22 sierpnia 2014 Redakcja Bieganie.pl Trening

Bieganie na czczo – czy to się opłaca?


Pytanie od fana adidas Running:
Dzień dobry, jak to jest z bieganiem na czczo, czy jeżeli po pracy nie mam czasu na treningi i mogę biegać tylko rano, to jak mam to robić? Darek
Odpowiedź Tomasza Lewandowskiego, trenera:
Hej Darek!
Bieganie jest sportem niezwykle wygodnym, ponieważ to od nas samych zależy kiedy wyjdziemy pobiegać. Zarówno bieganie rano jak i wieczorem posiadają swoich zwolenników i przeciwników. Biegacze amatorscy bardzo często zastanawiają się kiedy lepiej biegać. Są oczywiście tacy, którzy nie mają wyboru i podobnie jak Ty muszą biegać o określonej porze dnia. W większości przypadków jest to związane z charakterem oraz godzinami pracy jak i obowiązkami życia codziennego.
Prosisz o wskazówki dotyczące porannego biegania. Przeciwnicy treningów o tej porze dnia często uważają, że organizm nie jest odpowiednio obudzony po śnie, że nie powinno się biegać na czczo. Osobiście uważam, że wszystko zależy od tego, jak zorganizujemy sobie wszystkie czynności związane z porannym bieganiem. Istotną kwestią jest pobudka, odradzam bieganie zaraz po wstaniu z łóżka. Musisz dać szansę sobie szansę na rozbudzenie się. Warto zatem wstać godzinę wcześniej, przed planowanym treningiem. Warto pochodzić sobie po mieszkaniu w celu „rozprostowania kości”. Oczywiście mam tu na myśli przygotowanie mięśni oraz stawów do czekającego je wysiłku. Kilku minutowy spacer powinien rozwiązać problem. W momencie kiedy czujesz, że organizm jest już odpowiednio wybudzony możesz wyjść na trening. Pamiętaj jednak, aby po wyjściu z domu wykonać kilka ćwiczeń rozgrzewkowych np. krążenia bioder, ramion, stawów skokowych, to dodatkowo pobudzi układ mięśniowy oraz stawowy do działania.
Pytasz jak to jest z bieganiem na czczo. Jest to sprawa bardzo indywidualna, każdy „ poranny biegacz” ma swoje rytuały dotyczące jedzenia przed treningiem. Jedni nie jedzą nic, inni piją słodką herbatę, a niektórzy po prostu wstają dwie godziny wcześniej, aby zjeść śniadanie zanim wyjdą pobiegać. Każda z tych opcji ma swoje wady i zalety, a co za tym idzie musisz wybrać najbardziej odpowiadającą Tobie metodę. Swoim podopiecznym, którzy wychodzą na trening rano i nie mają zbytnio czasu na zjedzenie pełnowartościowego śniadania polecam, aby zjedli pełnowartościową kolację, która powinna zagwarantować brak uczucia głodu podczas biegania rano. Nie oznacza to oczywiście, że musi być to góra mięsa i ziemniaków, ale kolacja składająca się np. z dwóch dań (zupy i jakiegoś ryżu, bądź makaronu z różnymi rodzajami mięsa, czy też warzyw).
Oczywiście istnieją biegacze, którym obfita kolacja nie wystarcza, bądź po prostu nie lubią jeść takiej kolacji przed snem. Wówczas sugeruję, aby rano na półgodziny przed treningiem zjeść kilka kostek czekolady, bądź kawałek banana. Mała ilość węglowodanów zaspokoi głód, a dodatkowo będziesz miał nieco więcej zasobów energetycznych niezbędnych do wykonania treningu.
Na pewno niewskazane jest bieganie na pusty żołądek. W momencie gdy jesteśmy głodni nasz organizm nie otrzymał od nas źródeł energii niezbędnych do wykonywania wysiłków. Zaczyna on więc oszczędzać te zasoby, które posiada, aby nie doprowadzić do ich wyczerpania. Niektórzy biegacze, którzy nie są przyzwyczajeni do biegania rano pytają, dlaczego tak ciężko im się biega z rana. Powtarzają, że nie mają sił, a niektórzy nawet skarżą się na zawroty głowy, albo delikatne zasłabnięcia. Przyczyna leży właśnie w braku zapasów energetycznych. Organizm wówczas niejako buntuje się przeciwko aktywności fizycznej jaką wykonujemy dając tym samym znać, że nie mamy wystarczająco dużo „paliwa” do dalszego biegania. W przypadku kiedy w wieczór poprzedzający poranne bieganie zjesz pełnowartościową kolację, Twój organizm jest w stanie przygotować sobie zapas energetyczny niezbędny do wykonania treningu.
Błędnym jest również myślenie, że jeśli biegamy na głodzie to szybciej chudniemy.
W przypadku biegania na „głodniaka” w naszym organizmie dochodzi nawet do aktu kanibalizmu, ponieważ w momencie wyczerpania się takich zasobów energetycznych jak węglowodany i tłuszcze, zaczynamy spalać białko, które jest podstawowym budulcem naszych mięśni. Oczywiście występuje to jedynie w przypadkach krytycznych. Tak, więc bieganie na czczo jest nie tylko niewskazane, ale również pod pewnym względem niebezpieczne dla naszego zdrowia. Dlatego warto pomyśleć o tym, aby dostarczyć podstawowe źródła energii do naszego organizmu, albo w postaci lekkiego śniadania składającego się z bułki lub chleba oraz dżemu bądź miodu, albo słodkiej herbaty. Oczywiście może to być również kawałek czekolady, baton energetyczny, bądź banan. Należy również pamiętać, aby dać czas na strawienie takiej małej porcji posiłku. Najlepiej takie lekkie danie zjeść nie później niż na 30 minut przed treningiem.
Pamiętaj zatem o tych kilku zasadach, a na pewno Twoje poranne bieganie będzie sprawiało Tobie masę przyjemności. Oczywiście okres letni, kiedy szybko wstaje słońce sprzyja bieganiu rano, ale w okresie zimowym nie jest tak kolorowo. Dlatego wykorzystaj maksymalnie ten czas, aby przyzwyczaić swój organizm do pewnych nawyków, a wówczas jestem przekonany, że nawet zimowa szaruga nie spowoduje spadku motywacji do wykonywania kolejnych treningów, a radość z biegania będzie stale rosła. Poranne bieganie ma wiele zalet, a jedną z nich jest fakt, iż wracając do domu po treningu otrzymujemy zastrzyk endorfin pozwalających nam na przetrwanie kolejnych trudów życia codziennego. Osobiście po porannym treningu mam poczucie spełnienia pewnego obowiązku względem siebie oraz zadowolenia z wykonanego zadania. Czego również Tobie życzę!
Piątka!