29 listopada 2012 Redakcja Bieganie.pl Sprzęt

Foreruner 610 – test po roku używania


Kilka osób prosiło o jakąś opinię o tym zegarku, więc w końcu jest. Test miał się ukazać znacznie wcześniej ale w końcu ukazuje się w rok po rozpoczęciu testów, około 18 miesięcy po zakupie. Zegarek kupiony był we Włoszech, europejska gwarancja to jeden rok.  Dlaczego to ma znaczenie? To dla cierpliwych.

Ekran dotykowy

To pierwszy tego typu zegarek biegowy, wyposażony jest w ekran dotykowy i ta cecha budzi od razu największe obawy – czy będzie dobrze reagował na dotyk, czy nie będzie zbyt czuły lub za mało czuły, czy palce nie są za grube aby ustawiać na tarczy małe cyferki, jak będzie zachowywał się w niskich temperaturach i pewnie jeszcze wiele wątpliwości. Chciałbym te wszystkie wątpliwości wyjaśnić. Zegarek bardzo sprawnie reaguje na dotknięcie, przesunięcie po tarczy, nie za szybko, nie za wolno, naprawdę bardzo dobrze. Ja ustawiając jakieś dane robię to końcówką małego palca, wychodzi mi to łatwo i szybko. Nie wystawiałem go na bardzo niskie temperatury bo oczywiście zamarzłby ale chwilowe ekspozycja na mróz żadnej krzywdy nie czyniła i ekran nadal zachowywał się jak trzeba.

Ekran działa także przez rękawiczkę, poniżej wideo od kolegi DC Rainmaker.

Pierwszy odbiór, intuicyjność.

Pierwszy odbiór wywołał uczucia mieszane. Pozytywne, bo szybko złapał satelity, test na intuicyjność przeszedł doskonale, instrukcja potrzebna nie była. Negatywne, bo okazało się, że nadajnik tętna (pasek na klatkę piersiową) pokazywał zupełnie absurdalne wartości. Trzeba jednak przyznać, że serwis Garmina działał doskonale i po kilku dniach przyszła do mnie paczka z nowym paskiem który działał już bez zarzutu.

Użytkowanie – ekrany

f610 screens

Zegarek pozwala nam ustawić kilka ekranów które w trakcie treningu można przewijać. Na jednym ekranie możemy mieć od 1 do 4 różnych danych, pełne spektrum wszelkich możliwości, naprawdę absolutnie doskonałe podejście do tematu – pełna dowolność, raj dla osoby chcącej móc w trakcie treningu monitorować dowolne parametry bazujące na czasie, dystansie, tempie, tętnie.

Użytkowanie – wskazania GPS

GPS jest jak na moje potrzeby dokładny, choć może jacyś spece od nawigacji by narzekali (na rysunku przykład największej niedokładności jaką udało mi się zarejestrować – wszystkie cztery czerwone linie powinny się pokrywać, biegłem wąską (50cm) ścieżką szczytem wału. Ale na potrzeby treningu dobrze podaje dystans, tempo. Przy czym właściwe tempo chwilowe jest średnią kroczącą z ostatnich 30 sekund, więc zrozumiałe jest, że jego wskazania są obarczone pewną inercją.

zdjecief610
Na zdjęciu widoczny ślad GPS, ścieżka widoczna na zdjęciu pokonana była czterokrotnie.

Użytkowanie – funkcje treningowe

Stoper, międzyczasy – to standard, pamięć międzyczasów to 1000 odcinków. Można programować własne treningi interwałowe, jeśli ktoś ma ochotę to o dosyć skomplikowanej strukturze ale robienie tego przez zegarek jest męczące, lepiej użyć do tego stronę garminconnect, zaprojektować tam swój trening i wgrać go do zegarka.

Użytkowanie – historia

Treningi zapisuje się do wewnętrznej pamięci, można zapisać 180 godzin aktywności (nie wiem czy 180 godzin z rejestracją zarówno tętna jak i GPS, nie sprawdziłem tego). Po treningu można łatwo przejrzeć wszystkie zapisy w zegarku lub po przesłaniu do garminconnect na ekranie komputera.

Użytkowanie – nawigacja

610 posiada przydatną funkcję "Wróć do startu". Przydaje sie w sytuacjach kiedy biegamy po terenie którego nie znamy, na tarczy mamy wyświetlony kompas i wskazówka pokazuje nam kierunek poruszania się po ścieżce którą przybiegliśmy, przed zakrętem informuje, że zbliżamy się do zakrętu.

Użytkowanie – wirtualny partner, funkcje automatyczne

Zegarek posiada funkcję Wirtualnego Partnera, czyli ustawiamy zakładane tempo i na ekranie widzimy dwa ludziki, jeden to my, drugi ustawione przez nas przed treningiem tempo docelowe, to funkcja przydatna dla tych, którzy na treningu chcą trzymać równe, stałe tempo. Zegarek wyposażony jest w kilka przydatnych funkcji automatycznych – Auto Pause (zegarek wstrzymuje rejestrowanie w sytuacji kiedy się zatrzymamy lub prędkość spadnie do ustawionego przez nas poziomu), Auto Lap (łapie międzyczas co określony odcinek).

Użytkowanie – łączność z komputerem i ładowanie

Łączymy się bezprzewodowo przez klucz ANT (klucz wkładany do gniazda USB), czasami to szwankuje, ale rzadko, po restarcie programiku do pobierania danych zazwyczaj było ok. Garmin Connect – to strone GArmina opisywana już wielokrotnie przy okazji innych testów więc nie będę już się powtarzał. ładujemy zegarek poprzez klips przeczepiany do zegarka a z drugiej strony wpinany do USB komputera lub ładowarki z wyjściem USB (jest w pudełku).

Podsumowanie.

Zegarek jest naprawdę znakomity. Ładny, intuicyjny, wyposażony we wszystkie niezbędne funkcje, ekran dotykowy działający w sposób bardzo płynny. I naprawdę nie miałbym się do czego przyczepić gdyby nie to, że mniej więcej kilka tygodni temu zauważyłem, że ekran dotykowy działa jakoś wolniej. Mam dwa Forerunery 610, jeden stosunkowo nowy (sprzed kilku miesięcy) drugi starszy, kupiony przez kolegę Ryszarda N 18 miesięcy temu we Włoszech. I właśnie ten starszy zaczął zachowywać się jakoś dziwnie, trzeba było dłużej przytrzymywać ekran lub go "masować" żeby zareagował. Dosłownie wczoraj chciałem nagrać filmik, żeby pokazać czytelnikom różnicę ale niestety, ekran przestał po prostu reagować. Na chwilę wyświetliła się jakaś "kasza" wskazująca na jakieś problemy z wyświetlaczem, po podłączeniu do ładowania ukazał się komunikat, że naładowany jest w 100% ale zegarek w ogóle nie reagował. W pewnym momencie komunikat zgasł u teraz nie reaguje już w ogóle. Zegarek stracił gwarancję cztery miesiące temu. Czyli w tym momencie jest do wyrzucenia. Zobaczymy, czy inne Forerunery 610 zachowają się podobnie.

Jeśli ktoś chciałby potraktować ten test jako rekomendację przed Bożym Narodzeniem to przez rok będzie miał na pewno świetny zegarek. Potem – duży znak zapytania.

Strona producenta: Garmin.com

Redakcja Bieganie.pl