Kolejne mocne bieganie w Walencji – relacja z 10k Valencia Ibercaja
9 stycznia 2022 Bartłomiej Falkowski Sport

Kolejne mocne bieganie w Walencji – relacja z 10k Valencia Ibercaja


Walencja kolejny raz w odstępie kilku tygodni udowodniła, że zasługuje na miano Miasta Biegania. W bardzo mocnym biegu na 10 kilometrów padło wiele świetnych wyników. Wśród mężczyzn odnotowano siódmy wynik w historii, a zwyciężczyni wpisała się na dwudzieste piąte miejsce all-time. Zapraszamy do relacji z 10K Valencia Ibercaja 2022.

Panie na start

Jako pierwsze na start ruszyły zawodniczki elity w towarzystwie męskich pacemakerów. Szybko za plecami dwóch zająców utworzyła się grupka liderek. Wśród zawodniczek z Afryki wyróżniała się Norweżka Karoline Bjerkeli Grovdal, która niedawno wywalczyła mistrzostwo Europy w przełajach. Grupę kobiet prowadziła dwójka pacemakerów biegnących ramię w ramię do około półmetka. Piąty kilometr prowadząca grupa minęła w 15:19.

Na około szóstym kilometrze nastąpił skok tempa i stawka pań szybko zaczęła się rozrywać. Jeden z zająców został z Norweżką, która walczyła o poprawę rekordu Europy. Ten od 2003 roku należy do słynnej Pauli Radcliffe i wynosi 30:21. Grovadal biegła na czwartym miejscu za Norah Jeruto Tanui, Gladys Chepkurui z Kenii i Anchinalu Genaneh z Etiopii.

Pasażerowie podglądają z autobusu

Na szóstym kilometrze wyraźnie widać było, że tempo zaczynało być coraz bardziej wymagające dla… zająca przypisanego do prowadzącej Jeruto. Był nawet moment, w którym zawodniczka zrównała się z pacemakerem. Chwilę później na ulicach Ciudad del Running miała miejsce zabawna sytuacja. Miejski autobus wyraźnie jechał równo z Grovdal by kierowca i pasażerowie pooglądali zmagania najlepszych zawodniczek.

Na ostatnich dwóch kilometrach zarówno Genaneh jak i Chepkurui zaczęły tracić przewagę nad Norweżką a ta silnym i luźnym krokiem dogoniła obie zawodniczki. Na ostatniej prostej bliska była też dorwania Jeruto jednak liderka obroniła topniejącą przewagę i wpadła na metę z wynikiem 30:35. Określenie „wpadła” jest tu bardzo dosłowne, bo zawodniczka niestety zaplątała się w taśmę, którą tradycyjnie przerywają zwycięzcy. Kenijka padła na asfalt tuż za linią mety. Druga była Grovdal z 30:38, trzecia Chepkurui 30:48. Piąta na mecie, Szwedka Meraf Bahta wynikiem 31:22 poprawiła rekord kraju.

U mężczyzn nerwowo… przez amatorów

Chwilę przed startem elity mężczyzn i biegu masowego miały miejsce zabawne, ale też trochę smutne obrazki. W pierwszej linii poza faworytami stało też paru nieznany biegaczy amatorów, którzy nerwowo przepychali się między sobą i wręcz wypychali przed linię startu. Było to dziwne szczególnie w porównaniu ze spokojnie stojącymi zawodnikami elity wśród, których Niemiec Petros wydawał się wręcz z całej sytuacji żartować.

Duża grupa

Panowie od startu biegli w dużej grupie. Razem w niej podążał rekordzista Europy Szwajcar Julien Wanders i Brytyjczyk Emile Cairess. Szybko postanowiła to zmienić dwójka Kenijczyków Daniel Simiu Ebenyo i Boniface Kibiwott, którzy zerwaniem tempa na drugim kilometrze rozciągnęli grupę. Kibiwott, treningowy partner Wandersa, sam nie wytrzymał jednak narzuconego przez siebie tempa i ostatecznie został w tyle. Do Ebenyo dołączył Chimdessa Gudeta z Etiopii i obaj zaczęli budować przewagę nad kolejnymi zawodnikami. Na czwartym kilometrze Ebenyo, który w 2019 był krajowym mistrzem na 5000 metrów, biegł tak blisko Gudety, że w pewnym momencie zahaczył rywala, niemal go przewracając.

Czajenie

Piąty kilometr prowadząca dwójka minęła w 13:30. Chwilę później zaczęło się czajenie i oglądanie liderów na siebie. Na nieco ponad dwa kilometry do mety mocnym rytmem Ebenyo postanowił urwać swojego rywala. Przez chwilę Gudeta próbował go kleić jednak sił wystarczyło tylko na kilkadziesiąt sekund. Kenijczyk powiększał swoją przewagę i na mecie zjawił się z czasem 26:58, co daje siódme miejsce na listach all-time. Co ciekawe pierwsze dwa wyniki pochodzą również z Walencji.

Drugi Gudeta ukończył z rezultatem 27:10. Trzeci był Kenijczyk Jacob Krop 27:23. Na piątym miejscu skończył Brytyjczyk Cairess i wynikiem 27:44 wyrównał brytyjski rekord należący do Mo Faraha. Ósmy dobiegł walczący o rekord Hiszpanii Carlos Mayo, jednak 28:11 to wynik daleki od najlepszego w kraju (27:48). Jedenasty był Szwajcar Wanders, a wynik 28:14 sam uznał za dobry prognostyk w drodze do maratońskiego debiutu.

Niesłychany poziom

W czołówce poza zawodnikami pochodzącymi z Afryki zameldowała się wielu Europejczyków. Wśród nich 25. pozycję zajął Duńczyk Thijs Nijhuis, który wynikiem 28:38 poprawił swój rekord życiowy. Jest to zawodnik, który jeszcze niedawno łączył trening biegowy ze studiowaniem medycyny.

Granicę trzydziestu minut złamało łącznie aż 84 biegaczy. Wnioskując po ich wieku, sylwetce i klubach wpisanych przy nazwiskach, większość z nich bieganie łączy z pracą i nie jest to ich źródło zarobku. Dlaczego więc w Polsce zawodników, którzy złamali 30 minut w 2021 można policzyć na palcach obu dłoni?

Pełne wyniki 10k Valencia Ibercaja

Bartłomiej Falkowski

Biegacz o wyczynowych aspiracjach, nauczyciel wychowania fizycznego i wielbiciel ciastek. Lubi podglądać zagranicznych biegaczy i wplatać ich metody treningowe do własnego biegania.