NB 1080v12
 
12 lutego 2016 Redakcja Bieganie.pl Sport

Wirus Zika albo doping. Jest prawdopodobne, że lider klasyfikacji medalowej z Pekinu nie pojedzie na Igrzyska


Oficjalnie wirus Zika a nieoficjalnie doping. Oto powody, dla których prawdopodobne jest, że Kenia nie weźmie udziału w Igrzyskach Olimpijskich w Rio 2016.

Od kilku dni w kenijskich mediach pojawiały się doniesienia, że Kenia poważnie rozważa rezygnację ze startu w Igrzyskach w Rio de Janerio w związku z ryzykiem zarażenia wirusem Ziko. Było to o tyle dziwne, że do Igrzysk zostało jeszcze sporo czasu a Kenia na pewno nie jest w awangardzie Państw jeśli chodzi o wsparcie rządu dla walki o zdrowie obywateli.

Jeśli się jednak zastanowić, to chodziło tu o coś zupełnie innego. Lekkoatletyczne władze kenijskie miały termin do czwartku 11 lutego aby spełnić wymogi WADA mające pokazać, że władze Kenijskie poważnie traktują walkę z dopingiem. Dotyczyło to między innymi powołania kenijskiej instytucji do walki z dopingiem i utworzenia odpowiednich laboratoriów, które spełniałyby wymogi WADA.

Jak deklarują kenijskie władze, odpowiednia instytucja (NADA) została już powołana, ale na razie nie ma jeszcze warunków do pracy.

Ponieważ Kenia nie wypełniła wymogów WADA, IAAF będzie miała prawo do wykluczenia Kenii z udziału w Igrzyskach Olimpijskich i odpowiedniej decyzji należy spodziewać się w ciągu kilku najbliższych dni.

Kenia zmaga się z serią afer dopingowych i korupcyjnych. W ciągu ostatnich trzech lat, blisko 40 zawodników Kenijskich zostało czasowo zawieszonych za stosowanie zabronionych środków medycznych, z czego około 20 nadal pozostaje w stanie zawieszenia. Jednocześnie grupka zawodników Kenijskich oskarżyło szefa kenijskiej federacji lekkoatletycznej o próbę wymuszenia na nich zapłacenia kwoty 24 tys dolarów, za co mieliby być wyłączeni z zawieszenia. Federacja odrzuciła ostatnio te zarzuty (nie wiemy czy może za to odrzucenie odpowiedzialny był sam oskarżony).

itenmarathon start

Władze światowej lekkoatletyki mają nie mało problemów na głowie. Do wykluczenia Rosji wszyscy się już przyzwyczaili, ale IAAF dostaje kolejne ciosy. Kilka dni temu, firma Nestle ogłosiła, że ze względu na doping i skandale korupcyjne wycofuje się ze sponsorowania programu Kids Athletics i będzie wspierała aktywność dzieci przez swój własny program: Nestle Healthy Kids Programe. Kilkanaście dni wcześniej informowaliśmy też, że ze sponsorowania IAAF wycofuje się jeden z najstarszych sponsorów, czyli adidas.

Kenya Athletics jest jedną z wielu narodowych federacji zrzeszonych w IAAF. Zawodnicy kenijscy wraz z zawodnikami z Etiopii od dawna wiodą prym we wszystkich biegowych konkurencjach długodystansowych, ale nigdy jeszcze ani Kenia ani Etiopia nie były liderami klasyfikacji medalowych na Mistrzostwach Świata. Do zeszłego roku. W 2015 roku, Kenia zdobyła 16 medali, w tym siedem złotych i po raz pierwszy w historii uplasowała się na szczycie klasyfikacji medalowej w trakcie Mistrzostw Świata w Pekinie. Tak więc wykluczenie z Igrzysk lidera klasyfikacji medalowej ostatnich Mistrzostw Świata musi być dla władz IAAF dużym problemem. Z całą pewnością będzie kolejnym dużym medialnym skandalem związanym z dopingiem i lekkoatletyką i jak pewnie IAAF myśli, może spowodować wycofanie się kolejnych sponsorów.

Wydaje się jednak, że jeśli IAAF chce pokazać, że jest zdeterminowane, aby wygrać walkę z dopingiem, nie ma wyjścia.

medaltable680

Redakcja Bieganie
Redakcja Bieganie.pl