NB 1080v12
 
16 września 2013 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

Test Mizuno Wave Ultima 4 cz. I


Zapraszamy do zapoznania się z testem butów Mizuno Ultima 4 przeprowadzonym przez Marcina Stokowca.

mizuno wave ultimate 4

Mizuno Wave Ultima 4 po 700 km – czy są warte uwagi?

Do biegania powróciłem po prawie 12-tu latach przerwy, kiedy to przez 10 lat, aż do roku 2000, trenowałem wyczynowo w miejscowym kieleckim klubie lekkoatletycznym Budowlani Kielce. Obecnie biegam od prawie 2 lat, trenuję codziennie, czasami robiąc jeden dzień w tygodniu przerwy na regeneracje i odpoczynek.
Większość moich treningów wykonuję w lesie i na znajdujących się tam malowniczych drogach o nawierzchni asfaltowej. W okresie zimowym biegam od 120 do 160 km tygodniowo, stosując jednocześnie liczne formy głównych mocniejszych akcentów treningowych poprawiających moją wytrzymałość i szybkość. Natomiast w czasie bezpośrednich przygotowań do sezonu i w samym sezonie startowym ilość kilometrów biegowych spada, chociażby ze względu na liczne starty na zawodach do ok. 80-100 km. W tym czasie większość treningów realizuję również na bieżni tartanowej. Te nawierzchnie, więc będą moim nogom najbliższe.
marcin stokowiecPo tak długiej przerwie "w bezruchu" mój powrót do biegania następował bardzo umiarkowanie. Jednakże z upływem czasu dostrzegłem, że mój organizm stał się nieco bardziej wymagający, jeśli chodzi o "komfort" związany z samym biegiem. Nie mogłem sobie pozwolić na najsłabszy technologicznie sprzęt do biegania, ponieważ, gdy tylko takowy użytkowałem zaczynały pojawiać się liczne kontuzje, których kiedy byłem młodszy wcale nie doświadczyłem.

Chodzi tutaj głównie o odpowiednie obuwie dopasowane do rodzaju mojej stopy i stosowanej przeze mnie techniki samego biegu, a w szczególności procesu przetaczania stopy po podłożu. Rozpoczynając historię biegową na nowo postanowiłem więc powrócić do sprawdzonej marki, jaką jest ASICS. Buty tej firmy do tej pory używałem najczęściej. Kupując odpowiednie modele zapewniałem sobie odpowiedni poziom zarówno amortyzacji, jak i dynamiki.

Z marką MIZUNO miałem do czynienia już kilkanaście lat temu, kiedy to używałem jeden ze starszych modeli tej firmy, lecz zupełnie nienawiązujący do dzisiejszych butów tej firmy i zastosowanych w nich nowoczesnych technologii. Jednakże, jak tylko sięgnę pamięcią, mogę powiedzieć, że miałem o nich tylko bardzo pozytywne opinie.
Kielce to miejsce, gdzie w roku 1990 rozpoczęła się moja przygoda z bieganiem. Tutaj również po raz pierwszy zrobiłem trening w nowych butach Mizuno Ultima 4. Do wyboru marki Mizuno podchodziłem jednakże dość sceptycznie, chociażby ze względu na zmianę wizerunku wszystkich modeli na sezon 2013. Wydawały mi się one za bardzo delikatne i chyba nieco nietrwałe. Zastosowane w nich technologie budziły we mnie niepewność, czy sprawdzą się w ekstremalnych warunkach treningowych oraz czy spełnią "wymagania" stawiane przez moje nogi. Jak się później okazało, moje obawy były bezzasadne.
Buty zaraz po wyjęciu z pudełka od razu zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Dodam, iż wybierając ten model buta zdecydowałem się na jasną, biało-niebieską kolorystykę, ponieważ uderzało to w moje estetyczne gusta biegowe. Ale nie tylko ładny wygląd był istotny w tej pierwszej reakcji, bowiem na pierwszy rzut oka widać było, że są to buty wysokiej jakości z tzw. wyższej półki. Nigdzie nie dostrzegłem jakichkolwiek "niedoróbek", czyli źle sklejonych elementów, wystających nitek, czy skrawków materiałów, itp. Po prostu widać było precyzję w ich wykonaniu.

MIZ1001_400_2.jpg

Po założeniu na nogę, rozmiar nr 41 idealnie dopasowany do mojej stopy, odniosłem wrażenie, że nawet bez wiązania sznurówek są w stanie utrzymać się na nodze. Pasowały jak "ulał". Ukształtowane są jakby w formie skarpetki, która dość dobrze obejmuje stopę, dając jej jednocześnie dużą swobodę ruchu. Buty są również zdecydowanie dla osób z neutralną stopą oraz wysokim pobiciem środkowej jej części. Jednocześnie są w miarę szerokie w przedniej części, co wydaje mi się, że nawet sprzyja zwiększeniu ich wytrzymałości, poprzez fakt, iż stopa nie napiera bardzo na boczne elementy z zastosowanej tu siateczki.
Wyznacznikiem do wybrania tego modelu było również to, że potrzebowałem buta na długie lżejsze treningi lub ewentualnie umiarkowanie szybsze akcenty w II zakresie.

Musiał być to, więc być but z bardzo dobrą amortyzacją, szczególnie pod piętą oraz but bardzo stabilny i jednocześnie przewiewny. Zakładałem wybór buta o niskiej wadze. Ultima 4 nie są butami najlżejszymi, bowiem katalogowo w rozmiarze 42 waga sięga 320 g. Jednakże idąc na kompromis uważam ten wybór za idealny, bowiem podczas biegania wcale nie daje się odczuć tego nieco większego ciężaru. Pierwsze treningi były to głównie wolne i długie wybiegania od 12 do 25 km. Już podczas pierwszych kilkuset metrów stwierdzić można, że Ultima 4 to but niezwykle miękki i stabilny. Mimo, że okala stopę dość dokładnie nie powoduje jej przegrzewania, ani jakichkolwiek ucisków chociażby w okolicach kostki. Materiał, którym wyściełany jest zapiętek nie powoduje żadnych podrażnień. Jedynie, co dostrzegłem, z uwagi na fakt, iż w tym modelu jest on koloru niebieskiego, powoduje minimalne przebarwienia na jasnych skarpetkach. But, dzięki zastosowaniu autorskiego systemu Mizuno – WAVE pod piętą oraz wstawkach z pianki VS-1 powoduje, że stopy wręcz odpoczywają podczas każdego biegu. Do tej pory zdarzały mi się tzw. "pieczenia" stóp od spodu w niektórych modelach butów treningowych, być może na skutek złej wentylacji pod wkładką. W Mizuno tego zjawiska jeszcze nie doświadczyłem. Być może dzieje się to dzięki zastosowaniu systemu INTERCOOL, czyli systemu wentylacji umieszczonego na całej długości podeszwy środkowej, który redukuje ciepło i wilgotność gromadzoną wewnątrz buta. 
W ciągu ostatnich tygodni wykonałem w nich również parę treningów wytrzymałościowo-szybkościowych na nawierzchni tartanowej i asfaltowej. I tu stanowczo mogę orzec, że Mizuno Ultima 4 sprawdza się oczywiście na obydwu rodzajach podłoża, jednakże ze wskazaniem na asfalt. Wynika to z faktu zastosowania dość dobrej amortyzacji, która niestety w połączeniu z amortyzacją bieżni tartanowej nie sprzyja wcale lepszej dynamice. Biegając po bieżni tartanowej np w upalny dzień miałem wrażenie, że but mnie spowalnia poprzez "lgnięcie" w tartanie, tzn. powodowało to bardzo duże przeciążenia nóg i mięśni, które do tej pory przy prędkościach, np 3 min na kilometr, nie funkcjonowały, aż tak aktywnie w procesie biegania. Za to asfalt to tzw. podwórko, na którym dla Mizuno Ultima 4 czuje się najlepiej. Tu sprawdzają się najlepiej, a co za tym idzie biegacz również. Puste przestrzenie pod piętą wynikające ze specyfiki budowy sytemu WAVE funkcjonują wyśmienicie nawet przy prędkościach ok. 3 min 20 sek. na km. To jest jednak właśnie granica rozsądnych możliwości dla tych butów. Biegając szybciej zaczynałem odczuwać już dyskomfort związany z brakiem odpowiedniej dynamiki. 

MIZ1001_400_4.jpg

Jeśli chodzi o wady to na pewno jest nią fakt, iż częstym przypadkiem jest dostawanie się średnich kamieni i szyszek w pustą przestrzeń pod piętą. Niestety często, aby pozbyć się tego dodatkowego balastu musiałem się zatrzymać, bo obecność czegoś twardszego w tym miejscu odczuwalna była na samej pięcie. 
Hmm… próbuję doszukać się jeszcze kilku wad, ale nic mi nie przychodzi po prostu do głowy. Z pewnością każdy mógłby coś jeszcze dostrzec i uznać to jako wadę, ale ja więcej ich po prostu nie widzę. Obecnie dziś po przebiegnięciu już ok. 700 km w tym obuwiu nie widać na nich żadnych śladów poważniejszego zużycia. Podeszwa i jej bieżnik, z warstwą odpornej gumy o tajemniczej nazwie – X10, odznacza się tylko niewielkimi oznakami zużycia. Buty sprawdziłem również dość precyzyjnie na typowym krosie terenowym, gdzie liczne kamienie, korzenie i krzywe fragmenty podłoża dawały się bardzo we znaki. I tu kolejne miłe zaskoczenie, nawet przy niesamowicie szybkich zbiegach w okolicy, znanej w świadku kieleckich biegaczy, góry Pierścienicy buty zachwyciły mnie przede wszystkim swoją stabilnością i wytrzymałością. Znam marki butów, które nie wytrzymałyby nawet dwóch takich treningów. Mizuno sprawdziło się i tu na 100%. Ten agresywny trening i maksymalnie zróżnicowany teren nawet ich nie wzruszył. Bieg terenowy w tym obuwiu to czysta przyjemność.
Z pełną świadomością mogę je polecić wszystkim, którzy potrzebują:
– butów dla nieco cięższych biegaczy (od ok. 70 kg),
– butów na długi okres użytkowania, 
– butów na długie treningi rekreacyjne w I, maksymalnie w II zakresie ale również intensywne biegi krosowe,
– butów bardzo dobrze zamortyzowanych, trwałych i stabilnych.

Redakcja Bieganie.pl