7 sierpnia 2015 Redakcja Bieganie.pl Lifestyle

Być jak Kenijczyk


O Jake’u i Zane Robertsonach pisaliśmy już jakiś czas temu:
Bracia Robertson >>>
Zane Robertson dla Bieganie.pl >>>

Jak można się było spodziewać, bracia Robertson znajdą w końcu następców, przynajmniej jeśli chodzi o pomysł na bieganie. Południowokoreański biegacz, Sung, który obecnie trenuje w Iten w Kenii, studiuje na Uniwersytecie Stanford w Stanach Zjednoczonych. Przybył do Kenii, aby zaspokoić swoją ciekawość na temat biegaczy kenijskich. Jego zdaniem, poznanie codziennego trybu życia Kenijczyków i zastosowanie go w praktyce pomoże mu zostać lepszym sportowcem. Sung  towarzyszy Kenijczykom nie tylko w treningu, lecz także w codziennych zajęciach.

„To w jaki sposób ludzie tutaj żyją jest niezwykłe. Na początku, byłem trochę przerażony. Rozumiesz, korzystanie z latryny po raz pierwszy nie było proste. Nigdy wcześniej z niej korzystałem i niewiele na jej temat wiedziałem. Na szczęście, przyzwyczajam się niemal do wszystkiego tutaj. W Seulu, gdzie się urodziłem, bieżąca woda była normalnością, ale tutaj jest inaczej. Tu bieżąca woda dostępna jest tylko w dużych hotelach, pensjonatach i restauracjach, gdzie kenijscy sportowcy rzadko przebywają.”– wyznał Kim.

sungwoo 02

Kim lubi kenijską kuchnię, zwłaszcza chai (kenijską herbatę) i Ugali (potrawę przygotowywaną z mąki kukurydzianej). Nie ma problemu z żadnym rodzajem kenijskiego jedzenia ani tutejszym stylem życia.

„Daniel i Jeremy opiekują się mną od czasu, kiedy tu przybyłem. Każdego dnia zaznajamiają mnie z nowym rodzajem kenijskiego jedzenia, które bardzo lubię, zwłaszcza Ugali i tutejszą herbatę. Po porannym treningu, uwielbiam zjeść porcję Ugali, które pozostało po kolacji. Wtedy jest najlepsze, ponieważ na zewnątrz jest twarde, a w środku jest miękkie.”

Kim przyznaje, że Kenijczycy, a zwłaszcza ludzie z plemienia Kalenjin są bardzo wielkoduszni i serdeczni. Stwierdził, że nie spodziewał się tak miłego przyjęcia, kiedy przybył do Iten. Ale nie obeszło się też bez niemiłych zdarzeń. Kilku policjantów w cywilnym ubraniu próbowało  go okraść na lotnisku, kiedy wylądował w Iten.

„Kiedy dotarłem na lotnisko, kilku mężczyzn w cywilnym ubraniu podeszło do mnie. Twierdząc, że są policjantami, kazali mi pokazać moje dokumenty. Zapytałem ich, ‘Dlaczego mam wam wierzyć?’ ‘Pokaż nam swoje dokumenty, a my pokażemy ci swoje.’ – odpowiedzieli. Przedstawiali się jako policjanci, a mimo to nawet po zobaczeniu moich dokumentów, nalegali, że jeśli nie dam im łapówki, aresztują mnie. Kiedy powiedziałem im, że muszę zadzwonić do Ambasady i mojego prawnika, zniknęli niczym mgła.”
– opowiadał Kim.

Sung trenuje z Kenijczykami od czasu przybycia do Iten. Wspólny trening bardzo mu się podoba.

„Wspaniale jest tutaj trenować. Do wyboru mam różne grupy treningowe. W każdej chwili mogę przyłączyć się do grupy, której chcę. Wcześniej trenowałem sam, tutaj przez cały tydzień mam towarzystwo, co bardzo mi się podoba. Otoczenie motywuje cię do ciężkiej pracy.”

 sungwoo 03

Więcej o diecie kenijskiej:
Jak odżywiają się zawodnicy kenijscy

Dieta kenijska po polsku