
W wieku 80. lat odszedł Jeff Galloway, olimpijczyk, trener i twórca rewolucyjnej metody run-walk-run, która stała się globalnym fenomenem, pomagając zacząć i wytrwać w bieganiu milionom osób. Jako autor kilkudziesięciu książek i poradników treningowych, Galloway inspirował i dalej inspiruje kolejne pokolenia biegaczy. Jego filozofia opierała się na przekonaniu, że bieganie jest dla każdego – niezależnie od wieku, poziomu sprawności czy sportowych ambicji. Podkreślał znaczenie systematyczności, unikania kontuzji, a przede wszystkim czerpania radości z ruchu.
Jeff Galloway urodził się w Relaigh w Karolinie Północnej, ale dzieciństwo spędził w Atlancie, gdzie jego rodzice (także biegacze) prowadzili szkołę The Galloway School. Zaczął biegać w liceum, a jego kariera wyczynowa rozpoczęła się na ostatnim roku nauki, kiedy został mistrzem stanu na 3000 m. W wieku 18 lat wygrał w pierwszym Atlanta Marathon z czasem 2:56. Podczas studiów na Wesleyan University regularnie startował już w biegach przełajowych i na stadionie. Aby powalczyć o kwalifikację na igrzyska olimpijskie w 1972 r. w Monachium, Galloway pojechał z Frankiem Shorterem i Jackiem Bachelerem na 2-miesięczny obóz wysokogórski w Vail w stanie Kolorado (ok. 2400 m n.p.m.). Wszyscy trzej zakwalifikowali się na te igrzyska. Shorter zdobył na nich złoty medal w maratonie (4 lata później sięgnął po srebro), Bacheler był 9. w biegu maratońskim, a Galloway nie przeszedł eliminacji na 10 000 m. W kolejnym roku Jeff pobił rekord USA w biegu na dystansie 10 mil czasem 47:49, co daje średnie tempo 2:58/km na dystansie ponad 16 km. W 1974 r. wygrał w Honolulu Marathon, ale później nie zakwalifikował się na igrzyska w 1976 r. w Montralu. W wieku 35 lat ustanowił rekord życiowy w maratonie w Houston-Tenneco w czasie 2:16:35, robiąc planowe przerwy przy każdym z punktów odżywczych. Był żołnierzem marynarki wojennej, uczestniczył w wojnie w Wietnamie.

Jeff Galloway należał do pokolenia zawodników, którzy na zawsze odmienili oblicze biegów długodystansowych w USA i na całym świecie. Frank Shorter, Bill Rodgers, Steve Prefontaine, Jack Bacheler, Don Kartong, Amby Burfoot, Kenny Moore i Galloway działali na wyobraźnię nie tylko młodych biegaczy zainteresowanych rekordami i medalami, ale też rzeszy biegających dla zdrowia Amerykanów, rodząc boom na bieganie lat 70. XX wieku w USA.
Już w połowie lat 70. XX w. Galloway we własnych przygotowaniach zaczął stosować autorski program treningowy, kładący większy nacisk na czas odpoczynku, zmniejszenie kilometrażu i stosowanie długich rozbiegań co 2 tygodnie, zamiast zwyczajowego biegania co tydzień.

Po zakończeniu kariery wyczynowej poświęcił się pracy trenerskiej. Największą rozpoznawalność przyniosło mu opracowanie metody treningowej run-walk-run, potocznie zwanej „Jeffingiem”. „Metoda Gallowaya” polega na planowo ustalonych przerwach na marsz w biegu, co reguluje poziom zmęczenia. Metoda jest świetna także z innego powodu. Psychologowie uznają ją za niezwykle korzystną, ponieważ dzieląc bieg na odcinki dużo łatwiej zmierzyć się z całym dystansem. Odliczamy czas tylko do kolejnej przerwy, a nie do końca biegu, przez co o wiele prościej wytrwać do końca. Stosowanie „Metody Gallowaya” dało tym samym szansę nawet osobom rozpoczynającym praktycznie „z kanapy” wejść w świat biegania. Dzięki przerwom na marsz można pokonywać nawet długie dystanse bez większych kryzysów, utraty motywacji czy ryzyka kontuzji. „Metoda Gallowaya” zrewolucjonizowała podejście do treningu milionów amatorów, umożliwiając bezpieczne i bardziej komfortowe treningi. W jednej ze swoich książek Galloway podaje, że jeden z jego podopiecznych pokonał tą metodą maraton w czasie 2:28.
Galloway już w 1973 r. założył sklep i sieć centrów biegowych Phidippides, uważaną za pierwszą specjalistyczną sieć sklepów dla biegaczy w USA. Rozwijał też firmę Galloway Productions. Napisał ponad 30 książek, w tym bestseller „Bieganie metodą Gallowaya”. Przez wiele lat prowadził rubrykę w Runner’s World i współpracował jako trener z runDisney. Praktycznie do końca życia biegał, był mentorem dla wielu biegaczy, prowadził wykłady, organizował obozy biegowe i współpracował z wieloma maratonami na całym świecie. W 2009 r. Jeff Galloway odwiedził Polskę, spotykając się z uczestnikami Półmaratonu Warszawskiego, w którym naturalnie także wystartował.
W swoim życiu Galloway ukończył ponad 230 maratonów, ostatni w 2020 r. w wieku 75 lat. Jego filozofia, że każdy może przekroczyć linię mety, zainspirowała miliony ludzi do ruchu. W środowisku biegowym nazywano go „America’s Coach”, czyli „Trenerem Ameryki”. Społeczność biegowa na całym świecie traktuje go jako pioniera, który „usunął mentalne bariery niepozwalające wytrwać w biegu” i uczynił sport radością, nie cierpieniem.
Jeff Galloway mawiał: „Kiedy znajdziesz balans między bieganiem i wypoczynkiem, a następnie bieganiem i swoim życiem, zdołasz połączyć to, co najlepsze w umyśle, ciele i duchu w unikalną i pozytywną ścieżkę twojego życia”.
W lutym tego roku doznał krwotocznego udaru mózgu, który pomimo podjęcia operacji okazał się śmiertelny. Zmarł 25 lutego 2026 r. w Pensacola na Florydzie.
„Jeff poświęcił całe życie udowadnianiu, że każdy może przekroczyć linię mety. Świętował każdy kilometr, każdą przerwę na marsz i każde ukończenie biegu” – napisali jego bliscy na jego profilu na Facebooku. W świecie biegowym pozostawił po sobie cenne dziedzictwo, które ciągle trwa dzięki jego książkom i postawie życia.