philips
 
18 kwietnia 2014 Redakcja Bieganie.pl Zacznij Biegać

Jak zachować się w biegowym tłumie – rady dla początkujących


Biegi uliczne w Polsce stają się coraz bardziej masowe. 10 tysięcy (lub nawet więcej) biegaczy na jednej imprezie już nikogo nie szokuje – to bez wątpienia powód do zadowolenia. Dla początkujących stanowi to jednak spore wyzwanie. Jak biec bezpiecznie i nie zrobić krzywdy innym? Przeczytajcie co radzimy.

4.jpg

 

Edukacja w tej materii jest potrzeba, ponieważ w stawce zawodników jest nas coraz więcej. Atmosfera biegowego święta przyciąga, ale na trasach w całej Polsce nie brakuje przykrych incydentów, których nie jeden z nas doświadczył. Ktoś kogoś popchnął, ktoś się przewrócił i złamał rękę… zakrztusił się napojem, utknął w tłumie i stracił cenne minuty. W dużej grupie biega się przyjemnie, czujemy taką biegową wspólnotę z innymi. Jednak kiedy robi się tłoczno, warto pamiętać o kilku zasadach bezpieczeństwa. Aby każdy z zakończonej imprezy wywiózł tylko pozytywne wspomnienia. 

Zachowaj czujność

Masa ludzi to również masa potencjalnych zagrożeń. Musisz mieć oczy szeroko otwarte, reagować na to, co się dzieje. Może się zdarzyć, że ktoś zasłabnie, przewróci się i trzeba go szybko ominąć , aby nie doszło do karambolu. Czasami osoby kibicujące, przechodnie, próbują przeciąć rzekę biegaczy – wówczas często dochodzi do zderzeń. Dlatego musisz zachować koncentrację, patrz przed siebie i nie włączaj muzyki na cały regulator – zminimalizujesz ryzyko wypadku. 
Aby nie dochodziło do podobnych zdarzeń należy stosować się do zasad ruchu drogowego. Trzymajmy się głównie prawej strony jezdni, jeżeli chcemy wyprzedzić dajmy znak ręką, a później wróćmy na prawą stronę. Apeluję też, aby zachować zasadę ograniczonego zaufania do drugiego biegacza – nigdy nie można być pewnym tego, co się wydarzy. Należy ustawić się w swojej strefie startowej , wtedy okazji do wyprzedzania będzie mniej, dajmy innym biec szybciej, nie blokujmy. Co do muzyki, to nigdy tego nie zakazuje, bo to może ograniczyć motywację startujących. Jeżeli nie słuchamy tej muzyki głośno i stosujemy się do zasad ruchu drogowego, nic złego nie powinno się wydarzyć – mówi Marcin Kuriata, organizator Biegu Niepodległości w Warszawie. 

1.jpg

Nie bój się

Pierwsze starty wiążą się z nowymi doznaniami i większym niż zwykle stresem. Nagle znajdujemy się w ogromnym tłumie biegaczy i zaczynamy panikować, albo ponoszą nas emocje i zamiast swoim tempem, do którego jesteśmy przygotowani, zaczynamy biec tempem tłumu. Czym to grozi? Porażką z samym sobą, nieukończeniem rywalizacji, nadmiernym wysiłkiem. 
Co mogę poradzić początkującym amatorom? Nie przestraszcie się tłumu, w którym jesteście. Spokojnie, wszystko będzie dobrze. Czasami pojawiają się takie myśli „ co ja tutaj robię, tyle ludzi, oni są lepsi”. To nie ma znaczenia, biegacie dla siebie! Rozumowanie typu „ja jestem grubszy, a on jest chudszy to lepiej pobiegnie” jest bez sensu. Biegnij swoim tempem, nie zważaj na dziki tłum. Niech na początku cię wyprzedzają, bądź spokojny a na mecie osiągniesz swoje zwycięstwo – twierdzi mistrz Polski w biegu 24-godzinnym zawodnik LKS Olymp Błonie, Andrzej Radzikowski. 

Problemy okołobiegowe 

Uważanie na innych oraz kwestia presji tłumu to jedno, warto też zadbać o swoje bezpieczeństwo . Niejednokrotnie zdarza się, że zawiążemy buta na trzy kokardki, ale jakimś cudem jednak się rozwiąże. Bieganie z rozwiązanym sznurowadłem jest bardzo niebezpieczne. Sami możemy na nie nadepnąć, może to zrobić inny biegacz i wywrotka murowana. Trzeba go bezwzględnie zawiązać. Jak zrobić to bezpiecznie? 
Zawsze powtarzam podopiecznym, zbiegajcie na bok. Widok biegacza wiążącego sznurowadła na środku trasy jest przerażający, niemal na pewno ktoś na niego wpadnie, przewróci się, popchnie. Bezpieczniej jest odbiec od tłumu, a później podłączyć się do ruchu – mówi biegacz i trener grup amatorskich, Igor Tylman. 
Podobne ekscesy zdarzają się także przy strefach nawadniania, tam tłum gromadzi się w jednym miejscu – każdy chce się przecież napić i nie stracić cennych sekund. – Nie rzucajmy się na pierwsze osoby podające napoje, strefa jest długa i z reguły jest tak, że pod jej koniec dosłownie nikt nie bierze kubeczka. Jak już go weźmiemy, to napijmy się, a nie zalejmy twarz… należy zrobić z kubka dzióbek. Organizatorzy dobierają specjalnie takie, żeby podczas zgniatania nie pękały – dodaje trener. 

2.jpg

Kulturalny sport

Lekka atletyka to wciąż Królowa Sportu, na stadionach nigdy nie ma awantur oraz zamieszek. Zawody przebiegają w pokojowej i kulturalnej atmosferze, należy o tym pamiętać także startując w biegu masowym. Dobry biegacz, to także kulturalny biegacz. – Czasami jest tak, że puste kubeczki latają nad głowami, można zostać trafionym, albo dostać jednym pod nogi. Nic nas nie kosztuje, przebiec parę kroków z kubeczkiem i wyrzucić go do wyznaczonej strefy. Jeśli ją przegapimy, można rzucić pusty kubek biegnąć przy skraju trasy, a nie ciskać nim w poprzek przez cały tłum. Podobnie, gdy chcemy splunąć. To normalna potrzeba podczas biegu, ale nie róbmy tego komuś pod nogi, lub… w nogi – zauważa maratończyk i szkoleniowiec grup amatorskich, Patryk Sołtys, który zwrócił uwagę na jeszcze jeden ważny detal dotyczący bezpieczeństwa. – Nie podbiegajmy za blisko do osoby będącej przed nami, zachowajmy odstęp kroku. Chwila nieuwagi, a zahaczy ona o nasze kolano stopą i może się przewrócić – podsumowuje Patryk. 
Trochę się tego nazbierało. Przestrzegać stref startowych oraz zasad ruchu drogowego. Wyrzucać kubeczki biegnąc skrajem jezdni, nie spluwać w dowolnym momencie, wiązać obuwie na poboczu, nie ulegać presji tłumu i nie bać się go. Wydaje się, że więcej w tym obowiązków niż przyjemności. Jednak wcale nie jest to takie straszne. – Pamiętając o tych kilku zasadach bezpieczeństwa i kultury startem masowym będziemy cieszyć się wszyscy. W bieganiu amatorskim właśnie o to chodzi, że biegamy w tłumie, wszyscy razem. To jest wspaniałe – podkreśla trener reprezentantów Polski juniorów i seniorów w biegach sprinterskich i płotkarskich oraz maratończyk, Robert Kędziora. 

3.jpg

W lekkiej atletyce mawia się, że ręce biegają a nogi rzucają. Trzeba przyznać, że w tym powiedzeniu jest sporo prawdy. Aby dopełnić je w kontekście biegania masowego, należy dodać – BIEGAJCIE Z GŁOWĄ!

PS. jeżeli dorzucilibyście jeszcze jakieś wskazówki, czekamy na Wasze komentarze!