Z górki bez cackania – Relacja z Boston Marathon 2021
11 października 2021 Bartłomiej Falkowski Sport

Z górki bez cackania – Relacja z Boston Marathon 2021


Szeroka stawka byłych zwycięzców, kultowa trasa i tłumy kibiców. To wszystko czekało na uczestników 125. edycji Boston Marathon. Show skradł CJ Albertson, rekordzista świata i samozwańczy najlepiej zbiegający zawodnik na świecie. Sprawdźcie jak wyglądał Boston Marathon 2021.

Od razu gaz

Pierwsze kilometry po starcie w Hopkinton prowadzą ostro w dół. Trzy lata temu z powodzeniem wykorzystał to Yuki Kawauchi, który wygrał w Bostonie w 2018 roku. W tym roku zaryzykować postanowił Clayton Jordan Albertson. Nauczyciel wychowania fizycznego otworzył pierwszą piątkę w 14:29, czyli w tempie na… 2:02:10 w maratonie. Albertson może pochwalić się życiówką 2:11:18 z grudnia 2020 nabiegną podczas Marathon Project w Arizonie. Jednocześnie dwudziestoośmiolatek jest rekordzistą świata na 50 000 metrów na bieżni, w maratonie w hali, a w swoich treningach stosował takie jednostki jak np. 50 kilometrów na bieżni mechanicznej. Podobno na tej samej bieżni pobiegł tez maraton w 2:09:58… cóż to wszystko wyjaśnia.

Na półmetku CJ i długo nic

W połowie dystansu Albertson miał 2:13 przewagi nad resztą utytułowanej i zdecydowanie mocniejszej na papierze czołówki. Chwilę potem jednak zaczął oddychać tak ciężko, że nawet w szerokim kadrze widać było jego głębokie oddechy i mocne wydechy nadymające policzki. Zaczął płacić za szaleńczy początek

Złapany skontrował

Był trzydziesty trzeci kilometr i Amerykanina w oczach doganiała afrykańska czołówka wraz z Jakiem Robertsonem z Nowej Zelandii. Minęli go, a CJ usiadł im na tak zwanej pace i biegł w ogonie grupy. Trzy kilometry dalej, na około sześć kilometrów przed metą nagle zerwał tempo i w podobnym szaleńczym zrywie zaczął uciekać afrykańskiej czołówce. Ten ruch sprowokował rozerwanie grupki i ataki innych zawodników.

„Łatwa” wygrana

Jeden z takich ataków przeprowadził Benson Kipruto, który miarowym krokiem zaczął z pozorną lekkością oddalać się od reszty stawki z minuty na minutę powiększając przewagę. Wszystko wyglądało tak łatwo i lekko jakby nagle postanowił przyspieszyć na mocniejszym rozbieganiu. Wpadł na metę z wynikiem 2:09:51, biegnąc drugą, trudniejszą część trasy, szybciej niż pierwszą (66:22/63:29). Drugi był Lemi Berhanu 2:10:37, który wygrywał w Bostonie w 2016 roku. Do końca kontrolował to co za jego plecami robił trzeci na mecie, debiutant Jemal Yimer 2:10:38. Pierwszym Amerykaninem był Colin Bennie 2:11:26, ale na wysokim dziesiątym miejscu dobiegł CJ Albertson pokazując bardzo mocny finisz i kończąc w 2:11:44.

Kobiety bardziej standardowo

Wśród kobiet rywalizacja miała bardziej oczywisty przebieg. Tuż po starcie uformowała się duża, około dwudziestoosobowa grupa. Kilkunastoosobowa grupa zawodniczek półmetek minęła razem w 1:14:11. Niestety daleko w tyle były w tym czasie faworytki gospodarzy, czyli Desiree Linden, zwyciężczyni z 2018 roku oraz rekordzistka świata na 50 kilometrów, oraz Jordan Hasay – trzecia na listach all-time USA i najlepsza debiutantka w historii.

Atak na wzgórzach

Po trzydziestym kilometrze zaatakowała Diana Kipyokei z Kenii rozrywając grupę liderek. Po kilku minutach samotnego biegu, na kolejnym podbiegu, zaczęła ją dochodzić była Mistrzyni Świata w półmaratonie Etiopka Netsanet Gudeta. I gdy wszystko wskazywało na to, że lżej biegnąca Gudeta minie Kipyokei ta przytrzymała się rywalki i ominęła punkt z piciem na około trzydziestym piątym kilometrze. Gdy Gudeta zwolniła by sięgnąć po bidon, Kipyokei szarpnęła drugi raz i zdecydowanie zaczęła oddalać się od Etiopki.

Jednocześnie na trzecim miejscu biegła Edna Kiplagat, zwyciężczyni z 2017 roku, podwójna Mistrzyni Świata w maratonie i żywa, czterdziestodwuletnia legenda biegów. Doświadczona Kenijka z minuty na minutę odrabiała stratę do młodszej Etiopki i wreszcie doganiając zupełnie wycieńczoną specjalistkę od półmaratonów. Zwyciężyła Diana Kipyokei 2:24:45, druga była Edna Kiplagat 2:25:09 stając dziesiąty raz na podium biegu z cyklu World Marathon Majors. Trzecia dobiegła kolejna Kenijka Mary Ngugi 2:25:20. Pierwszą Amerykanką niespodziewanie była Nell Rojas 2:27:12 zajmując bardzo wysokie szóste miejsce i zostawiając w tyle wiele utytułowanych biegaczek.

Najlepiej zbiega to zbiegał

W wywiadzie udzielonym tuż za metą gwiazda poranka w stanie Massachusetts, czyli Albertson, szczerze wyjawił tajemnicę swojej zadziwiającej taktyki na ten bieg. „Mówiłem sobie, że jestem najlepszym biegaczem na zbiegach na świecie i szczerze w to wierzyłem” „Nie biegałem ciężko; Jestem po prostu naprawdę dobry na zbiegach”. Utrzymywał, że zamierzał już przed biegiem mocno ruszyć na początkowym zbiegu tak by wrobić sobie przewagę przed podbiegami, na których nie czuł się mocno.

Flanagan stabilnie i dobrze

Shalane Flanagan, która wczoraj ukończyła maraton w Chicago, dziś pobiegła solidne 2:40:34, zajmując 33. miejsce wśród kobiet. WyprzedzIbiła m.in. przygotowującą się od miesięcy do tego startu Hasay.

Następny bieg z serii World Marathon Majors odbędzie się w Nowym Jorku już siódmego listopada.

Bartłomiej Falkowski

Biegacz o wyczynowych aspiracjach, nauczyciel wychowania fizycznego i wielbiciel ciastek. Lubi podglądać zagranicznych biegaczy i wplatać ich metody treningowe do własnego biegania.