new balance maraton
Ola L
18 kwietnia 2021 Krzysztof Brągiel Sport

Wysyp minimów w Dębnie


Co tam się wydarzyło?! W Dębnie pobiegli jak za dawnych lat. Wyrównany rekord Polski Aleksandry Lisowskiej (2:26:08), oraz zaskakujące zwycięstwo Arkadiusza Gardzielewskiego (2:10:31) nad Krystianem Zalewskim (2:10:58), uświetniły maratońskie mistrzostwa Polski, rozegrane w nieoficjalnej stolicy krajowych 42.195 km. Jeśli chodzi o wypełnienie wskaźnika na IO rozbiliśmy bank. Z minimum poza wspomnianą trójką, poradzili sobie: Kamil Karbowiak (2:10:35), Angelika Mach (2:27:48) i Izabela Paszkiewicz (2:28:12). Dodając holenderskie rezultaty Marcina Chabowskiego (2:10:17) i Adama Nowickiego (2:10:21), można powiedzieć, że z biegowego kryzysu tylko w jeden dzień popadliśmy w problem urodzaju. 

W niedzielę 18 kwietnia mistrzami Polski w maratonie, po znakomitych końcówkach zostali: Aleksandra Lisowska i Arkadiusz Gardzielewski. Srebrne medale trafiły do: Kamila Karbowiaka i Angeliki Mach, natomiast brązowe krążki zawisły na szyjach: Krystiana Zalewskiego i Izabeli Paszkiewicz. O ile w rywalizacji pań możemy mówić o swoistej zmianie warty, której dokonało młodsze pokolenie biegaczek, o tyle u mężczyzn stara gwardia pokazała, że jeszcze nie wybiera się na sportową emeryturę.

Start Maratonu w Dębnie

„Gardziel” trafił na dzień konia

Bieg w ramach 91. PZLA MP mężczyzn, oraz 41. PZLA MP kobiet rozegrano w sprzyjających warunkach atmosferycznych. Nasza długodystansowa elita trafiła na dzień bez deszczu i uciążliwego wiatru, oraz trasę wyznaczoną na pięciu ośmiokilometrowych pętlach, pozbawionych znaczących podbiegów. Tempo zarówno w rywalizacji kobiet jak i mężczyzn od początku znajdowało się w optymalnych widełkach, aby na mecie padły wyniki lepsze niż 2:11:30 (u mężczyzn) i 2:29:30 (u kobiet).

Czołówka biegu w Dębnie

W rywalizacji mężczyzn szybko zaczęło dochodzić do przetasowań. Już po 5 km za bieg podziękował Błażej Brzeziński. Przed 15 km grupę liderów puścił z kolei Mariusz Giżyński. Mimo tego na półmetku na czele stawki zameldowało się aż 4 Polaków (GryckoZalewskiKarbowiakGardzielewski). Pacemakerzy z Ukrainy doprowadzili naszych do 21.1 km w eleganckie 1:04:53. Zapas względem minimum był więc uczciwy, a sami biegacze wyglądali dość świeżo.

Czołówka biegu w Dębnie

Jak to jednak bywa w maratonie, prawdziwą weryfikacją formy okazał się 35 km. Nie dotrwał do tego punktu Grycko, ale pozostali Polacy nadal pędzili ramię w ramię, gubiąc ukraińskich „zająców”. Na 38 km z ponad 10 sekundową przewagą nad Karbowiakiem i Zalewskim, niespodziewanie zameldował się Arkadiusz Gardzielewski (1:59:04). Na ostatnich 4 kilometrach doświadczony Wrocławianin nie dał się dogonić rywalom, zwyciężając z rewelacyjną życiówką 2:10:31. Bliski dogonienia „weterana” był młody Kamil Karbowiak. Ostatecznie 25-latek wpadł na metę zaledwie 4 sekundy za zwycięzcą, również uzyskując doskonały rekord życiowy (2:10:35). Krystian Zalewski nie nawiązał na końcówce walki z najlepszymi, ale jego 2:10:58 to najlepszy debiut w polskiej historii i oczywiście wypełniony wskaźnik olimpijski.

Finisz biegu w debnie

Arkadiusz Gardzielewski (rocznik 1986) powiedział niedawno w naszym podcaście, że trzeba trafić na dzień konia. Naszemu doświadczonemu biegaczowi, ewidentnie ta sztuka udała się w Dębnie. Po nieudanym występie w grudniu w Walencji, wrócił w doskonałym stylu. Przypomnijmy, że poprzednia życiówka „Gardziela” wynosiła 2:11:34 i pochodziła z sezonu 2012. 

Arkadiusz Gardzielewski

91 PZLA MP w maratonie (mężczyźni)

1.GARDZIELEWSKI Arkadiusz2:10:31 PB
2.KARBOWIAK Kamil2:10:35 PB
3.ZALEWSKI Krystian2:10:58 PB
4.GRYCKO Tomasz2:13:20 PB
5.DOBROWOLSKI Emil2:18:00
6.GOSIEWSKI Krzysztof2:18:34 PB
7.GIŻYŃSKI Mariusz2:20:26
8.ŚWIERDZEWSKI Damian2:21:31 PB
9.STAJNIAK Bartłomiej 2:21:48 PB
10.TALAGA Michał2:27:22 PB

„Lisu” poszła jak dzik

W Dębnie obejrzeliśmy rywalizację naszych najlepszych kobiet, poza – Anną Bańkowską i Aleksandrą Brzezińską, które wystartowały miesiąc temu w Dreźnie. Od samego początku Polki – Lisowska, MachPaszkiewicz i Bernardelli, wykonywały swoją robotę sumiennie, odhaczając kolejne „piątki” w tempie na minimum. Biegaczkom – poza pogodą – sprzyjała liczna obstawa męskich pacemakerów. Nasze drobne długaski, mogły schować się między męskimi łokciami i spokojnie pochłaniać dystans.

Bieg Kobiet Dębno

Do 26 km czwórka liderek dotarła bez strat w ludziach. Na 30 km z ekipą pożegnała się Iwona Bernardelli. Niedługa później puściła kolejna z zawodniczek Marka Jakubowskiego – Izabela Paszkiewicz. Ostatnią, która nie wytrzymała tempa rozpędzającej się Aleksandry Lisowskiej była Angelika Mach. Na znaczniku przy 35 km podopieczna Jacka Wośka miała już znaczną przewagę nad rywalkami, ale wcale nie zamierzała osiąść na laurach. Siódmą piątkę „Lisu” pokonała w 17:10, co było tylko zapowiedzią, jak dużo sił w nogach zachowała na końcówkę. Aż trudno w to uwierzyć, ale wedle oficjalnych międzyczasów ostatnie 3.64 km Lisowska przebiegła w 11:52 (tempo 3:15/km!). Jeszcze na 38 km prognozowano 2:26:59 na mecie. Atomowy finisz biegaczki sprawił jednak, że zegar nie miał wyjścia i stanął idealnie na rekordzie Polski Małgorzaty Sobańskiej – 2:26:08 (z 2001 roku).

aleksandra lisowska debno

Drugą Polką na mecie, z życiówką pobitą o ponad 10 minut, była Angelika Mach. 2:27:48 zawodniczki Jacka Kostrzeby daje 11 miejsce na krajowych listach wszech czasów. Trzecia, również z życiówką i minimum, finiszowała szalenie zmęczona Izabela Paszkiewicz (2:28:12). Z bardzo dobrej strony pokazała się również Iwona Bernardelli. Czwarte miejsce i wynik 2:30:16 nie daje co prawda szans na kolejne igrzyska, ale udowadnia, że po przerwie macierzyńskiej, można wrócić do ścigania na najwyższym krajowym poziomie. Piątą Polką była Dominika Stelmach, która po zimowym przechorowaniu COVID-a, uzyskała nową życiówkę – 2:36:45. 

41. PZLA MP kobiet

1.LISOWSKA Aleksandra2:26:08 =NR PB
2.MACH Angelika2:27:48 PB
3.PASZKIEWICZ Izabela2:28:12 PB
4.BERNARDELLI Iwona2:30:16
5.STELMACH Dominika2:36:45 PB
6.PAWEŁCZAK Barbara2:57:59
7.POBŁOCKA-GŁOGOWSKA Katarzyna3:00:38
8.JACHIMCZYK-KORBUT Aleksandra3:00:55
9.KMIEĆ Katarzyna3:03:01
10.JAKUBCZAK Aleksandra3:03:52

Jak PZLA rozwiąże problem urodzaju? 

Przed dzisiejszymi maratonami, jedynie Karolina Nadolska miała w kieszeni minimum olimpijskie. W ciągu kilku godzin, dzięki świetnym występom naszych biegaczy i biegaczek w Dębnie oraz Enschede, uzyskaliśmy aż 8 dodatkowych wskaźników. Na 9 osób z minimum, czeka tylko 6 miejscówek w samolocie do Sapporo. Przed decydentami nastał zatem czas trudnych decyzji.

Cała trójka – Gardzielewski, Karbowiak i Zalewski, pobiegła wolniej, niż Chabowski i Nowicki w Enschede. Kto zatem z piątki posiadaczy minimum, będzie reprezentował Polskę w Japonii, gdzie możemy wysłać jedynie 3 mężczyzn? Właściciele najlepszych wyników? A może jednak decydował będzie medal MP? Podobne pytanie można postawić w przypadku Polek, które szturmem wypełniły dzisiaj minima, dołączając do osamotnionej Karoliny Nadolskiej. Jak zwykle w takich przypadkach, kryteria PZLA nie są do końca jasne:„W sytuacji, gdy więcej niż trzech zawodników/czek uzyska wskaźnik, przy kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich w Tokio pod uwagę zostaną wzięte poniższe kryteria:a) dyspozycja zdrowotna, b) dyspozycja startowa (poziom sportowy nie odbiegający od wskaźnika),c) pozycja w rankingu World Athletics,

d) miejsce uzyskane podczas PZLA Mistrzostw Polski 2021
e) start we wcześniejszych imprezach rangi mistrzowskiej międzynarodowej.”

Teoretycznie najbliżej wyjazdu są dzisiaj Arkadiusz Gardzielewski i Aleksandra Lisowska, najdalej Krystian Zalewski. Oczywiście o ile mówimy o kwalifikacji na dystansie maratonu. Przypomnijmy, że podopieczny Jacka Kostrzeby, jest bliski spełnienia olimpijskiego kryterium na 3000 m z przeszkodami (zajmuje 29 miejsce w rankingu na 45 premiowanych).

Medale za maraton w Dębnie

Podsumowując 47. Maraton w Dębnie i rozegrane w jego ramach mistrzostwa kraju, trzeba podkreślić, że zawody stały na niezwykle wysokim poziomie. W często przywoływanym, pamiętnym roku 1986 aż 11 Polaków rozmieniło podczas MP 2:14. Pod tym względem tegoroczna edycja nie pobiła wydarzeń sprzed ponad trzech dekad. Jednak jeśli chodzi o wyniki czołówki, były to absolutnie historyczne zawody. Z lepszym wynikiem niż Arkadiusz Gardzielewski po tytuł mistrza Polski sięgał jedynie Henryk Szost (2:08:55 w 2014 r. i 2:10:11 w 2015 r.). Z kolei całe damskie podium uzyskało lepsze czasy, niż poprzedni rekord mistrzostw Polski (2:29:28), który w roku 2015 wybiegała w Łodzi Monika Stefanowicz. Jako przyczynę skoku poziomu wiele osób podawać będzie postęp technologiczny. W Dębnie, podobnie jak w Enschede królowali zawodnicy sponsorowani przez markę Asics. 

Zdjęcia: Marta Gorczyńska  

Krzysztof Brągiel
Krzysztof Brągiel

Biega od 1999 roku i nadal niczego nie wygrał. Absolwent II LO im. Mikołaja Kopernika w Kędzierzynie-Koźlu. Mieszka na Warmii. Najbardziej lubi startować na 800 metrów i leżeć na mecie.