Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij
PUMA FAAS Trail 250 i dwie twarze FAAS 350 - nowa odsłona na rok 2012


Środek kalendarzowej zimy a wysyp informacji o butach w pełni. PUMA właśnie zaprezentowała to co ma najlepszego na sezon 2012. Główny nacisk położony będzie na modele z linii FAAS - nowe i stare. Na szczególną uwagę zasługują naszym zdaniem dwa.


Trailowy model Faas 250. Jego cechy w skrócie:



- wyprofilowany, terenowy bieżnik o jednorodnej strukturze kołków

- spójna cholewka z jednego fragmentu materiału, bez klasycznego języka, bez wewnętrznych szwów, wciągana niczym skarpeta

- wzmocnienie konstrukcji buta wokół całej cholewki, gumowymi, czy skórzanymi pasami, także wokół zapiętka i palców

- niski profil podeszwy - 20 mm pięta/12 mm śródstopie (uwzględniając trailową podeszwę zewnętrzną)
- podeszwa bez żadnych dodatkowych wzmocnień, poza pianką EVA i gumą z której zrobiona jest podeszwa zewnętrzna (spód)

But jest relatywnie lekki choć oczywiście cięższy niż letnie modele FAAS250 czy nawet chyba FAAS300.. To jest zresztą jakiś przykład niekonsekwencji w nazewnictwie, FAAS250 od FAAS300 różniły się latem właśnie budową cholewki, terenowy FAAS ma zdecydowanie najsolidniejszą cholewką z całej trójki a jednak nazwany został 250, trudno powiedzieć dlaczego. But wydaje się dobrą alternatywą do treningów czy startów w terenie dla dobrych biegaczy, już z pewnym doświadczeniem z butami niskoprofilowymi.



Drugi, wg mnie niezwykle ciekawy but to FAAS350. Czasem tak bywa, że coś nas urzeka, i właśnie FAAS350 urzekł mnie swoim wizualnie idealnym balansowaniem na granicy buta treningowego i startowego. Bardzo jestem ciekawy odczuć jakie będzie dawał w trakcie biegu ale moim zdaniem, mam nadzieję, że było to przez producenta efektem zamierzonym będzie dawał uczucie dynamicznej stabilizacji.






Jego podeszwa zbudowana jest w taki sposób, że z boku, po stronie zewnętrznej pianka amortyzująca jest zdecydowanie cieńsza (to jest ta startowa twarz tego modelu) natomiast od strony wewnętrznej jest zdecydowanie grubsza (to jest ta treningowa twarz modelu. Efekt to wg mnie dynamiczna, płynna (zależna od nacisku) stabilizacja. Takie rozwiązanie cieszy mnie osobiście, bo tego typu buty sprawiają mi najwięcej satysfakcji. Amortyzacji jest na tyle mało, żeby nie odbierać czucia podłoża a jednocześnie tam gdzie trzeba, od wewnątrz na tyle dużo aby uniemożliwić nadmierne napięcie rozcięgna podeszwowego (poprzez nadmierne skręcenie są kostki do wewnątrz w fazie maksymalnego dociążenia stopy). W związku z tym pięta jest wg mnie minimalne przechylona na zewnątrz. Ale jeśli spadamy piętą to jest to właśnie najbardziej naturalne ustawienie, jeśli spadamy na śródstopie to tam już tej różnicy w wysokości nie ma.

Mam nadzieję, że jak najwięcej sklepów ten but zamówi, dla mnie jest to na razie jeden z najciekawszych modeli sezonu 2012.

Przy okazji PUMA zaprezentowała kolekcję strojów i akcesoriów na sezon 2012.