kenijczyk
1 kwietnia 2022 Krzysztof Brągiel Sport

Kenijczyk chce biegać w polskich barwach


Rekord Polski Henryka Szosta obchodził w tym roku okrągłe, 10 urodziny. Być może dni doskonałego 2:07:39 są jednak policzone. Wszystko za sprawą Kenijczyka, do którego naturalizacji może dojść jeszcze w tym sezonie. Kim jest tajemniczy Timothy Chipchirchir? Jak to się stało, że zainteresowała się nim polska federacja? Kiedy po raz pierwszy zobaczymy Afrykanina w białoczerwonym trykocie?

Międzynarodowe przepisy dotyczące zmiany barw narodowych są jasne. Zanim naturalizowany sportowiec zacznie reprezentować nowy kraj, musi upłynąć nawet trzyletnia karencja. W przypadku Chipchirchira być może uda się skrócić ten okres, ponieważ Kenijczyk jeszcze nigdy nie reprezentował swojej ojczyzny w oficjalnych, międzynarodowych zawodach rangi mistrzowskiej.

Z rolnika do zawodnika

Timothy Chipchirchir urodził się w roku 1988, jako najmłodszy syn Beatrice i Patricka. Rodzina żyje na wsi położonej 40 km na wschód od Kisumu, w pobliżu Jeziora Wiktorii. Timothy, podobnie jak inne dzieci w okolicy, już od najmłodszych lat docierał do szkoły w Asembo biegiem. 20 kilometrów w jedną stronę. Po zajęciach wcale jednak nie odpoczywał, tylko pomagał rodzicom w pracach polowych.

Kiedy skończył 18 rok życia postanowił, że zwiąże swoje życie z bieganiem. Porzucił rodzinne strony i udał się do Eldoret, żeby przyłączyć się do jednej z lokalnych grup treningowych. Jak na razie ma na swoim koncie tylko lokalne starty na 5000 i 10000 metrów. Piątkę rok temu pobiegł w 13:19, a dychę w 27:58. Zbyt wolno, żeby przebić się w Kenii, ale dostatecznie szybko, żeby z miejsca stać się liderem polskich list w perspektywie ostatnich 40 lat…

Ugali zamieni na pierogi?

Jak udało nam się ustalić, Chipchirchir od dwóch lat regularnie wysyłał maile do Polskiego Związku Lekkiej Atletyki z zapytaniem o możliwość reprezentowania naszych barw. Na razie rodzime władze zdawały się być głuche na sporządzone łamanym angielskim wiadomości, ale ma się to zmienić. Skąd zainteresowanie naszym krajem?

Okazuje się, że Timothy jest wielkim fanem Marcina Lewandowskiego. Dwa lata temu udało mu się nawet podłączyć pod trening siły biegowej „Starego Lisa”, gdy ten przebywał na zgrupowaniu w Iten. Marcin opowiedział nieznajomemu o Chopinie, pierogach, Panoramie Racławickiej i oblężeniu Twierdzy Modlin, co miało wywrzeć na Kenijczyku na tyle duże wrażenie, że postanowił zostać Polakiem.

Dlaczego przez długie miesiące jego maile były zrzucane przez PZLA? Jeden z działaczy, który chciałby pozostać anonimowy, przyznaje wprost, że traktowano kenijskie maile jako żart.

– Myśleliśmy, że ktoś sobie robi, brzydko mówiąc, jaja – przyznaje nasz rozmówca. – Zwłaszcza, że maile były napisane naprawdę nieporadnie: I am Kenyan and wanna be Polak. W tym stylu. Później kiedy okazało się, że to na serio pojawiły się w naszej federacji głosy, że to „farbowany lis”. Nie od razu Timothy zdobył nasze zaufanie. Na dzisiaj mogę jednak powiedzieć, że większość delegatów jest na tak. Czy zobaczymy Chipchirchira w białoczerwonym trykocie podczas najbliższych mistrzostw Europy? Wątpię, ale kto wie – zakończył tajemniczo wysoko postawiony działacz polskiego związku.

W maratonie nawet 2:06

Pomimo 34 lat na karku Chpchirchir jeszcze nie zadebiutował w maratonie. Życiówki na 10 000 i 5000 metrów dają mu jednak realne szanse na bieganie królewskiego dystansu w okolicach 2:07-2:06. Sondre Moen z życiówki 13:20 na piątkę był w stanie pobiec maraton w 2:05:48, co przez pewien czas było rekordem Europy. Perspektywy przed naturalizowanym Polakiem są rekordowe. Pozostanie trafić na dobry bieg, w którym warunki pogodowe zgrają się z odpowiednim prowadzeniem.

Kto miałby przygotować Chipchirchira do maratońskiego debiutu w barwach Polski? W lekkoatletycznej centrali mówi się o kilku osobach. Padają takie nazwiska jak: Kostrzeba, Król, Gajdus. Zapytaliśmy naszego rozmówcę z PZLA, czy za przygotowanie Kenijczyka do bicia rekordu Polski mógłby odpowiadać obecny rekordzista, Henryk Szost?

– Szczerze? Wątpię, żeby Heniu chciał się tym zająć. Szanse, że Timothy zepchnie jego 2:07:39 z czołowej pozycji na liście wszech czasów są ogromne… Mielibyśmy tutaj do czynienia z konfliktem interesów – zauważa.

Jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie? Naturalizowany zawodnik to krok we właściwą stronę? Intencje Chipchirchira są szczere, czy tylko chce się wypromować na „orzełku na piersi”? Warto pamiętać, że Afrykanie biegający dla europejskich reprezentacji są częstym zjawiskiem. Wystarczy wspomnieć aktualnego rekordzistę Europy (2:03:36), Bashira Abdiego, który biega dla Belgii, choć urodził się w Somalii.

….

Artykuł ma charakter żartu z okazji Prima Aprilis. Nic nam nie wiadomo o próbach naturalizowania zawodnika z Kenii.

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.