philips
 
21 sierpnia 2009 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

Salomon XT Hawk – Test


SALOMON XT HAWK – TEST
Autor: Arek Koźmin

salomonHT_1.jpg

Niezłe cacko! To było pierwsze wrażenie po wyjęciu Jastrzębi z pudełka. Piękna, klasyczna czerń, przegryziona eleganckimi pomarańczowymi wstawkami. Jednak pomimo bardzo pozytywnej oceny estetycznej wydawały mi się „zbyt plastikowe”… no, ale spokojnie, przecież najważniejsze są testy terenowe. Jak je wypuszczę na kamory, błoto i kałuże, to pewnie przestaną tak ładnie wyglądać, ale za to – mam nadzieję – pokażą mi swoją prawdziwą, dziką i drapieżną naturę.

Biegam, na co dzień po ukochanych Beskidach, w okolicach Szyndzielni, Klimczoka, Bratniej czy Skrzycznego, więc nie ma miejsca na ściemę – albo coś działa, albo nie! Procentowo, to wychodzi ok.20% po asfalcie, (bo muszę dobiec do lasu), a 80% to las i góry. Starty też raczej wybieram górskie, więc lekko Jastrzębiom nie będzie.

W testach zrobiłem w nich ok.350km, z czego 150km na treningach, a 200km na zawodach (Sudecka Setka, Rzeźnik, Maraton Karkonoski). Okazało się, że Jastrzębie mają podobne upodobania jak ja – leśne ścieżki, trudne, kamieniste podbiegi, wariackie zbiegi, długie i widokowe przeloty… to jest to, co Jastrzębie uwielbiają. Już od pierwszego treningu moje stopy je zaakceptowały – zero obtarć, świetne dopasowanie i trzymanie stopy.

salomonHT_2.jpg

Podeszwa Running Contagrip, czyli pianka EVA z systemem ACS („zwinna podeszwa”), jest na tyle twarda, że chroni stopę przed kamieniami, ale zarazem na tyle elastyczna, że nie przeszkadza w biegu, nie stuka na asfalcie. Dobrze trzyma na błocie czy kamieniach, ciężko o poślizg. Bieżnik jest specyficznie nacięty i tak rozstawiony, że nie zbiera błota. Podbieganie czy zbieganie po kamienistych szlakach jest naprawdę przyjemne, nie czuć nierówności podłoża, stopy nie bolą. Daje się wyraźnie odczuć, że jest jakaś amortyzacja, szczególnie pod piętą, co szczególnie czuć podczas biegania po asfalcie oraz podczas długich zbiegów.

Zapiętek – bardzo dobry, pierwsze wrażenie było takie, że może być zbyt twardy, pancerny, jednak w praktyce okazało się, że zapewnia bardzo dobre trzymanie pięty, która wpada sobie w głębokie i miękkie gniazdko. Pięta nie przesuwa się, nie ma luzów, więc obtarcia są raczej niemożliwe.

Cholewka jest akuratna, bez zbędnych bajerów – lekka, cienka wielowarstwowa siateczka, ale za to dostatecznie wytrzymała, po solidnym cioraniu brak jakichkolwiek uszkodzeń. Szybko przemakają, ale jeszcze szybciej schną, więc mokre są tylko przez chwilę, nie zdążymy wyhodować kalafiorów, a jako, że są przewiewne, więc nawet w upalne dni nasze stopy mają pełen komfort.

Za trzymanie stopy odpowiada system SensFit, cokolwiek to znaczy, dobrze spełnia swoją rolę – stopa jest prawidłowo trzymana, nie ma możliwości przesuwania się czy obcierania. Ten system mocujący jest wyraźnie odczuwalny w okolicy śródstopia, co daje poczucie pewności, natomiast czubek buta posiada już odpowiedni luz, palce mają pełen komfort, a paznokcie są bezpieczne, nie muszą schodzić…

Palce są osłonięte kawałkiem jakiegoś tworzywa sztucznego, a nie jak zazwyczaj gumy, przez co wydaje się to trochę „liche”… jednak okazało się, że kilka razy ochroniło mi palce przed tzw. kamieniami walencyjnymi, tak często spotykanymi na szlakach. Obawiałem się, że właśnie ten „miękki plastik” to będzie słaby punkt, że w miejscach zagięć szybko pojawią się przetarcia czy złamania. Na razie nic takiego nie ma miejsca.

salomonHT_3.jpg

Standardowo mamy też system sznurowania QuickLase, czyli to bardzo sprytne wiązanie linkami, chowanymi w kieszonce w górnej części języka. Szybkie to i praktyczne.

Salomon wymyślił też kolejna dziwną rzecz, tzw.półskarpetę. Jest to gęsta siateczka, która zamyka cholewkę tuż nad językiem, lecz pod linkami. Ma to na celu dodatkowo zabezpieczyć stopy przed drobnymi kamyczkami czy innymi drobinami… może to i działa, ja tego jeszcze nie rozgryzłem:)

Buty posiadają dużo bardzo intensywnych elementów odblaskowych – to ten biały zygzak po obu stronach buta – przez co w nocy wyglądają naprawdę kosmicznie.

Wkładki OrthoLite to jedyny słaby punkt tego buta, te wkładki są po prostu kiepskie! Kawałek miękkiej pianki otoczony w rejonie śródstopia i pięty kawałkiem cienkiej gumy… guma po kilku treningach zaczęła się strzępić i przez to obcierać (to samo mam w SpeedCrossach2, więc nie jest to przypadek). Szkoda, bo za tą cenę można by wymagać porządnej wkładki. Dopiero po wymianie na wkładki IronMan buty są kompletne.

Podsumowywując – Salomony XT Hawk pomimo swojej lekkości (rozm.10 – 350g/szt.) to solidne, trailowe buty, przeznaczone do długich imprez biegowych lub AR w trudnym terenie, do stosowania w każdych warunkach (no może oprócz zimowych). Polecam!

Następny test moich Jastrzębi to bieg Tatra Ultra Magistrala Run (60km/+2200m) w Wysokich Tatrach oraz Ultra Trail du Mont Blanc (166km/+9400m) w Alpach. Jeśli mają wyjść na jaw jakieś ukryte niedogodności czy wady, to tylko tam…

salomon600_1min.jpg salomon600_2min.jpg salomon600_3min.jpg salomon600_4min.jpg

arek_kozmin_200.jpgArek „Beskidzki Ultras” Koźmin – z natury leniwy…
ale jeśli już się musi ruszyć, to łazi, ewentualnie biega, po górach 🙂