12 września 2011 Redakcja Bieganie.pl Sport

Wokół Festiwalu Biegowego w Krynicy


festiwal 200W miniony weekend odbył się w Krynicy Festiwal Biegowy. W ramach Festiwalu rozegrano między innymi: maraton, krótki bieg górski na dystansie 2,6 km (na Jaworzynę Krynicką), górski ultramaraton na dystansie około 100km oraz bieg uliczny na dystansie 10 km. Dwa ostatnie zasługują na szczególna uwagę.

Bieg Siedmiu Dolin

Pierwszy z nich, czyli Bieg Siedmiu Dolin w znakomitym czasie wygrał Jan Wydra. Bieg jest naprawdę trudny, suma podejść to 4500m. Na takiej trasie utrzymanie średniego tempa 5:45 min/km zasługuje na duże uznanie. Ale wydaje się, że musiała nastąpić pomyłka na trasie. Z międzyczasów widać, że na odcinku z Piwnicznej do Wierchomli (od kilometra 64 do 78) zwycięzca uzyskał średnie tempo 4:27 i na 14 kilometrowym odcinku zyskał przewagę około 30 minut nad wszystkimi najgroźniejszymi konkurentami.

Kilometr Punkt kontrolny Różnica poziomów
[m]
Czas łączny
[hh:mm:ss]
Tempo odcinka
[min/km]
22 Łabowska 470 01:51:40 00:05:05
35 Rytro -690 03:09:24 00:05:59
45 Przechyba 790 04:12:20 00:06:18
50 Radziejowa 112 04:39:52 00:05:30
64 Piwniczna -882 06:14:54 00:06:47
78 Wierchomla 120 07:17:05 00:04:27
84 Szczawnik 90 08:06:56 00:08:19
89 Bacówka 310 08:37:05 00:06:02
100 Krynica -320 09:35:32 00:05:19

Powiedzmy sobie szczerze, że nie jest to możliwe. To tak jak gdyby  w
biegu płaskim na dystansie 10 km Marcin Chabowski wyprzedził Henryka
Szosta o 10 minut. Chyba wszyscy choć trochę orientujący się w temacie
widzą nierealność takiej sytuacji. Najpierw więc wydawać by się mogło, że
Jan Wydra pomylił trasę, co było możliwe bo na tym odcinku jest ona
dosyć kręta i była podobno słabo oznakowana. Jednak jak się potem okazało sprawa jest bardziej zagmatwana.
Umieszczamy fragment międzyczasów najlepszych zawodników, żeby pokazać
całość sytuacji.

Czas łączny
Zawodnik Piwniczna Wierchomla
Wydra J 06:14:54 07:17:05
Więcek M 06:17:58 07:46:04
Swoboda M 06:18:02 07:52:07
Jędroszkowiak M 06:22:43 08:02:40
Hercog P 06:17:41 07:56:01
Czasy pokonywania odcinków
Zawodnik Eliaszówka – Piwniczna Piwniczna-Wierchomla Razem
(21 km)
Wydra J 00:32:03 01:02:11 01:34:14
Więcek M 00:17:10 01:28:06 01:45:16
Swoboda M 00:18:03 01:34:05 01:52:08
Jędroszkowiak M 00:21:50 01:39:57 02:01:47
Hercog P 00:16:46 01:38:20 01:55:06

Jak widać, Jan Wydra ma zaskakująco długi czas pokonania odcinka Eliaszówka-Piwniczna – prawie dwa razy dłużej niż niektórzy konkurenci. Jeśli zatem przyjąć, że coś dziwnego stało się z pomiarem czasu na tamtym odcinku i policzyć czas Eliaszówka – Wierchomla łącznie to nie jest to już tak ekstremalnie, choć nadal – jest to znacznie lepiej niż pozostali.

Zwycięstwo Jana Wydry jest bezdyskusyjne, od początku biegu prowadził i
nawet gdyby dodać 30 minut do jego wyniku byłby zwycięzcą, wina leży
prawdopodobnie raczej po stronie organizatorów, złego zabezpieczenia trasy.

"Życiowa dycha"

Drugim biegiem, na który chciałbym zwrócić uwagę jest Bieg na dystansie 10 km z Krynicy do Muszyny. Po tym biegu mnóstwo osób wysyłało huraoptymistyczne smsy, maile, fetowało na facebooku nową, wspaniałą życiówkę. Chcieliśmy jednak uświadomić biegaczom, że wyniku z tej trasy nie można podawać jako swojej życiówki na dystansie 10 km ani co ważniejsze bazować swojego treningu na tempach jakie obliczyć można z tego biegu. Ta trasa była bardzo mocno z góry. Niech nie zmyli was słowo atest. Trasa posiada atest ale tylko w zakresie dystansu, to znaczy jest to dokładnie 10000m. Natomiast spadek trasy z poziomu 558m w Krynicy do  430m w Muszynie wykracza poza standardy rozgrywania biegów na trasach płaskich. Rozmawialiśmy z Tadeuszem Dziekońskim, który dokonywał atestu trasy:

Panie Tadeuszu, jak pogodzić słowo atest z tym, że jest tam tak duży spadek?
 
– Oczywiście rekordy życiowe na 10 km z tej trasy nie mogą być uznane. Ale atest jest możliwy bo IAAF oficjalnie tego nie zabrania. Jednak, jeśli spadek jest większy niż 1 m na dystansie 1 km lub jeśli odległość pomiędzy startem i metą przekracza 50% dystansu to przepisy IAAF mówia, że rekordy na takiej trasie nie mogą być uznane. Ale organizatorzy się często tym nie przejmują. Maraton w Bostonie od lat rozgrywany jest w taki sposób, że obydwa te przepisy nie są przestrzegane i przecież nie zamierzają zmieniać trasy.

Czytelnikom przypominamy, że z tego samego powodu rekord Polski w maratonie należy do Małgorzaty Sobańskiej, mimo, że najszybszym czasem legitymuje się Wanda Panfil – Gonzalez ale był to maraton właśnie w Bostonie.

Rozmawialiśmy także z Panem Januszem Rozumiem sędzią międzynarodowym PZLA i członkiem Zarządu PZLA, który zgodził się, że wokół tych przepisów są nieporozumienia. Przyznał, że sformułowanie „atest PZLA” może wprowadzać zawodników w błąd bo wydawać im się może, że wyniki osiągnięte w Krynicy, mogą być oficjalnie uznane jako rekordy. Stwierdził, że PZLA będzie się starało aby już od 2012 roku trasy, które mają „Atest PZLA” bezdyskusyjnie nadawały się do bicia rekordów czy to Polski czy życiowych czyli że będą musiały spełniać wszystkie przepisy AIMS i IAAF.

A zatem drodzy biegacze.

Wszystkim gratulujemy życiówek ale bądźcie realistami. 🙂 To, jaki wynik uznacie za życiówkę to wasza sprawa. Natomiast jeśli wynik z Krynicy ma wam posłużyć do obliczenia temp treningowych lub tempa startowego na przykład w maratonie to ostrzegamy, nie idźcie tą drogą bo będzie to dla was szkodliwe. Ponieważ otrzymaliśmy pytania: „O ile w takim razie należy pogorszyć swój wynik, żeby można go było uznać za realny i wpisać do kalkulatora?” odpowiadamy, że wg naszych obliczeń jest to około 5%.