NB 1080v12
 
28 grudnia 2015 Redakcja Bieganie.pl Trening

Czy nosorożca można nauczyć biegania z lekkością gazeli ?


Czy nosorożec może biegać równie lekko jak gazela ? Czy można nauczyć nosorożca biegania z lekkością gazeli?

Nosorożca pewnie trudno nauczyć. Ale ludzi uczyć można. Technika biegu jest jednym z najbardziej gorących i rozpalających tematów wśród biegaczy. Za analizę techniki biegu ludzie są w stanie płacić nie małe pieniądze. Kiedy pojawia się guru zajmujący się techniką biegu jest najbardziej ocenianym specjalistą przez wszystkich, zarówno z „prawa” jak i z „lewa”.  W technice biegu są generalnie dwie koncepcje.

Koncepcja pierwsza. Technika jest tylko emanacją tego jacy w danym momencie jesteśmy, obrazem naszych słabości lub mocy. Efektem ubocznym naszych cech fizycznych, sprawności, siły, wytrzymałości. Jest faktycznie cechą trzeciorzędną. Mózg wybiera optymalny dla naszego organizmu schemat ruchu, który biorąc pod uwagę wszystkie cechy organizmu da w efekcie najbardziej oszczędny energetycznie bieg. Powinniśmy pracować nad siłą, sprawnością, dynamiką a technika się dostosuje.

Koncepcja druga. Technika jest jedną z równorzędnych cech naszego organizmu, na które możemy wpływać treningiem. Jest jakiś optymalny wzorzec ułożenia wszystkich kątów naszego ciała który da w efekcie bieg najmniej ryzykowny z punktu widzenia kontyzujności i przyczyni się także do poprawienia wyników biegu. Pracujemy nie tylko nad wytrzymałością, siłą, sprawnością ale nad kadencją czy ułożeniem rąk.

Nie będę ukrywał, że jestem zwolennikiem koncepcji pierwszej. Zwłaszcza, że wszyscy guru od techniki mają chyba nadal problem z udowodnieniem, że ich zmiany wpłyną pozytywnie na to czego chcą biegacze, czyli na szybsze bieganie. Częściowo dawałem temu wyraz w tekście o kadencji biegu. Sam wielokrotnie nagrywałem biegających ludzi i zdarzało mi się udzielać im rekomendacji które uważałem za bezspornie dla nich korzystne, jak na przykład: lądowanie na zgiętym kolanie, wymuszenie swobodnego ruchu ramion czy wyprost w kolanie przy wybiciu. Było to typowe działanie na wymuszenie zmian tych trzeciorzędnych cech. Nigdy jednak nie naciskałem na skrócenie kroku, podwyższenie kadencji, zmianę miejsca lądowania. Koncentrowałem i koncentruję się raczej na zmianie biegacza „od wewnątrz”.

Dotychczasowe obserwacje raczej nie nastrajały do zmiany podejścia, do eksperymentów. Jest na świecie kilku guru, którzy na zmiany tych trzeciorzędnych cech (wg nich pierwszorzędnych) nalegają: Dr. Romanov, Danny Dryer, Mathias Marquad (byłem nawet na zajęciach Marquada). Żaden z nich nie dotarł do mnie ze swoimi koncepcjami. Ale staram się jednocześnie zawsze być otwarty na nowe pomysły i koncepcje.

Jednak w ostatnich tygodniach jeden z trenerów (praktykował u samego Romanova) przyglądając się mojemu biegowi stwierdził, że biegam jak nosorożec. Że nogi ok, ale góra źle. Przyznaję, że nigdy mi się moja góra w biegu nie podobała ale nie widziałem powodu, żeby to zmieniać. To znaczy powód w postaci nieestetycznego biegu był. Ale nie wydawało mi się, że to jest gra warta świeczki. Zresztą szczególnie w tym momencie, mając przynajmniej 10 kg odważników (w postaci komórek tłuszczowych) porozmieszczanych w różnych częściach ciała praca nad techniką wydawała mi się szczególnie nieuzasadniona.

Tymczasem ten trener twierdzi, że nawet przy zachowaniu mojej obecnej masy ciała, po wprowadzeniu proponowanych przez niego zmian będzie mi się biegało lepiej, swobodniej, lżej.

Jeśli chodzi o zmianę w wynikach na zawodach to nie jestem dobrym materiałem do eksperymentów. Samo poprawienie regularności treningów wpłynie na poprawę wyników z ewentualnych zawodów (gdybym startował). W najbliższych tygodniach spróbujemy przygotować materiał, w którym na przykładzie zawodnika, ustabilizowanego wynikowo na pewnym poziomie sprawdzimy, czy sama praca nad techniką jest w stanie przesunąć go wynikowo na inny poziom?

Ciekawi jednak jesteśmy, jakie są wasze doświadczenia? Czy są wśród was tacy, którzy postanowili popracować nad samą techniką ? Czy praca nad zmianą techniki przełożyła się na poprawę w wynikach?

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl