2 maja 2013 Redakcja Bieganie.pl Sport

Czy Mo Farah zostanie wielkim maratończykiem?


Historia biegów długich zna wielu zawodników, którzy po bardzo udanych występach na bieżni z powodzeniem startowali na dystansie maratonu. Byli rekordziści świata: Haile Gebrselassie i Paul Tergat to ci najwięksi. Czy podobną drogą pójdzie Mo Farah?

 

mo548.jpg fot. Michael Steele/Getty Images, 2012 Getty Images

O maratońskich planach Faraha mówi się już od dłuższego czasu. Od kilku miesięcy wiadomo, że jego debiut na dystansie 42,195 km – o ile nic nie stanie mu na przeszkodzie – nastąpi 13 kwietnia 2014 r. podczas Maratonu Londyńskiego. Sam zawodnik, jego trener oraz organizatorzy biegu w Londynie starają się, aby przyszłoroczny występ Faraha wypadł jak najlepiej. Z tego też względu poczyniono pierwsze kroki mające przygotować go do debiutu. Jednym z nich był udział w tegorocznej edycji Virgin London Marathon, podczas którego Brytyjczyk pokonał dystans półmaratonu.

Na podstawie występu Faraha z 21 kwietnia 2013 (London Marathon) trudno ocenić jakie są jego maratońskie perspektywy. O tych można jednak mówić na podstawie innych obserwacji. Tych udało się dokonać profesorowi Seanowi Hartnettowi, który na łamach Spikes Magazine wskazał 9 powodów, które świadczą, że Farah ma duże szanse na udany debiut w Londynie.

 

IMG_2078.JPG 

Dlaczego Farah skazany jest na sukces?

Pierwszym powodem jest długoletnie doświadczenie zdobyte na bieżni. Obecnie wielu czołowych maratończyków to zawodnicy, którzy w przeszłości nie startowali bądź startowali niewiele na zawodach organizowanych na stadionie. Brak im szybkości i doświadczenia, którymi charakteryzowali się kiedyś Haile Gebrselassie i Paul Tergat. Obaj zdobywali medale mistrzostw świata i igrzysk olimpijskich w biegach na 10000 m i w późniejszych latach bili rekord świata w maratonie. Ich kariery oraz dotychczasowe osiągnięcia Faraha wskazują, że Brytyjczyk może podążać tą samą drogą.

Drugi powód to mentalność Mo. Jest on urodzonym zwycięzcą co najbardziej pokazały ubiegłoroczne Igrzyska Olimpijskie, podczas których Farah wywalczył w przeciągu tygodnia dwa złote medale – w biegu na 5000 i 10000 m.

farah_bydgoszcz.jpg
Mohammed Farah podczas Przełajowych Mistrzostw Świata w Bydgoszczy

Trzecim motywem jest przełajowa przeszłość Brytyjczyka. Farah nie odnosił w biegach przełajowych tak dużych sukcesów jak chociażby Tergat, ale ma na swoim koncie trzy medale, w tym jeden złoty, Przełajowych Mistrzostw Europy. Jest to istotne, gdyż od wielu lat występy w biegach przełajowych były ważnym fundamentem dla rozwoju kariery każdego biegacza.

Kolejnym powodem jest Alberto Salazar. Farah kilka lat temu dołączył do grupy Oregon, której opiekunem jest właśnie ten amerykański trener. Dzięki współpracy z nowym szkoleniowcem Mo szybko stało się najlepszym zawodnikiem długodystansowym na świecie i w przyszłości ma szansę stać się najlepszym maratończykiem. Dlaczego? Dlatego, że Salazar sam był świetnym biegaczem i ma spore doświadczenie w bieganiu maratonów na wysokim poziomie (jest trzykrotnym zwycięzcą Maratonu Nowojorskiego).

salazar1 1

Piąty powód to możliwość trenowania w wielu miejscach na całym świecie. Dzięki sponsorom, wsparciu Albeto Salazara oraz Projektowi Oregon Farah może dobierać miejsce treningu biorąc pod uwagę warunki pogodowe. Równie dobrze może przygotowywać się w Flagstaff, Utah, Iten jak i każdym innym miejscu na ziemi.  

Szóstym czynnikiem jest czerpanie wzorców z treningu kenijskiego. Farah regularnie odwiedza Kenię i szlifuje swoją formę trenując z tamtejszymi zawodnikami. Bardzo często swój plan przygotowań opiera na treningu kenijskich maratończyków, co znaczy, że cztery lub pięć dni w tygodniu przeznacza na treningi bardzo podobne do tych, które wykonują maratończycy w Kenii.

Technika biegu Faraha jest kolejnym powodem. Sean Hartnett przypomina o tym, że nie każdy biegacz mający za sobą świetne występy na bieżni jest przygotowany do startów w biegach ulicznych. Ważnym czynnikiem jest w tym względzie technika biegu. Tej od nowa musiał się uczyć Haile Gebrselassie, gdyż jego krok, skuteczny na bieżni, w biegach ulicznych nie był już tak efektywny. Cesarz dość szybko jednak przystosował się do nowych warunków i bez pomocy naukowców zdołał poprawić własną technikę. W podobną umiejętność dostosowania techniki biegu, Hartnett wierzy także w przypadku Faraha wskazując jednocześnie, że ten może liczyć na wsparcie wielu naukowców współpracujących przy Projekcie Oregon.

IMG_2183.JPG
Mo Farah (pierwszy z lewej) do Igrzysk Olimpijskich przygotowywał się trenując
razem z Galenem Ruppem i Dathanem Ritzenheinem w Font Romeu

Ósmym powodem jest doświadczenie zdobyte podczas tegorocznego Maratonu Londyńskiego. Hartnett w swojej pracy trenerskiej przekonywał wielu zawodników do tego by przed debiutem maratońskim spróbowali pracy jako pacemaker i wystartowali w maratonie na niepełnym dystansie. 

– Start w maratonie, nawet gdy nie planujemy przebiegnięcia pełnego dystansu, pozwala nauczyć się charakterystycznych dla maratończyków rzeczy: wstawania wcześnie rano, dopasowania diety i godzin posiłków, a nawet korzystania z punktów odżywczych, mówi Hartnett. 

Ostatnim, dziewiątym powodem jest fakt, że Farah nigdy się nie poddaje. Maraton jest bardzo ciężki i na sukces na tym dystansie trzeba sporo zapracować, ale wiele wskazuje na to, ze Mo jest gotowy na ciężką pracę.

Zwycięstwo ważniejsze od wyniku

Co ważne Farah nie myśli na razie o biciu rekordów. W debiucie chce się skupić przede wszystkim na zwycięstwie, by tym samym dołączyć do grona Brytyjczyków, którym udało się zwyciężyć w Maratonie Londyńskim (ostatni raz Brytyjczyk wygrywał w Londynie w 1993 roku; był to Eamonn Martin, który uzyskał wówczas wynik 2:10:50).

mo farah 1
Mo Farah celebruje zwycięstwo w Londynie (fot. Tab59, Flickr.com)

– Moim głównym celem jest odniesienie zwycięstwa, a nie uzyskanie bardzo dobrego czasu, mówi Farah w rozmowie z BBC Sport. – Oczywiście to byłoby niesamowite, gdyby udało mi się przy okazji poprawić rekord kraju, ale sam fakt zbliżenia się do niego w debiucie byłby dobry.

Wiele wskazuje jednak na to, że aby myśleć o pierwszym miejscu Farah, tak czy inaczej, musiałby poprawić rekord własnego kraju. Analiza wyników uzyskiwanych w stolicy Wielkiej Brytanii jednoznacznie wskazuje, że w ostatnich latach wygraną dają wyniki zdecydowanie lepsze od 2:07:13, a tyle wynosi aktualny rekord UK uzyskany w 1985 roku przez Steve Jonesa.

Źródło: BBC Sport, Spikes Magazine.
Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl