NB 1080v12
 
17 kwietnia 2015 Redakcja Bieganie.pl Sport

Agenci najlepszych kenijskich biegaczy zawieszeni


Afery dopingowej w Kenii ciąg dalszy. Po dyskwalifikacji Rity Jeptoo zawieszane są kolejne osoby. Tym razem kenijska federacja odsunęła na 6 miesięcy dwie największe agencje zrzeszające najlepszych kenijskich biegaczy – Rosa & Associati (agencję prowadzoną przez dr. Gabriele Rosę, z którą współpracowała Jeptoo) i Volare Sports (prowadzoną przez Gerarda van de Veena z Holandii).

kiprop_mutai_kipsang.jpg
Siedzą od lwej: Asbel Kiprop, Geoffrey Mutai, Wilson Kipsang

Zawieszenie dwóch znanych agencji menadżerskich ma związek z coraz częstszymi przypadkami stosowania dopingu wśród kenijskich biegaczy. Decyzją krajowego związku lekkoatletycznego (Athletics Kenya, AK) rozpoczęto dochodzenie mające sprawdzić czy menadżerowie zamieszani są w tę aferę. 

Wśród zawodników należących do dwóch wspomnianych agencji są m.in. świetni maratończycy – Wilson Kipsang i Dennis Kimetto oraz mistrz olimpijski w biegu na 1500 m – Asbel Kiprop. To dla nich wielki cios. Najlepsi zawodnicy, mimo że wszystkie ich umowy zawarte z organizatorami i sponsorami nie tracą na ważności, boją się, że zawieszenie współpracy może przeszkodzić im w przygotowaniach do najważniejszych imprez, a na pewno odbije się na ich potencjalnych zarobkach.

Kenijska federacja lekkoatletyczna zapewnia, że przedstawiciele AK będą w stanie zastąpić zawodnikom ich menadżerów i zorganizować inny obóz. Sami zawodnicy są jednak oburzeni i twierdzą, że urzędnicy nie będą w stanie pomóc 250 zawodnikom współpracującym z agencjami Rosy i Volare Sports skoro często nie potrafią poradzić sobie z organizacją zgrupowania dla 20 biegaczy.

– Należę do tej samej grupy menadżerskiej (co zdyskwalifikowani Rita Jeptoo i Mathew Kisorio trenujących u dr. Rosy – przyp. red.), ale nigdy nie stosowałem żadnych zakazanych substancji. Wielu zawodników jest wystarczająco dojrzałych i wie co dzieje się w ich organizmach. Menadżer nie musi decydować o wszystkim – powiedział Asbel Kiprop, który broni swojego menadżera i uważa, że jego zawieszenie to zła decyzja.

Według Kipropa i innych zawodników zawieszenie współpracy z menadżerami znacznie utrudni im negocjację z organizatorami nie tylko w sprawie samych startów, ale także wysokości startowego oraz premii za uzyskiwane wyniki. Potencjalne straty mogą być liczone w milionach dolarów.

Redakcja Bieganie.pl