Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij

Kilian Jornet bije rekord trasy Hard Rock 100!

Kilian Jornet bije rekord trasy Hard Rock 100!
Każdy bieg w górach jest wyjątkowy. Niepowtarzalne piękno przyrody, unikalna linia życia wyznaczana przez szlaki… Tym niemniej istnieją takie biegi, na myśl o których serce ultrasa zaczyna mocniej pompować krew do czwórek. Jednym z takich biegów jest Hardrock 100 rozgrywany w paśmie gór San Juan, w amerykańskim stanie Kolorado. Organizatorzy biegu mają silne poczucie misji: mimo krytyki i oskarżeń o niereformowalność nie zwiększają limitu 140 (sic!) uczestników, nie traktują biegu jak wyścigu i nie dają pierwszemu na mecie nic więcej niż ostatniemu.


Widok z trasy, irunfar.com

Żeby wziąć udział w Hardrock nie tylko trzeba ukończyć jeden ze stukilkudziesięciokilometrowych biegów kwalifikacyjnych i mieć szczęście w losowaniu, ale także „odsłużyć” swoje jako wolontariusz przy organizacji innych imprez ultra.

Jako, że organizatorzy nie rezerwują ŻADNYCH miejsc dla elity (zapewniony start mają tylko ubiegłoroczni zwycięzcy), to stawka, która pojawia się na starcie w Silverton to czysta… no właśnie, loteria. Wielu spośród najznakomitszych biegaczy na świecie przez lata czeka na szansę występu w Hardrock. W tym roku szczęście dopisało kilku znakomitym zawodnikom.

Zanim przedstawię ich wszystkich, trzeba jeszcze wspomnieć o istnieniu pewnej listy. Swego czasu pewien młody Katalończyk wypisał sobie na kartce papieru wszystkie swoje biegowe marzenia. Kartka zapełniła się nazwami najwspanialszych biegów górskich na świecie. Przez kilka następnych lat kolejne biegi były wykreślane z listy, jeden po drugim, w miarę jak Katalończyk wygrywał je wszystkie. Obecnie na liście została jedna, ostatnia pozycja. Ten bieg to Hardrock właśnie, a biegaczem jest Kilian Jornet.

W tym roku Kilian dostał swoją szansę. Ale nie tylko on pragnie ucałować skałę Hardrock jako pierwszy w tradycyjnym rytuale finiszera. Los zadecydował, że ma zacnych rywali: Seb Chaigneau – zeszłoroczny zwycięzca z rekordem trasy w „przeciwną stronę”. Julien Chorier, który ten bieg wygrał trzy lata temu. Dakota Jones, który kocha góry San Juan i ma już drugie oraz trzecie miejsce w kolekcji. Wreszcie Timmy Olson, który po dwukrotnym wygraniu Western States w tym roku odpuścił ten kultowy bieg właśnie po to, by jak najlepiej przygotować się do Hardrock. Do tego Joe Grant, który w ubiegłym roku musiał wycofać się z rywalizacji z powodów zdrowotnych, a który nie ustępował kroku zwycięzcy – Sebowi.


Start, irunfar.com

W zmaganiach Pań dwie faworytki – Darcy Piceu i Diana Finkel, a za nimi długo, długo nic… Kiedy Tony Krupicka napisał przed kilkoma dniami artykuł o faworytach tegorocznego Hardrock, odezwały się głosy o seksistowskim wydźwięku tekstu, w którym autor poświęcił Paniom zaledwie kilka zdań… No cóż, moim zdaniem byłoby hipokryzją udawać, że bieg kobiet jest w tym roku równie ciekawy, co bieg mężczyzn.

Od początku rywalizacji główni faworyci biegli dość blisko siebie. Około 29. km Kilian uznał, że tempo jest zbyt wolne i na przestrzeni 5 kolejnych dołożył rywalom ponad 5 minut. Na punkcie odżywczym w Telluride wyraził swoje zdziwienie, że czołówka się tak ślimaczy, choć międzyczasy były na tym etapie zmagań zaledwie kilka minut gorsze od rewelacyjnego rekordu Kyle’a Skaggsa z 2008 roku.

Na kolejnym punkcie Kilian zjadł kanapkę i łyknął tequili, tradycyjnie serwowanej  w tym miejscu trasy, co wprawiło w euforię kibiców z całego świata, wpatrzonych w relację na irunfar.com niczym komputerowi gracze z lat 80. w tekstowe gry RPG. Podczas gdy dyskutanci rozważali piękno polskich i słowackich Tatr, kilku mocnych zawodników straciło nieco czasu podczas mozolnej wspinaczki do Kantyny Krogera.  Czołowa czwórka: Kilian, Julien, Dakota i Seb biegła w kilkuminutowych odstępach, podczas gdy Joe, Timmy, Scott Jaime oraz Adam Campbell tracili do czwartego zawodnika kolejny kwadrans.


Kilian na trasie, irunfar.com

Dwie godziny Kiliana na prowadzeniu minęły, jednak przewaga nie wzrosła – różnice kilku minut przed półmetkiem zmagań nic nie znaczą. Biegacze mieli jednak przed sobą kolejne spore wyzwanie: komunikaty meteorologiczne zapowiadały silne burze z piorunami i ulewnym deszczem. Zanim wieczorny mrok spowije góry, biegacze mieli przemoknąć do suchej nitki.

Tymczasem rywalizacja na przedzie stała się bardziej emocjonująca, gdyż na punkcie kontrolnym po 59 milach mieliśmy dwóch zawodników na czele – Kiliana oraz Juliena. Ten drugi miał jednak nieco krótszy postój i na trasę wyruszył z kilkudziesięciosekundową przewagą nad Katalończykiem, któremu od tej pory towarzyszył Ricky Gates jako pacer. W sieci pojawił się niedawno film, nakręcony przez grupę African Attachment, opisujący przygodę z bieganiem Ricky’ego, polecam, znakomity materiał:



Jak powiedziała Frosty (Anna Frost, która na Hardrocku pomagała Kilianowi na punktach kontrolnych i biegła z nim w końcówce), Katalończyk na ostatnim odcinku poczekał na Juliena, bo znużył go samotny bieg i pragnął towarzystwa. Ale od tej pory, skoro nie biegnie już sam, będzie ścigał się własnym tempem.

Kolejny zawodnik, Seb Chaigneau miał problemy żołądkowe i spędził sporo czasu na punkcie, w rezultacie czego na trzecie miejsce wyszedł Adam Campbell z ponad 40-minutową stratą. Krótko po nim pojawił się Dakota Jones, który uskarżał się na obolałą kostkę, stłuczoną w początkowej fazie biegu. On również wyprzedził Seba, który leżał przykryty kocem i, delikatnie mówiąc, nie czuł się najlepiej. W międzyczasie Joe Grant musiał się wycofać z powodu naciągniętego mięśnia czworogłowego. Grono faworytów do zwycięstwa uszczuplało się.

Po kilkukilometrowej wspinaczce na Handies Peak Kilian miał już 12 minut przewagi nad Julienem, najwyraźniej czuł się bardzo dobrze. Słońce powoli zachodziło, chowając się za górami. Przed zawodnikami trudna przeprawa przez noc, skrywającą groźbę burzy.

W mrokach nocy kolejni zawodnicy żegnali się z rywalizacją. Seb nie zdołał odzyskać sił i wyjść z punktu kontrolnego, Dakota Jones przegrał z kostką. Timmy Olson również miał spore kłopoty, ostro wymiotował i stracił sporo czasu, nie zrezygnował jednak z dalszego udziału.

W bieganiu ultra piękne jest również to, że życie czasami pisze historie, które wydawałyby się niemożliwe. Diana Finkel, prowadząca w rywalizacji kobiet, podczas burzy rozświetlającej drogę niezliczonymi błyskawicami wyprzedziła kilku mocnych zawodników i po 70 milach (ok. 115km) znalazła się na czwartej-piątej pozycji!

Tymczasem z przodu Kilian napierał mocno, odrabiając wirtualną stratę do rekordu Kyle’a Skaggsa. Do mety zostało około 30 kilometrów i zwycięstwo wydawało się pewne, szczególnie że Julien tracił już prawie godzinę do Katalończyka. Jak wyjaśnił Kilian po biegu, starał się biec szybko nie po to, żeby pobić rekord ale żeby się nie wychłodzić.

Kilka słów warto również poświęcić dotychczasowemu rekordowi trasy. W 2008 roku Kyle Skaggs, który biegał razem z bratem Erikiem w „stajni” New Balance, mający co prawda kilka zwycięstw w biegach ultra acz wciąż „na dorobku” wziął po raz pierwszy udział w biegu Hardrock 100. Niecałą dobę później zameldował się na mecie w Silverton, czym wprawił w osłupienie wielu… Źle napisałem. Wszystkich.

Kyle poprawił dotychczasowy rekord trasy Scotta Jurka o 2 godziny i 45 minut. Kolejny zawodnik dobiegł na metę 6 GODZIN po Skaggsie.

To, co wydarzyło się później jest równie niesamowite, co sam występ Kyle’a w Hardrock. Nie wystartował już w żadnym znaczącym wyścigu, porzucił biegowe plany. Wyprowadził się z Silverton, by zamieszkać na farmie w Meksyku. Osoby, które wynajęły po nim dom, opowiadają, że trofeum z Hardrock wciąż tam stoi…

Rekord Kyle’a Skaggsa na Hardrock jest jedną z legend amerykańskiego ultra. W niedzielny poranek (czasu polskiego) mogliśmy obserwować jak rekord wymazywany jest z tabel (i prawdopodobnie, niestety, z pamięci wielu…), a legenda zastępowana jest przez kolejną. Kilian Jornet po przebiegnięciu 80 mil (ok. 130 km) i prawie dwudziestu godzinach napierania w nogach, pokonał kolejny odcinek trasy w półtorej godziny, podczas gdy w 2008 roku Kyle potrzebował dwudziestu minut więcej. Tak było już do samej mety. Na każdym odcinku Kilian zyskiwał kilkadziesiąt minut, by wreszcie, zanim dogonił go świt, pojawić się na mecie w Silverton. Od dzisiaj rekord Hardrock wynosi 22:41:35.


Kilian na mecie, irunfar.com

Na mecie padło pytanie: „I jak, dobrze się bawiłeś?”, na co Kilian odpowiedział: „Tak, świetnie. Zrobiłem kilka zdjęć, chcecie zobaczyć?”, po czym zaczął pokazywać zgromadzonym dookoła najfajniejsze zdjęcia z trasy na swoim telefonie. Pytany o samopoczucie odparł: „100 mil to dłuuuga droga. Czułem się zmęczony na ostatnich dwóch kilometrach. Denali i mistrzostwa świata Skyrunning były dobrym treningiem przed Hardrock. A Hardrock był ostatnim biegiem na liście…”

Czy oprócz marzeń realizowanych w ramach projektu Summits of My Life (do skompletowania zostały jeszcze rekordy wejścia na Elbrus, Aconcaguę i Mt. Everest) Kilian będzie miał jeszcze motywację do biegania? Czy miłość do gór wystarczy, by stawać na starcie kolejnych zawodów?

Drugi na mecie Julien Chorier stracił do Kiliana prawie dwie i pół godziny… Trzeci Adam Campbell kolejne 50 minut. Adam miał niezłe przygody na trasie: podczas burzy błyskawice trafiły w jego czołówkę oraz towarzyszącego mu pacera. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Kilku kolejnych zawodników miało jeszcze większe straty, jako że w czasie burzy musieli wspólnie schronić się w skałach i przeczekać najcięższe wyładowania.

Prowadząca w rywalizacji kobiet Diana Finkel, która przez długi czas utrzymywała się w pierwszej piątce klasyfikacji generalnej zawodów, musiała niestety zrezygnować na niewiele ponad 20 kilometrów przed metą z powodu nieokreślonych dolegliwości. W tej sytuacji na czoło wysunęła się Darcy Piceu (z domu Africa), dla której była to już trzecia szansa na zwycięstwo w związku z niedyspozycją Diany.

Darcy odniosła trzeci z rzędu triumf w Hardrock z czasem 29:49:58. Jak sama powiedziała, ma on słodko-gorzki smak – chciałaby, żeby Diana ukończyła bieg. Piceu zajęła jedenaste miejsce w klasyfikacji generalnej, a trzynaste przypadło w udziale jednemu z faworytów, Timmy’emu Olsonowi.


Wyniki, irunfar.com

Tim zdołał pozbierać się po ogromnych problemach żołądkowych i ukończyć bieg mimo miejsca, które z pewnością nie satysfakcjonowało go, jeśli mówić o Hardrock w kategoriach sportowych. Biegi ultra czasami stają się jednak doświadczeniem, w którym aspekt fizyczny schodzi na dalszy plan. Wyczyn Olsona może być wzorem i źródłem inspiracji dla wszystkich, którzy na trasie zawodów (ale również poza nimi) spotykają się z przeciwnościami, czasami zdającymi się być nie do przezwyciężenia. Czyli dla nas wszystkich.