NB 1080v12
 
16 sierpnia 2013 Redakcja Bieganie.pl Sport

Aregawi, Gordon, Hejnova, Kemboi Mistrzami Świata, polskie 4×400 za burtą


Czwartkowe zmagania na Lekkoatletycznych Mistrzostwach Świata w Moskwie przyniosły aż cztery biegowe finały. Abeba Aregawi (Szwecja) zdobyła złoto na 1500m kobiet, Jehue Gordon (Trynidad i Tobago) i Zuzana Hejnova (Czechy) triumfowali na 400m przez płotki, a Ezekiel Kemboi (Kenia) zwyciężył na dystansie 3000m z przeszkodami. Polska sztafeta mężczyzn 4x400m odpadła z dalszej rywalizacji.

 

500m.jpg 

 

1500m kobiet

W finałowym biegu 1500m, do którego nie udało się awansować Renacie Pliś (w swoim półfinale zajęła 7 miejsce – przyp. red.) zdecydowanie najlepsza okazała się naturalizowana Szwedka Abeba Aregawi (4:02.67). Drugie miejsce zajęła Jennifer Simpson z USA (4:02.99). Brązowały medal powędrował do Hellen Onsando Obiri z Kenii (4:03.86). Dopiero 8 miejsce zajęła, faworyzowana przez wielu ekspertów, Genzebe Dibaba, młodsza siostra najlepszej biegaczki długodystansowej ostatniej dekady Tirunesh Dibaby z Etiopii. – Czuję się dobrze. Jestem bardzo zadowolona z złota. Po mojej "awarii" na Olimpiadzie w zeszłym roku, pracowałam w szczególności na ostatnim 400m i na poprawą mojego finiszu. Dzisiejszy big ułożył się dla mnie idealnie – powiedziała nowa mistrzyni Świata, która zdobyła dla Szwecji pierwszy medal na tych mistrzostwach.

400m przez płotki kobiet i mężczyzn

 

W odstępie piętnastu minut odbyły się dwa finały kobiet i mężczyzn na tym samym dystansie – 400m przez płotki.

 

W pierwszym z nich, w którym rywalizowały panie, po złoto, z najlepszym wynikiem na świecie w tym roku sięgnęła Zuzana Hejnova (52.83). Srebro i brąz wybiegały amerykanki: Dalilah Muhammad (54.09) i Lashinda Demus (54.27). – To fantastyczny sezon dla mnie. Wciąż jestem niepobita! Nie spodziewałem się, że wygram złoto, chciałem jedynie wywalczyć jakikolwiek medal. Pobiłam rekord życiowy, a tym samym rekord Czech. Złamać 53 sekundy, to fantastyczna sprawa! Wydaje mi się, że powodem mojej poprawy jest to, że zmieniłem trenera. Teraz trenuję z mężczyznami, którzy są szybsi, a więc mam sporą motywację – mówiła po zdobyciu złota fenomenalna i niepowstrzymana Czeszka.

Wielkie emocje przyniósł drugi, męski finał. Najszybszy w nim okazał się reprezentant Trynidadu i Tobago – Jehue Gordon. Jego wynik – 47.69 jest najlepszym w tym roku na świecie. Drugie miejsce, okraszone nowym "personal best", wywalczył Michael Tinsley (47.70). Sensacyjne, trzecie miejsce udało się zdobyć Serbowi – Emirowi Berkiciowi, który rezultatem 48.05 pobił rekord kraju. Felix Sanchez był piąty z wynikiem 48.22.


"Firmowy" taniec Ezekiela Kemboi po zwycięstwie

 

3000m z przeszkodami mężczyzn 

 

Zgodnie z przewidywaniami na 3000m z przeszkodami panów było teatrem jednego aktora – Ezekiela Kemboi (Kenia). Faworyt pewnie zwyciężył z wynikiem 8:06.01. To jego trzecie Mistrzostwo Świata z rzędu (wygrywał też w Daegu w 2011 roku i w Berlinie w 2009 roku). Warto nadmienić, że Kemboi ma na swoim koncie  również dwa Mistrzostwa Olimpijskie (Ateny 2004, Londyn 2012).

– Dobrze jest być ponownie królem – mówił po biegu Kemboi, zaskakując kibiców swoją oryginalną fryzurą z wygolonym irokezem. – Na igrzyskach było na nią za zimno, ale dzisiejsza aura sprzyjała, aby mieć podobną fryzurę jak na MŚ w Daegu – tłumaczył dziennikarzom. – Mam pod spodem koszulkę z dedykacją dla prezydenta Kenii, ponieważ w tym roku mamy wybory w Kenii i popieram go. Nie wiem, jakie będą moje następne cele. Na razie muszę odpocząć i po przerwie będę wiedział – powiedział po biegu mistrz przeszkód, który tradycyjnie po zwycięstwie odtańczył taniec radości. 

Srebrny medal wywalczył krajan Kemboi – Conseslus Kipruto (8:06.38). Na najniższy stopień podium wbiegł reprezentujący Francję Mahiedine Mekhissi-Benabbad (8.07.86).

 

Sztafety 4x400m mężczyzn 

 

15 sierpnia odbyły się trzy biegi eliminacyjne sztafet 4×400 panów. Do finału awansować miały 2 najszybsze z każdego z nich oraz 2 tzw. "lucky loosers" z najlepszymi czasami. 

W drugim biegu zaprezentowała się reprezentacja Polski w składzie: Kacper Kozłowski, Rafał Omelko, Łukasz Krawczuk i Marcin Marciniszyn. Nasza sztafeta zajęła 5. miejsce w swoim biegu eliminacyjnym i nie awansowała do finału. Polacy dobiegli do mety z czasem 3:01.73. Był to najlepszy ich wynik w sezonie, ale to nie wystarczyło. 

-Jest duży żal, bo byliśmy naprawdę znakomicie przygotowani. Daliśmy z siebie wszystko, a może trochę więcej. Zabrakło nam jednak szczęścia. Mieliśmy trochę pecha, bo trafiliśmy do silnej serii, ale – by myśleć o sukcesach – trzeba radzić sobie z najlepszymi –
powiedział, biegnący na pierwszej zmianie Kacper Kozłowski.

Dwa najlepsze czasy eliminacji osiągnęły sztafety: USA (2:59.85) i Jamajki (3:00.41) i to one jawią się jako faworyci do finałowego triumfu.

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl