloków startowych w Bradenton na wschodnim wybrzeżu USA wystartowała Bahamka Shaunae Miller-Uibo, z bieżni należącej do San Antonio College w Walnut skorzystała Amerykanka Alysson Felix, a w Zurychu na stadionie Letzigrund, który zazwyczaj gości uczestników diamentowego mityngu Weltklasse, zobaczyliśmy Szwajcarkę Mujingę Kambudji.

Chciałoby się powiedzieć, że symultaniczna transmisja przeprowadzona z trzech lokalizacji, doskonale zastąpiła rywalizację ramię w ramię. Co prawda podzielony na trzy paski obraz ułatwiał śledzenie biegu, ale do końca nie było wiadomo, kto tak naprawdę prowadzi. Wszystko wyjaśniły dopiero wyniki. Z bardzo dobrym 16.81 pierwsza linię mety przecięła Felix, druga była Miller-Uibo (17.15), a podium uzupełniła Kambundji (17.28). Co ciekawe zwyciężczyni miał przeszkadzać wyjątkowo mocny wiatr (-2.6 m/s), niewiele lżej wiało Miller-Uibo na Florydzie (-2.5 m/s), podczas gdy w Szwajcarii warunki sprzyjały (+0.3 m/s).

– To było naprawdę dziwne. Czułam się trochę jak na treningu, ale nie do końca, bo przecież na treningu miałabym towarzystwo, a tu byłam zupełnie sama! – na gorąco komentowała nietypowe zawody Felix.

16.81 legendarnej Allyson Felix, która w tym roku skończy 35 lat, zdaje się podważać tezę, że wraz z wiekiem szybkość spada.

Finiszowa prosta stadionu w Bradenton podobnie jak Miller-Uibo, dała się też we znaki sprinterom, którzy  wystąpili na dystansie 100 jardów. Urządzenia pomiarowe pokazały przeciwny wiatr na poziomie – 3.4 m/s.

Najlepiej z żywiołem poradził sobie reprezentant teamu North America – Andre de Grasse, finiszując z wynikiem 9.68. Drugi był reprezentant Europy Jimmy Vicaut (9.72), a trzeci zawodnik „Reszty Świata” – Omar McLeod (9.87). Bieg na 100 jardów (91.44 metrów) był jedynym „normalnym” wyścigiem mityngu, ponieważ cała trójka: McLeod, Vicaut i de Grasse, na co dzień należą do tej samej grupy treningowej. Panowie wystartowali zatem wspólnie, choć przedzieleni pustymi torami, aby zachować bezpieczny dystans.

Lyles przez 5 minut był lepszy od Bolta

O tym, że rok 2020 rządzi się swoimi prawami, przekonaliśmy się dobitnie podczas symultanicznego wyścigu na 200 metrów mężczyzn. Klasyczny dystans w przeciwieństwie do poprzednich oraz doskonała obsada sprawiały, że wielu kibiców właśnie dla tego wyścigu włączyło w czwartek transmisję z Inspiration Games. W Bradenton na Florydzie wystartował mistrz świata na 200 metrów Noah Lyles (USA). W Zurychu pojawił się jeden z najlepszych europejskich sprinterów w historii Christophe Lemaitre (Francja). Z kolei w holenderskim Papendal wystartował Churandy Martina (Holandia).

Wielkie było zdziwienie komentatorów a także internautów na całym świecie, gdy zegar w Bradenton po minięciu mety przez Lylesa, pokazał 18.90. Wynik Amerykanina był bowiem o prawie 0.3 sekundy lepszy niż rekord świata Usaina Bolta (19.19). Jamajczyk swój rekord uzyskał przy wypełnionym po brzegi Stadionie Olimpijskim w Berlinie i ledwie wyczuwalnym wietrze (-0,3 m/s). Lyles miał przebić najszybszego człowieka globu przy pustych trybunach z wiatrem 3.7 m/s w twarz. Dla wszystkich było zatem jasne, że coś tutaj nie gra.

Screenshot 2020 07 09 Noah Lyles na Twitterze You can t be playing with my emotions like this got me in the wrong lane smh ...

 Dość szybko, po około 5 minutach, okazało się, że nie zawiodła aparatura, ale człowiek. Lyles wystartował nie z tego miejsca na torze, z którego powinien, w związku z czym zamiast 200 metrów, pokonał 185. Wedle ekspertów 18.90 na 185 metrów, można przeliczać na wynik ok. 20.40 na dwieście. W związku z dość kuriozalnym błędem amerykańskiej obsługi sędziowskiej, ostatecznie zwyciężył Lemaitre (20.65), a drugie miejsce z czasem 20.81 zajął Martina.

Amerykanki doprowadzają team do końcowego zwycięstwa

Chociaż na liście startowej 300 metrów przez płotki pań nie było najlepszych płotkarek globu z ostatnich MŚ w Dosze – Muhammad i McLaughlin, organizatorzy zadbali, żeby również w tej konkurencji nie zabrakło mocnych nazwisk. W Kalifornii pobiegła powracająca po kontuzji, piąta zawodniczka IO w Londynie na 400 ppł – Amerykanka Georganne Moline. Na Letzigrund wystąpiła miejscowa Lea Sprunger, mistrzyni Europy na 400 ppł z Berlina (2018). Natomiast w deszczowej Holandii wystartowała Czeszka Zuzana Hejnova, właścicielka najlepszego czasu na 300 ppł w historii (38.16 z 2013 roku).

Najlepiej z dystansem poradziła sobie Moline, wyraźnie poprawiając 39.42, czyli najlepszy tegoroczny wynik na listach Sary Petersen, uzyskany przed miesiącem podczas Bislett Games. Amerykanka zatrzymała zegar na 39.08, druga linię mety przecięła Sprunger (39.25), a trzecia Hejnova w trudnych deszczowych warunkach musiała zadowolić się dużo słabszym 40.97.

Ostatnim akordem mityngu był wyścig żeńskich sztafet na 3×100 metrów. Wygrała drużyna Stanów Zjednoczonych. W Kalifornii trio: Candance Hill, Tianna Bartoletta  i Alysson Felix uzyskało 32.25. Drugie miejsce przypadło ekipie Europy. Szwajcarki: Dietschce, Del Ponte i Kambundji wspólnymi siłami pokonały 300 metrów w 32.50. Natomiast w Holandii, gospodynie: Van Hunenstijn, Visser i Schippers, reprezentujące „Resztę Świata” na żyletki złamały 33 sekundy (32.94).

https://youtube.com/watch?v=eet4JBpPt-c

 Sztafetowe zwycięstwo Amerykanek, przypieczętowało triumf ich teamu w łącznej klasyfikacji. Zespół Ameryki Północnej w 8 konkurencjach zgromadził 20 punktów, Team Europe zajął 2 miejsce z dorobkiem 17 oczek, a na najniższym stopniu podium stanął Team World (9 punktów).

Następnymi zawodami spod szyldu Wanda Diamond League będą zmagania w Monako (14 sierpnia). Przypomnijmy, że to właśnie na Stadionie Ludwika II, atak na rekord świata Kenenisy Bekelego 12:37.35 (na 5000 metrów) chce przeprowadzić Joshua Cheptegei.

PEŁNE WYNIKI ZURYCH INSPIRATION GAMES

Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.