New Balance 1080v12
 
15 kwietnia 2012 Redakcja Bieganie.pl Sport

„Życiówka” Giżyńskiego w Rotterdamie


Mariusz Giżyński znacznie poprawił rekord życiowy podczas maratonu w Rotterdamie. Zawodnik Grzegorza Gajdusa zajął ósme miejsce z wynikiem 2:11.20 (nieoficjalnie). Polakowi  do minimum olimpijskiego zabrakło niewiele, bo 50 sekund.

mariusz.jpg
Mariusz Giżyński podczas Biegu Niepodległości w Warszawie
(fot. Jakub Kruszka)

"Giża" w pamięci kibiców zapisał się morderczą walką na Mistrzostwach Europy w Barcelonie w 2010 roku, kiedy to w upalnych warunkach zajął 12 miejsce. W Holandii celem było złamanie bariery 2:10.30, co oznaczało minimum olimpijskie.

 Z Mariuszem udało nam się porozmawiać dosłownie kilka minut po przekroczeniu linii mety.

– Nie jestem zawiedziony, bo to jest kolejny rekord życiowy w kolejnym maratonie. Na pewno pozostaje  lekki żal. W końcu celem było minimum olimpijskie. Musiałem podjąć  ryzyko i trzymać się holenderskiej grupy maratończyków, którzy atakowali granicę 2:10.00. Dlatego połowę dystansu pokonałem w około 1:04.40. Niestety od 33-34 kilometra biegłem już sam i zmagałem się ze zmęczeniem mięśniowym.

To już siódmy maraton w karierze Giżyńskiego. Debiutował w Dębnie podczas Mistrzostw Polski w 2009 roku, gdzie z wynikiem 2:15.59 zdobył srebrny medal. Ostatni rekord życiowy zawodnika WKS Grunwaldu Poznań wynosił 2:12.34 i był ustanowiony jesienią 2011 roku we Frankfurcie.

Mariusz do tegorocznego startu przygotowywał się podczas obozów wysokogórskich m.in. w Kenii i Nowym Meksyku, które finansowane były ze środków WKS Grunwald Poznań, ale i prywatnych samego zawodnika. Mariusz od wielu lat inwestuje we własny rozwój sportowy, łącząc trenowanie z prowadzeniem firmy. 

W ostatnich miesiącach "Giża" zmagał się z kontuzją Achillesa, jednak nastawiał się na zaciętą walkę o kwalifikację do Londynu. Udział w maratonie w Rotterdamie zawodnik zapewnił sobie praktycznie sam, licząc, że na szybkiej trasie w Holandii będzie mógł skorzystać z prowadzenia drugiej grupy na wynik 2:10. Pozostaje żałować, że gdyby Polak pokonywał każdy kilometr o sekundę szybciej, mielibyśmy w Londynie kolejnego reprezentanta.

Zawody zwyciężył Etiopczyk Yemane Adhane, który dystans 42 km 195 m pokonał w czasie 2:04:47. Podium uzupełnili Getu Feleke (Etiopia, 2:04:50) oraz Keniczyk Moses Mosop (2:05:02).

Szerzej o zawodach można przeczytać TUTAJ.