New Balance 1080v12
 
3 sierpnia 2012 Redakcja Bieganie.pl Sport

Blake wyzywa Bolta – 5 sierpnia wielki finał


Yohan Blake jest gotowy na wielki pojedynek z rekordzistą świata na 100 m Usainem Boltem. Obaj są na co dzień kumplami, ale jak podkreślił pierwszy z nich – wszystko zmienia się na stadionie. Gdy stają w blokach startowych nie ma dla niego znaczenia, że ściga się z kolegą z grupy treningowej. Traktuje go jak zwykłego rywala. Na finał tej konkurencji czeka co cztery lata cały świat.

blake bolt 540

Blake ma przewagę. Jaką? Chociażby butów. Jego kolce ważą jedynie 99 gram. Wymarzony medal jest cztery razy cięższy – 412 gram. Mimo wszystko to Usain Bolt, obrońca tytułu i rekordzista świata pozostaje faworytem. Blake dał mu jednak sygnał – w jamajskich kwalifikacjach pokonał go zarówno na 100, jak i 200 m.

„Piękne w tym wszystkim jest to, że nie spoczywa na mnie żadna presja. Nie czuję ciężaru związanego z tym startem. Nie muszę wygrać, ale mogę. Oczywiście z Usainem jesteśmy dobrymi kumplami, ale w blokach startowych każdy daje z siebie tyle, ile może. To nasza praca” – zaznaczył 22-letni Blake.

Jamajski sprinter nie używa wielkich słów, niczego nie obiecuje, nie bawi się w prognozy. Mistrz świata z Daegui jest dokładnym przeciwieństwem Bolta.

„Nie muszę robić na starcie żadnych wygłupów. Nie chcę nikogo przestraszyć. Jestem skoncentrowany tylko i wyłącznie na sobie” – podkreślił urodzony w Montego Bay zawodnik.

Bolt pochodzi z biednej rodziny. Dzisiaj jest żywicielem rodziny, nie tylko swojej. Wszyscy, którym pomaga z pewnością w niedzielę będą mocno trzymali za niego kciuki… przed telewizorem. Do Londynu nie zabrał bliskich, by się nie rozpraszać.

„Przed czterema laty również siedziałem przed ekranem i obserwowałem rywalizację Usaina w Pekinie. Byłem strasznie zdenerwowany, bo bardzo dobrze mu życzyłem” – wspominał Blake, dla którego start w Londynie będzie olimpijskim debiutem.

„Jestem przekonany o tym, że w niedzielę zrobię kawał dobrej roboty. Wiem, że będzie to wspaniały bieg” – prognozuje.

Bolt jest najszybszym człowiekiem w historii, ale nie w 2012 roku. To właśnie Blake lideruje na światowej liście wyników – 9,75. Po raz 20. od 2009 roku pokonał w jamajskich kwalifikacjach 100 m poniżej 10 sekund. Również na dwa razy dłuższym dystansie Blake jest „królem”. Osiągnął wynik 19,80 a tak szybko w tym roku nikt inny nie pobiegł.

„Te dwa zwycięstwa i złoty medal z mistrzostw świata w Daegu sprawiły, że stałem się znacznie bardziej pewny siebie” – przyznał.

Blake przestrzegł również przed innymi sprinterami. Zwrócił uwagę na byłego rekordzistę świata Jamajczyka Asafę Powella, czy Amerykanów Tysona Gaya i Justina Gatlina.

„Oni wszyscy są bardzo szybcy. Zobaczymy, który z nas w niedzielny wieczór będzie się najbardziej cieszył. Wiem doskonale, co mam robić. Jeśli jednak nie stanę na najwyższym stopniu podium, nie będzie to dla mnie tragedia” – zaznaczył.

Taka postawa jest w jego przypadku zrozumiała. W końcu srebro waży dokładnie tyle samo – 412 gram.