NB 1080v12
 
7 lutego 2011 Redakcja Bieganie.pl Sport

Ciekawy weekend za oceanem


W miniony weekend w Stanach Zjednoczonych odbyły się dwie ciekawe imprezy.

W Bostonie, podczas meetingu New Balance, w wyścigu na milę zmierzyli się Alan Webb (rekordzista Stanów Zjednoczonych na tym dystansie i podopieczny Alberto Salazara), Nowozelandczyk Nick Willis (srebrny medalista olimpijski z Pekinu na 1500m), Leo Manzano (wybrany najlepszym amerykańskim milerem roku 2010 przez Track and Field News) oraz wschodząca gwiazda amerykańskich biegów, tegoroczny maturzysta Lucac Verzbicas, który w ubiegłym roku wygrał dwa najważniejsze biegi przełajowe szkół średnich organizowane przez Foot Locker i Nike.

Opinia publiczna ostrzyła sobie zęby na pojedynek najlepszych amerykańskich milerów, za plecami których Verzbicas (po wakacjach ropoczynający studia na Uniwersytecie Oregonu) miał jako drugi (notabene po Webbie) amerykański licealista złamać 4 minuty w wyścigu na milę. Tymczasem rzeczywistość okazała się przewrotna i wszystkich faworytów pogodził, zostawiając całą stawkę w pokonanym polu, Amerykanin Russel Brown, który powiedział po wygranym biegu, że „był gotowy dokonać czegoś, czego jeszcze nigdy nie dokonał”. Zszokowany własnym występem zwycięzca („czułem się jakbym oglądał film z samym sobą”) przyznał, że w sukcesie pomógł mu fakt, iż na ostatnim okrążeniu prowadzenie objął Garrett Heath, jego dawny kolega z drużyny uniwersytetu w Stanford. „Czułem jakbym się przeniósł do czasów wspólnych treningów. Zdawało mi się, że to nie zawody, ale sesja treningowa jakich wcześniej odbyliśmy wiele”.

Oto wyniki:
1 Russell Brown USA 3:54.81
2 Garrett Heath USA 3:55.87
3 Nick Willis NZL 3:56.29
4 Henok Legesse ETH 3:58.06
5 Rob Myers USA 3:58.87
6 Will Leer USA 4:00.01
7 Alan Webb USA 4:00.70
8 Lukas Verzbicas USA 4:03.88
9 Colin McCourt GBR 4:04.97
10Leo Manzano USA 4:07.47
11 Pablo Solares MEX 4:07.82
12 Kyle Miller USA 4:16.10
DNF Christian Hesch USA

Verzbicas nie sprawił sobie więc wymarzonego prezentu na osiemnaste urodziny, na osłodę jednak pozostał mu fakt pobicia rekordu życiowego i niezłego debiutu w gronie elity seniorów.

W drugim ciekawym wyścigu, na dystansie 3000m, faworytów było dwóch: dwukrotny mistrz Europy z Barcelony Brytyjczyk Mo Farah oraz Etiopczyk Dejene Gebremeskel, legitymujący się rekordem życiowym na 5000m 12:53,56, uzyskanym w zeszłym roku w Sztokholmie. Tu faworyci nie zawiedli, wygrał Etiopczyk (czas 7:35.37), drugi był Farah (7:35.81), a trzeci Kenijczyk Nixon Chepseba (7:37.64). Co ciekawe, po pierwszym okrążeniu Gebremeskel zgubił jeden but, nie przeszkodziło mu to jednak w wygraniu zawodów… Po biegu Farah wyraził swoje zadowolenie z uzyskanego czasu, mniej zadowolony był z przegranej z rywalem biegnącym w samej skarpecie: „Wiedziałem, że biegnie w jednym bucie. Sądziłem, że jak mocno przycisnę, to odpuści”.

W tym samym dniu w San Diego rozgrywano Mistrzostwa USA w przełajach. Na 12-kilometrowej trasie wyścigu mężczyzn, poprowadzonej w Mission Bay Park, faworytem był Matt Tegenkamp (życiówka na 5000m poniżej 13 minut), jednak musiał uznać wyższość Brenta Vaughna, który tydzień wcześniej, po nieukończonym półmaratonie w Houston, chciał skończyć ze sportem. Drugi na mecie crossu Andrew Bumbalough stwierdził: „[Vaughn] pojawił się znikąd. Kiedy zaatakował, zrobił to porządnie”. Tegenkamp ukończył bieg na czwartym miejscu, oddając najniższy stopień podium Edowi Moranowi. Inny z faworytów, Abdi Abdirahman, ukończył zawody na 29 miejscu.

2386 1

Pośród kobiet faworytką była Shalane Flanagan, brązowa medalistka z Pekinu na 10000m oraz druga zawodniczka ubiegłorocznego Maratonu w Nowym Jorku. Flanagan wygrała bieg z miażdżącą przewagą 45 sekund nad drugą na mecie Molly Huddle. Magda Lewy-Boulet przegrała walkę o podium z Lisą Koll i zajęła 4 miejsce. Siódma była wracająca do formy po urodzeniu dziecka Kara Goucher.

Flanagan zdobyła trzeci tytuł mistrzowski w przeciągu czterech ostatnich lat, ale w wywiadzie stwierdziła, że pomimo dużej przewagi na mecie zwycięstwo nie przyszło jej łatwo.

W wyścigu Panów w kategorii Masters wygrał 49-letni Peter Magill, pokonując 8-kilometrową trasę w tempie średnim 3:15/km. Magill ma szansę został pierwszym w historii pięćdziesięciolatkiem, który złamie 15 minut na 5 km. „To mój główny cel na ten rok”, powiedział. „Nie trenuję jak wariat. Wielu mastersów trenuje zbyt ciężko”, powiedział Magill, który, jak sam mówi, zwycięstwo zawdzięcza umiarowi w treningu.

Na koniec mała refleksja: na całym świecie znana jest umiejętność Amerykanów do robienia show z każdego wydarzenia, promowania imprez i gwiazd. Tymczasem w ostatnich tygodniach w dwóch przypadkach rzeczywistość wydaje się temu zaprzeczać. Najpierw garstka widzów w Houston, gdzie rozgrywano przecież mistrzostwa USA w półmaratonie, teraz jednego dnia odbywa się istotny meeting halowy oraz Mistrzostwa USA w przełajach. Wydaje się, że poza maratonami w Nowym Jorku, Chicago i Bostonie, które są tak bardzo rozpromowane po części ze względu na rzesze biegaczy-amatorów, zawody biegowe także w USA nie cieszą się zbyt wielką popularnością i jest o nich raczej cicho w krajowych amerykańskich mediach.

Redakcja Bieganie.pl