7 marca 2014 Redakcja Bieganie.pl Sport

Justyna Święty w finale 400 m kobiet – relacja z I dnia HMŚ


Po bardzo udanej sesji porannej, w sesji wieczornej pierwszego dnia Halowych Mistrzostw Świata Polacy startowali ze zmiennym szczęściem. Największą niespodzianką i plusem tego dnia był awans do finałowego biegu na 400 m kobiet autorstwa Justyny Święty.

swiety

Po świetnym występie w biegu eliminacyjnym, Justyna Święty w półfinale po raz kolejny zaskoczyła wszystkich kibiców. Mistrzyni Polski zajmując drugie miejsce w swojej serii zdołała uzyskać automatyczny awans do sobotniego finału (52.97)!

– Nie spodziewałem się w ogóle awansu do finału – powiedziała po biegu niezwykle zadowolona Justyna. – Finał jest zupełnie innym rodzajem wyścigu, ale nawet jeśli zajmę w nim ostatnie miejsce, będę zadowolona z tych mistrzostw. Taktyka będzie podobna do półfinału. Nie jestem typem sprintera, dlatego tracę dystans do swoich rywalek na pierwszym okrążeniu, ale staram się to nadrabiać na ostatnich 200 metrach.

Będzie to najlepszy występ Polki w historii startów naszych reprezentantek na Halowych Mistrzostwach Świata na tym dystansie. Dotychczas najlepiej na HMŚ spisała się Marzena Wojdecka, która w 1987 została sklasyfikowana na 9 pozycji (Święty w najgorszym wypadku zajmie 6 miejsce).

400

Drugi z półfinalistów na 400 m – Rafał Omelko – nie zdołał już sprawić takiej niespodzianki. W drugim biegu uplasował się na miejscu piątym z czasem 46.94 i ostatecznie sklasyfikowany został na 10 pozycji. Na Polaka liczymy jednak przede wszystkim w kontekście występu naszej sztafety 4x 400 m, która już jutro powalczy o awans do finału.

Awans sprinterów

W piątek swoje zmagania rozpoczęli sprinterzy startujący na 60 m, a wśród nich dwaj Polacy – Dariusz Kuć i Remigiusz Olszewski. Polscy kibice mogą być zadowoleni z występu obu naszych reprezentantów, gdyż obaj zdołali zakwalifikować się do kolejnej rundy. Kuć uczynił to zajmując drugie miejsce w swojej serii (awans automatyczny), natomiast Olszewski awansował dzięki czasowi (6.69). 

kuc

Dariusz Kuć może być ze swojego startu podwójnie zadowolony, gdyż udało mu się poprawić rekord życiowy. Swój dotychczasowy najlepszy wynik w hali poprawił o 0.01 s i od dziś legitymuje się życiówką 6.58 (5 czas na polskich listach all-time).

– Bardzo się cieszę, że awansowałem, w dodatku z rekordem życiowym – powiedział po biegu mistrz Polski. – Patrzę z nadzieją na jutro, myślę, że mam szansę na kolejną życiówkę i awans do finału. Na tych mistrzostwach trzeba biegać szybciej niż w poprzednich edycjach, ale mam jeszcze pewne rezerwy, zwłaszcza w końcówce biegu. Bieganie przed własną publicznością dodaje skrzydeł.

olszewski

Rekord życiowy Bhebhe

W eliminacyjnych biegach na 60 m przez płotki kobiet, jedyna nasza reprezentantka w tej konkurencji, Urszula Bhebhe, zajęła 5 miejsce w 4 serii. Jej pozycja oraz uzyskany rezultat (8.17) nie wystarczyły do tego by mistrzyni Polski zdołała zakwalifikować się do półfinału. Mimo to start Polki należy zaliczyć do udanych, ponieważ udało się jej o 0.05 s poprawić rekord życiowy.

– Cieszę się mimo braku awansu – powiedziała po biegu Bhebhe. – Moim celem było poprawienie rekordu życiowego i to się udało. Stresowałam się, bo pierwszy raz startowałam w tak dużej imprezie, ale publiczność mnie motywowała, i dzięki temu mniej przeszkadzały mi nerwy.

bhebhe 1

Pewnie do kolejnej fazy rywalizacji przedostała się obrończyni tytułu – Sally Pearson. Australijka już w pierwszym starcie wyrównała swój najlepszy tegoroczny wynik – 7.79.

Rozczarowanie w biegach na 1500 m

Niestety nie będziemy dobrze wspominać występu obu naszych zawodniczek startujących na 1500 m – Danuty Urbanik i Katarzyny Broniatowskiej. Obie zajęły w swoich seriach 6 miejsca i tym samym pożegnały się z rywalizacją. 

urbanik

Zarówno Urbanik, jak i Broniatowska uzyskały wyniki słabsze od własnych rekordów życiowych, odpowiednio 4:13.34 i 4:14.31. 

– Jestem rozczarowana – mówi Urbanik. – Dałam z siebie wszystko i nie popełniłam błędów taktycznych, ale na końcu zabrakło mocy. Chciałam pobiec pierwsze 1000 metrów spokojnie i potem ruszyć, ale na ostatnich 200 metrach nie miałam już sił.

bronia

Bardzo słabo wypadła Turczynka Gamze Bulut. Wicemistrzyni olimpijska z Londynu została sklasyfikowana na ostatnim, 20 miejscu z czasem 4:24.52. 

Drugi wynik w karierze Parszczyńskiego

Niespodzianki i awansu do finału nie było także w biegu na 3000 m. Rekordzista Polski, Łukasz Parszczyński, mimo ambitnej postawy zajął 9 miejsce w swoim biegu i pożegnał się z rywalizacją. Polak uzyskał czas 7:52.91 – drugi w karierze.

W bardzo dobrej dyspozycji wydają się wszyscy faworyci tego dystansu: Galen Rupp, Bernard Lagat, Augustine Choge, Calen Ndiku, Dejen Gebremeskel i Hagos Gebrhiwet. Wszystkich zobaczymy w niedzielnym finale. Walka o medale zapowiada się więc niezwykle interesująco.

parszcz 1

Czwarte miejsce Majewskiego

W dwóch finałach pierwszego dnia mistrzostw – pchnięciu kulą mężczyzn i pięcioboju kobiet – Polacy zajęli odpowiednio czwarte (Tomasz Majewski) i ósme miejsce (Karolina Tymińska).

Jutro (sobotę, 8 marca) kolejny dzień rywalizacji, na który zaplanowano 11 finałów, w tym 6 w konkurencjach biegowych. Mamy nadzieję, że zainteresowanie zawodami będzie większe, gdyż podczas pierwszego dnia zawodów wiele miejsc na trybunach pozostało wolnych.

Pełne wyniki: http://www.iaaf.org/competitions/iaaf-world-indoor-championships/

Redakcja Bieganie.pl