28 marca 2012 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

W czym biegaliśmy w Półmaratonie Warszawskim ?


wczymbiegamy 540

W trakcie Półmaratonu Warszawskiego nasza ekipa starała się policzyć marki butów, w jakich biegli zawodnicy. Liczenie butów to ciężka sprawa, zwłaszcza w szczytowych momentach, kiedy na metę wpadają dziesiątki biegaczy. Ale branżę interesuje jakie są proporcje butów biegowych obecnie używanych. Jest to ostateczny sprawdzian pokazujący, jaka w danym momencie jest rzeczywista pozycja danej marki na rynku.

Niektórzy być może pamiętają, że w listopadzie wykonywaliśmy podobną operację w trakcie warszawskiego Biegu Niepodległości. Wtedy udało się nam policzyć około 50% butów, teraz było nieco lepiej. W listopadzie struktura wyników była następująca:

Badanie z listopada 2011

Asics

23,4%

Nike

19,6%

Adidas

13,2%

Kalenji

10,5%

Mizuno

8,2%

Saucony

8,1%

NewBalance

7,8%

Brooks

4,2%

Puma

3,1%

Reebok

2,0%

11 listopada 2011, źródło: bieganie.pl

Tym razem policzyliśmy 5672 par butów na 7174 zawodników. Oto wyniki:

Marka łącznie %
Asics 1675 29,53
Nike 1146 20,20
Adidas 652 11,50
New Balance 488 8,60
Saucony 359 6,33
Brooks 354 6,24
Mizuno 291 5,13
Kalenji 249 4,39
Reebook 226 3,98
Puma 122 2,15
Inne 110 1,94
Razem: 5672
25 marca 2012, źródło: bieganie.pl

Patrząc na wyniki od razu narzucają się pewne wnioski, świadczące też być może o naszych błędach pomiarowych, jednak pomimo nich, chcieliśmy się z wami podzielić wynikami.

Asics: Asics pozostał liderem. To marka bardzo mocno zakorzeniona w świadomości biegowej społeczności, mimo, że nie należy w ostatnich latach do zbyt awantgardowych. Ale jak widać po liczbie biegaczy biegających w Asics bycie w awantgardzie nie jest konieczne do rynkowego sukcesu. Ciekawe jednak byłoby zobaczenie jak wyglądało podobne badanie powiedzmy 5 lat temu?

Nike: Pozycja Nike na poziomie 20% to cały czas bardzo podobny wynik, równy obliczeniom z badań – bezpośrednich czy ankietowych. Bez wątpienia pozycja Nike jest efektem ogromnej pracy jaką Nike włożył w propagowanie biegania od połowy lat 2000.

Adidas: Adidas jest na pewno w natarciu, chce odzyskać pozycję silnego gracza. Trzecie miejsce jest mocne ale na pewno nie zaspokaja to apetytu firmy. Pozycja (lub procentowy) udział byłyby pewnie lepsze, gdyby nie stan biegowego letargu, w jakim adidas znajdował się do połowy 2010 roku.

New Balance: Marka znana ale trochę jednak przez kilka lat mało rozwojowa. Dopiero ostatni rok to wysyp wielu, ciekawych modeli, szczególnie butów minimalistycznych. Ale raczej nie buty minimalistyczne były na nogach większości biegaczy obutych w NewBalance.

Saucony: Spadek w stosunku do badania w listopadzie. Trudno powiedzieć czy to błąd pomiarowy czy nie. Saucony to mocny, stricte biegowy, branżowy producent, pierwszy spośród wymienionych wyżej, którego nie dostaniecie w centrach handlowych, tylko w sklepach branżowych.

Brooks: Też stricte branżowy producent. Wzrost aż o 2 punkty procentowe. Kolejne badanie pozwoli nam stwierdzić, czy to błąd pomiaru czy właściwa pozycja.

Mizuno: Nadal mocna pozycja, mimo raczej mało dostępnej w sklepach oferty.

Kalenji: Z całą pewnością niedoszacowane jest Kalenji, jest niemożliwe aby tyle straciło w stosunku do badania z listopada, nawet jeśłi przyjąć, że 10 km to inna grupa biegaczy niż półmaraton. Prawdopodobnie winę za to ponosi jednak to, że modele Kalenji są dosyć słabo obrandowane i słabo rozpoznawalny jest też logotyp Kalenji.

Reebok: Wzrost w porównaniu z poprzednim badaniem, ale pewnie w granicach błędu. Niemniej, Reebok się stara. Praktycznie w każdym sklepie Reeboka dostaniemy buty biegowe, w szczególności Zigtech.

Puma: Wynik podobny, pozycja trochę inna (za Reebokiem). Puma ma ogromny negatywny bagaż kilkunastu lat, kiedy o bieganiu zapomniała i żeby ratować finanse firmy przerzuciła się na tzw LifeStyle, w którym jest w tym momencie liderem. Dopiero będzie dostępna w sklepach branżowych. W ubiegłym roku była w ograniczonym zakresie dostępna w sklepach monobrandowych, ale raczej rzadko wchodzą tam ludzie zainteresowani bieganiem.

Jeżeli chodzi o buty inne to były najgorzej zliczane i ich ilość z pewnością jest  bardzo niedoszacowana. Każda grupa będąc skupiona "swoich" markach opuszczała sporo "innych". Wśród innych najwięcej było Jomy, było też kilka Vibramów, były inov-8, Salomony i parę innych, było też trochę butów, które nie są przeznaczone do biegania.