New Balance 1080v12
 
30 maja 2011 Redakcja Bieganie.pl Sport

Zwycięstwo Pavey i Faraha, Radcliffe trzecia. London BUPA 10K


BupaCo roku, ostatni poniedziałek maja w Wielkiej Brytanii, jest dniem wolnym od pracy (Spring Bank Holiday) i po raz czwarty, korzystając z tej okazji, odbył się bieg London BUPA 10K, gromadzący najlepszych brytyjskich biegaczy. W tym roku najważniejszym wydarzeniem był powrót do ścigania Pauli Radcliffe.

Ostatnim startem 37-letniej biegaczki był, w listopadzie 2009 roku, maraton nowojorski, który ukończyła na czwartej pozycji. Późniejsza 18-sto miesięczna przerwa była spowodowana ciążą i obowiązkami macierzyńskimi. Na szczęście Radcliffe powróciła do treningów. Pierwotnie jej pierwszym startem miał być BUPA Great Manchester Run na początku maja, ale Paula przełożyła swój powrót ze względu na problemy z oskrzelami, które zaogniały objawy jej astmy.

Po podleczeniu oskrzeli, zjeżdżając z obozu wysokogórskiego w Pirenejach (w Font-Romeu), aktualna rekordzistka świata (30:21 w 2004 roku), była faworytką biegu w stolicy Wielkiej Brytanii, co zresztą potwierdzała jej najgroźniejsza rywalka i jednocześnie rówieśniczka Jo Pavey (zaliczyła bardzo udany debiut maratoński w tym roku w Londynie 2:28:24 i 19 miejsce): "Oczywiście to Paula będzie faworytką, ale dobrze się zregenerowałam po maratonie londyńskim i mam nadzieję, że będę dla niej silną konkurencją. Wspaniale jest widzieć Paulę znowu startującą w zawodach, zmotywuje to nas wszystkich do osiągnięcia jak najlepszych rezultatów.”

Od startu Pavey i Radcliffe ruszyły razem. Już na pierwszym kilometrze dało się zauważyć, że bardziej utytułowana z biegaczek, ma kłopoty z dotrzymywaniem tempa rodaczce. Po 4 km Paula odpuściła Pavey, by na półmetku zawodów dać się przegonić kolejnej zawodniczce 25-letniej Gemmie Steel. Powracająca mistrzyni przybiegła na metę na trzeciej pozycji, prawie minutę po zwycięskiej Pavey, z czasem 33:17 o prawie 3 minuty gorszym od jej rekordu życiowego. Paula do końca musiała walczyć o utrzymanie pozycji z naciskającą Justina Heslop. Po biegu mówiła: “Chciałam pobiec trochę szybciej, ten wynik jest dla mnie katastrofą. Na mecie byłam całkowicie wypruta, gdy spojrzałam na zegar  to uświadomiłam sobie, że szybszym tempem powinnam biegać cały maraton. Nie było w tym nic dobrego”.

Bupa450

Radcliffe twierdzi, że powodem nie najlepszej dyspozycji, są chwilowe problemy z plecami po przeforsowaniu podczas treningu z pikami lekarskimi. Teraz planuje zrobić krótką przerwę, by podleczyć tą kontuzje, całkowicie odpuścić Mistrzostwa Świata w Daegu i na jesieni wypełnić ustalone przez brytyjską federacje minimum w maratonie (2:31:00) na Igrzyska Olimpijskie w 2012 roku, które są dla niej absolutnym priorytetem.

Rywalizacja mężczyzn w tegorocznej edycji biegu skupiała na sobie dużo mniejszą uwagę niż  rok temu, gdy zwyciężał Mo Farah, przed ówczesnym rekordzistą świata Micahem Kogo. W tym roku Farah również był pierwszy, ale nie zbliżył się nawet do ustanowionego przez siebie  przed rokiem rekordu kraju (27:44). Do zwycięstwa wystarczyło skromne 29:15. Niemniej Farah kontynuuje znakomitą passę.

Wyniki kobiet:

1.    Jo Pavey 32:22
2.    Gemma Steel 32:48
3.    Paula Radcliffe 33:17
4.    Justina Heslop 33:20
5.    Hollie Rowland 33:58

Wyniki mężczyzn:

1.    Mo Farah 29:15
2.    Solomon Mehretab 29:37
3.    Andrew Lemoncello 29:38
4.    Phil Wicks 29:41
5.    Mark Warmby 29:50