NB 1080v12
 
22 września 2012 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

Nike Lunarspider LT 2 – krwawy test


Przetestowaliśmy dla Państwa kolejne buty treningowo-startowe. Tym razem do naszej redakcji trafiły Nike Lunarspider LT 2, nie jest to nowy model, ale upgrade starszej wersji  startówek uważanych przez niektórych biegaczy za kultowe. Test jest nietypowy i dość krwawy, biegaczy o słabych nerwach ostrzegamy przed drastycznymi scenami.

 

 lunarspinerinner 1  lunarspinerouter
 Od wewnątrz Od zewnątrz
 lunarspinertop  lunarspinerbottom
Góra Spód

Przyznam szczerze pierwszy raz zdarzyło mi się, żebym buty testował tak krótko i z taką niechęcią. Niestety miałem je na nogach dokładnie cztery razy. Dla niektórych taki test może być nieobiektywny, ale w praktyce każdy test jest subiektywny, a także każdego buta można ocenić już po pierwszym biegu. Tutaj musiały wystarczyć cztery. Dlaczego? przeczytacie dalej.

Pierwszy raz założyłem je podczas treningu na stadionie w trakcie obozu biegowego Bieganie.pl. Po wyjęciu butów z pudełka, rozległy się głosy zachwytu, przyznać trzeba buty są bardzo ładne i rzucają się w oczy. Bieg w nich był bardzo krótki, trwał zaledwie 400 metrów, był to ostatni odcinek treningowy, który zmienił się w swoiste zawody i wywołał wiele emocji wśród uczestników. Cały szkopuł tego biegu tkwił w czasie pokonania, jak co roku był nieformalny zakład pomiędzy trenerami, tym razem miałem/ nie miałem przebiec 400 metrów poniżej 1 minuty. Na szczęście się udało. Czy buty się do tego przyczyniły? Raczej nie, a nawet troszeczkę przeszkadzały. W szybkim biegu ważne jest, aby kontakt stopy z ziemią był jak najszybszy, żeby móc wykonać dynamiczne odbicie, dlatego zawodnicy wyczynowi stosują kolce biegowe lub bardzo cienkie buty startowe, ponieważ nie mają one praktycznie żadnej amortyzacji. W Lunarspider tej amortyzacji jest bardzo dużo i dynamika jest trochę obniżona. Ale pierwszy trening wywołał u mnie bardzo pozytywne opinie na temat tego buta.

 

lunarrace
Pierwszy test – sprawdzian na 400m na stadionie w Szklarskiej Porębie

Kolejny trening to 20 minutowy rozruch podczas obozu. Dokładnie 10 minut truchtania i buty, a dokładnie zapiętek spowodował obtarcia moich pięt. Pomyślałem, że buty jeszcze się nie dopasowały są nowe i jak tylko nogi się zagoją to wszystko będzie w porządku. Choć jeszcze nigdy z żadnymi butami nie miałem takich problemów.

Trzeci trening. Wyszedłem na trening na stadionie, na szczęście Nike zabrałem jako drugie buty, które ubrałem dopiero na szybsze odcinki. Zacząłem biegać 2 kilometrówki. Od razu poczułem lekkości i przyjemność z biegu. Ale co się stało po trzecim odcinku… zacząłem odczuwać, że znowu coś jest nie tak z piętami, był to kolejny raz kiedy buty mnie obtarły.

Minęły 2 tygodnie. Postanowiłem kolejny raz zaryzykować i ubrać Lunarspider, bo przecież trzeba je dokładnie przetestować. Tym razem wybrałem się na dłuższy bieg (dłuższy miał być z założenia). Po około 5 km zacząłem odczuwać delikatne pieczenie na piętach, to był znak, że trzeba wracać do domu, niestety droga powrotna to droga przez mękę. Jeszcze nigdy nie skatowałem swoich pięt i achillesów jak podczas tego 10 km biegu w Lunarspider. Była to ostatnia szansa tych butów, niewykorzystana, nie zdecydowałem i nie zdecyduje się ich ubrać ponownie. Po takim przydługawym wstępie i przygodzie z tymi butami przejdę do meritum czyli testu, bo nawet po czterech treningach mam kilka uwag i opinii na temat butów.

 

IMG 9342 

Cholewka

Cholewka zbudowana jest z bardzo przyjemnego materiału, który daje lekkość i przewiewność. Środkowa część pokryta jest systemem Flywire, który zapewnia dokładniejsze dopasowywanie się cholewki do stopy biegacza. Niestety najbardziej nieprzemyślaną sprawą jest pokrycie całej części za pietą plastikowo podobnym materiałem, który niestety powoduje efekt obcierania. Nie jest to tylko moja opinia, prześledziłem amerykańskie fora biegowe i znalazłem kilka postów osób, które narzekały na ten sam efekt.

 

IMG 0047 

Podeszwa

Podeszwa zbudowana jest z pianki Lunarlon, która nadaje butom lekkość i dobrą amortyzację. Według mnie za dobrą jak na buty startowe, ale optymalną dla butów treningowych. Podeszwa jest wąska z tyłu to 7,5 cm, a z przodu 10 cm (rozmiar 45). Mimo że sam mam wąską stopę i zawsze wszystkie buty Nike były dla mnie za szerokie to tym razem wydaje mi się, że firma poszła ze skrajności w skrajność, dla mnie Lunarspider są minimalnie za wąskie. Czułem jakby przednia część stopy wychodziła mi z boku poza podeszwę, jest to także spowodowane bardzo miękką cholewką, która nie trzyma sztywno i pozwala na takie ruchy. Jest jeszcze jeden aspekt takiej budowy, stosunkowo wąska podeszwa i duża miękkość buta sprawiała, że nie czułem się pewnie w biegu po nierównym terenie, dwa razy uciekła mi stopa i o mało jej nie skręciłem. To tak jak by zrobić Formułe 1 na wysokim zawieszeniu, na pierwszym zakręcie leżałaby na dachu. Spadek pieta-palce to 8 mm, wysokość pod palcami to 15 mm, a pod piętą 23 mm. Taki spadek nadaje im startowy charakter.  W podeszwie jest miejsce na sensor Nike +.


Bieżnik

Bieżnik składa się z trzech różnych rodzajów gumy, o różnej ścieralności. Pięta pokryta jest najtwardszą, zewnętrzna część śródstopia bardziej miękką, a wewnętrzna pokryta jest małymi punktami, które zapewniają dobre trzymanie przy odbiciu i obniżają wagę buta. Lunarspider bardzo dobrze trzyma na wszystkich powierzchniach począwszy od dróg gruntowych po asfalt i tartan na bieżni.

Podsumowanie

Buty Nike Lunarspider LT 2, poprzez wyściółkę zapiętków oblały podstawowy test użytkowania. Nie da się biegać w butach, które powodują takie obtarcia. Oczywiście może to dotyczyć tylko mnie (chodź fora internetowe mówią, że nie tylko ja miałem z tym problem). Lunarspider przeznaczone są dla osób poszukujących lekkich butów treningowo-startowych.

Przeznaczenie: buty treningowo-startowe
Nawierzchnia: szosa, bieżnia
Cechy biomechaniczne: biegacze o stopach neutralnych
Waga ciała: od niskiej do średniej
Waga buta: 170 g (rozmiar 43)
Wysokość pod pięta: 23 mm
Wysokość pod palcami: 15 mm
Spadek pięta-palce: 8 mm
Cena: 549 zł

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl