new balance 880
 
30 czerwca 2012 Redakcja Bieganie.pl Sport

Demczyszak i Żebrowski czują niedosyt


Mateusz Demczyszak liczył na więcej, Krzysztof Żebrowski zebrał potrzebne doświadczenie, ale czuje niedosyt. Obaj nie znaleźli się w finałowej dwunastce biegu na 1500 m w mistrzostwach Europy w Helsinkach.

1500m m Semifinal 2

„To nie był mój dzień. Chyba już powoli schodzi forma, którą prezentowałem przed trzema tygodniami. Ciężko mi się biegło od początku. Było dużo zawodników w serii, straszny młyn i nie mogłem się jakoś odnaleźć. Przepychanki, łokcie. Wyprowadziło mnie to z równowagi. Myślałem, że jeszcze zbiorę siły na koniec, na ostatnie 400 m, ale niestety rywale byli silniejsi” – powiedział tuż po eliminacjach Demczyszak, który w swojej serii zajął dziesiąte miejsce z czasem 3.43,97.

Podkreślił jednak, że to nie koniec walki o minimum na igrzyska w Londynie. „Startuję jeszcze za tydzień w mocnym biegu na mityngu w Belgii. Jestem dobrej myśli, zresztą zawsze staram się myśleć pozytywnie. Mam nadzieję, że się uda zdobyć przepustkę na igrzyska i potem spokojnie się do nich przygotować” – dodał.

Jego zdaniem w sobotę zabrakło mu przede wszystkim doświadczenia. „Seniorskich imprez nie mam za wiele na koncie, a każdy bieg jest inny. Nie czułem się dobrze, dlatego też nie zdecydowałem się od razu biec z przodu. Chciałem być w czwórce i jeżeli będzie wolny bieg, to zaatakować na ostatnie 500 m, ale bieg był dosyć szybki” – ocenił.

Swój debiut za udany uznał Żebrowski, choć czuł niedosyt. Był 11. w swojej serii z wynikiem 3.48,00.

„Stres jest ogromny przed takim startem, ale bieg był straszny, szarpany i dużo przepychanek. Jeszcze nie uczestniczyłem w takich biegach – wolnych, gdzie wszyscy czają się na końcówkę. Kilka odepchnięć i człowiek jest wytrącony z równowagi, z rytmu. Nie może nic zrobić na końcówce” – podkreślił.

Nie chce jednak się załamywać, bo w Helsinkach zebrał doświadczenie i nie liczył na minimum olimpijskie. „Na to mam jeszcze czas. Teraz próbowałem, nie udało się, może następnym razem będzie lepiej. Jest chyba jeszcze kilka okazji, nie jestem jeszcze starym zawodnikiem, na emeryturę nie przechodzę, także miejmy nadzieję, że będzie jeszcze okazja” – powiedział.

Dla niego mistrzostwa Europy były imprezą docelową w tym roku. „Na igrzyska się nie wybierałem. Cały sezon przepracowaliśmy tylko po to, by dobrze zaprezentować się w Helsinkach. Nie ma finału, więc cel jest połowicznie zrealizowany, mam nadzieję że za cztery lata pokażę się z lepszej strony na olimpiadzie w Rio de Janeiro” – zapewnił.

Najlepszy w eliminacjach był Austriak Andreas Vojta – 3.41,24. W dwunastce znalazł się jeden Polak – Bartosz Nowicki – 3.41,82, co było siódmym czasem.