20 września 2015 Redakcja Bieganie.pl Lifestyle

Jak to robią Czesi?


Czechów podziwiamy nie tylko my, Dave Bedford (do 2012 r. szef London Marathon) i Mary Wittenberg (do niedawna szefowa NewYork Maathon) przyznają, że pod pewnymi względami Czesi są z przodu. Próbujemy odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób.

17 września, podczas konferencji prasowej w hotelu Hilton w
Pradze odbyła się oficjalna premiera aplikacji RunSocial. Oprócz wprowadzenia jej
na rynek ogłoszono także program przyszłorocznej Ligi Biegowej RunCzech.

Przy
okazji odbyło się również podsumowanie tegorocznego cyklu tej imprezy,
wręczenie nagród dla najlepszych biegaczy i drużyn i test nowej aplikacji –
pierwszy wirtualny wyścig.   

Czechy to zaledwie 10-milionowe państwo. To, że organizują
biegi nie jest niczym dziwnym. Fenomenem jest jednak to, jak te wszystkie biegi
współpracują ze sobą i rozwijają się. W końcu w mijającym roku, w lidze
biegowej CzechRun wzięło udział ponad 77 tysięcy uczestników, a rekord maratonu
Praskiego to prawie 10 tysięcy osób na mecie. Co wyjątkowego robią nasi południowi sąsiedzi, że potrafią zaprosić tyle osób do udziału w tych wydarzeniach?

Siedem „złotych” biegów

Jednym z powodów może być to, że Czechy będą gospodarzem w przyszłym
roku aż siedmiu biegów oznaczonych złotą odznaką IAAF (IAAF Road Race GOLD). W
tym roku posiadali 5 biegów rangi Gold i dwa rangi Silver, a nieoficjalnie już wiadomo,
że w przyszłym roku wszystkie siedem biegów zaliczanych do czeskiej ligi
biegowej będzie miało tą rangę. Na konferencji prasowej Carlo Capalbo
wyjaśnił, że zanim dowiedział się o pozytywnej decyzji IAAF miał „złote sny” dotyczące przyszłości tych
biegów, które sprawdziły się  przyznaniem przez Światową Federację Lekkoatletyczną tych
odznaczeń. W Polsce mieliśmy w tym roku dwa biegi o randze Silver (Orlen Warsaw
Marathon i Łódź Dbam o Zdrowie Maraton).

W rankingu krajów wyróżnionych tymi oznaczeniami
wyprzedzają nas m.in. Columbia, Korea Południowa, Puerto Rico, Singapur,
Zjednoczone Emiraty Arabskie i Turcja. Jeśli chodzi o same miasta to liderem
jest Praga (na równi z Lizboną), która ma trzy takie biegi. Aby otrzymać
odznakę Gold IAAF Road Race Label trzeba spełnić wiele wymagających kryteriów.
Są to m.in. odpowiednia liczba uczestników, transmisja w pięciu stacjach telewizyjnych,
jakość trasy, zabezpieczenie medyczne, pacemakerzy, udział elity biegaczy na
podstawie specjalnych rankingów, poziom kontroli antydopingowej i wiele innych.

Running Mall 

Bardzo ciekawym pomysłem Carlo Capalbo jest utworzony w 2013
roku Running Mall, który miałem okazję zwiedzić. Miejsce to zostało stworzone z
myślą o biegaczach, którzy mogą umówić się tam i porozmawiać o bieganiu. Można przyjść tam na trening, przebrać się, wybrać się do któregoś z
parków na trening z innymi, potrenować na bieżni ruchomej, porozciągać się, zrobić
trening siłowy. Jednak przede wszystkim można tam posiedzieć i porozmawiać o treningu, zawodach albo po prostu poplotkować.

Trzeba przyznać, że pomysł jest całkiem ciekawy i może być ważnym
miejscem dla odwiedzających Pragę biegaczy. Jest tam też sala konferencyjna, gdzie
odbywają się szkolenia i wykłady. Sala została nazwana imieniem Dany i Emila
Zatopków, którzy są honorowymi patronami tego miejsca. Jest też część sklepowa,
bar i kuchnia. Z tego co się dowiedziałem, podobne centra na wzór praskiego
Running Mall zaczynają powstawać przy wielkich maratonach na całym świecie, m.in.
w Nowym Jorku.

W budynku mieszczą się również biura organizatorów Maratonu
Praskiego. Z Running Mall związana jest też założona w 2000 roku profesjonalna
grupa biegowa – Tempo Team Prague s.r.o., a skrót tempo pochodzi od „The
European Marathon Promotion Organization”. W 2013 roku utworzono również
biegową fundację w Kenii. Nie wiem, jak to wszystko funkcjonuje w praktyce, bo
nie udało mi się porozmawiać z żadnym z uczestników przychodzących do Running
Mall, ale nawet jeśli nie jest tak idealne, jak opowiadają o nim jego twórcy,
to i tak muszę przyznać, że ich pomysłowość (a w tym wypadku chyba głównie Carlo)
robią wielkie wrażenie. Więcej o Running Mall na filmie:  

Powstanie SocialRun

Miałem okazję porozmawiać też z twórcami RunSocial. Pomysł
powstał ponoć już pięć lat temu, a około półtora roku temu zaczęto wprowadzać go
w życie. Za stworzenie tej technologii odpowiadali Marc Hardy, Andrew Frank i
Chińczyk odpowiedzialny za programowanie (niestety nie pamiętam jego nazwiska).
Światowa premiera odbyła się właśnie w czwartek 17 września 2015 r. Rano
zaprezentowano technologię na konferencji prasowej, a wieczorem odbyły się
pierwsze zawody na mechanicznej bieżni z użyciem aplikacji RunSocial.

Według mnie aplikacja RunSocial nie ma na celu konkurować z „normalnym”
bieganiem. Jest to alternatywa dla tych, którzy i tak chcą zrobić trening na
ruchomej bieżni, a dzięki temu mogą sobie uatrakcyjnić ten czas włączając jakąś
ciekawą trasę na ekranie monitora, telewizora albo na tablecie. Zawsze znajdą
się też tacy, którzy będą chcieli w ten sposób rywalizować z innymi, ścigać
inne awatary i dla nich właśnie przeznaczona jest opcja „challenge”. Dla osób,
które nie będą mogły wystąpić w Pradze również jest to jakaś alternatywa.

Za udział w cyfrowym maratonie nie ma opłat. Będzie natomiast
specjalna klasyfikacja podczas przyszłorocznego maratonu. Na pytanie podczas
konferencji prasowej, jakie będą nagrody w wirtualnym maratonie i czy
organizatorzy nie boją się oszustw, twórcy projektu z uśmiechem odparli, że
przewidują tysiące medali wykonanych z solidnego, „wirtualnego” złota. Złoto
było chyba kluczowym hasłem konferencji.

Ze spraw technicznych aplikacja nie ma
ograniczeń liczby osób, można oczywiście umawiać się w grupy, żeby „biec” koło
siebie (wtedy na ekranie każdego uczestnika pojawiają się poszczególne awatary innych
osób). Z tego, co powiedział mi Marc Hardy, optymalnie jest do około 50 osób, a
dobieranie się w grupy działa na zasadzie wirtualnych „pokoi”. Aplikacja o
wiele bardziej przypomina grę, a nie wideo. Pokonywanie kilometra trasy odpowiada widokowi takiego odcinka w rzeczywistości. Wszystko, co dzieje się
wokół ma być interaktywne, a dane będą na bieżąco aktualizowane w tzw. „chmurze”.

Na konferencji pytano nawet, czy w aplikacji będzie aktualizowana pogoda i pora
dnia, na co twórcy (również z uśmiechem) odpowiadali, że będą w tym kierunku ją
udoskonalać, ale podczas maratonu w Pradze osoby z USA nie będą raczej biegały
po ciemku. Jeśli chodzi o wykorzystanie specjalnych okularów pozwalających na
lepszy widok aplikacji, problemem jest to, że osoba nie widzi wtedy bieżni,
co uniemożliwia praktycznie bieg. Rozwiązaniem musiało by być półprzezroczyste
okulary, ale to na razie melodia przyszłości. Kolejna wersja, którą pokazywał mi
Marc, będzie umożliwiała widok 3600, np. poprzez obracanie tabletu.
Efekt jest rewelacyjny.

11849299_168227106849299_1294495505_n_1.jpg 

Aplikacja stwarza możliwość biegania w tym samym czasie z
innymi użytkownikami, organizowania sztafet, a także porównywania swoich wyników
z osobami, które np. biegały daną trasę wcześniej. Możliwości są praktycznie nieograniczone.
Obecnie mamy do wyboru następujące trasy: http://www.runsocial.com/routes/

CPH8XqEUAA.jpg
Pierwszy test aplikacji 

W środę wieczorem odbył się pierwszy test działania
systemów. W obecności twórców, którzy przygotowywali aplikację, do udziału zaproszono
pierwszych biegaczy. Trzeba przyznać, że próba wypadła bardzo udanie. Widzowie mogli
oglądać na żywo rywalizację 6 sztafet po 2 osoby na dystansie 5km (jedna osoba biegła 2,5km). W
każdej z drużyn wystartowała jedna kobieta i jeden mężczyzna, którzy
reprezentowali sponsorów cyklu. Myślę, że właśnie rywalizacja wywoływała
największe emocje. W momencie, kiedy niektórzy z biegaczy zauważyli na ekranie
awatar jednego z rywali – momentalnie mobilizowali się bardziej, podążając za
nimi jak cień. Osoby lubiące podobne gry komputerowe na pewno poczują klimat ze
swoich ulubionych gier. Z pewnością taka forma staje się wtedy świetną zabawą,
a obserwujący to ludzie doświadczają mnóstwa pozytywnych emocji. Całą ceremonię
i pierwszy wyścig można obejrzeć tutaj:

Liga biegowa 2015 – podsumowanie

Liga Biegowa RunCzech łączy najbardziej prestiżowe biegi organizowane
przez Prague International Marathon (PIM). Pięć z nich miało w tym roku złotą odznakę
IAAF, a dwie srebrną. W roku 2014 uczestniczyło w nim prawie 70 tysięcy ludzi,
a w roku 2015 miała już ponad 77 tysięcy uczestników. Oczywiście są specjalne
rankingi dla chcących odbyć wszystkie biegi, sumujące czasy poszczególnych
biegów w kategoriach płci, wieku i profesji. W czwartek odbyło się wręczenie
specjalnych „ram”, w których można umieścić wszystkie medale zdobyte podczas
tegorocznej edycji.   

10013001_674944005982927_1038418932_n.jpg 

W 2015 Liga Biegowa RunCzech składała się z następujących
zawodów:

  • Sportisimo
    Prague Half Marathon (28 marca)
  • Volkswagen
    Prague Marathon (3 maja)
  • Mattoni
    Karlovy Vary Half Marathon (23 maja)
  • Mattoni
    České Budějovice Half Marathon (6 czerwca)
  • Mattoni
    Olomouc Half Marathon (20 czerwca)
  • Birell
    Prague Grand Prix (5 września)
  • Mattoni
    Ústí nad Labem Half Marathon (12 września)

Największym wydarzeniem jest oczywiście Maraton w Pradze. W
pierwszej edycji w roku 1995 wystartowało 958 osób.  Rekord frekwencji z 2013 wyniósł 9 573 uczestników.
W roku 2012 Sportisimo Półmaraton w Pradze był najszybszym półmaratonem na
świecie. Etiopczyk Atsedu Tsegay ustanowił wtedy rekord trasy czasem 58:47. PIM
organizuje też serię Junior Marathon dla uczniów liceum. Spośród znanych
zawodników startujących w Czeskiej Lidze Biegowej można wymienić Haile
Gebrselassie, Stefano Baldiniego, Paula Tergata, Mosesa Tanui, Antonio Pinto i
Patricka Makau.

Czy jest jakaś tajemnica? 

Jadąc do Pragi zastanawiałem się, co tak wyjątkowego robią
twórcy biegów w Czechach, że udaje im się zgromadzić tyle ludzi, a biegi stoją
na tak wysokim poziomie. O to m.in. zapytałem Carlo Capalbo. Okazuje się, że
nie ma w tym jakiejś wielkiej tajemnicy. Organizatorzy nie wyjawili jakichś
spektakularnych sposobów, które okazały by się tajemnym Graalem biegowego świata.
Mówili, że potrzeba po prostu kilku ludzi z wielką pasją, którzy zaczną niestrudzenie
wprowadzać swoje (niekiedy zwariowane) pomysły w życie. 

Redakcja Bieganie.pl