21 lipca 2019 Redakcja Bieganie.pl Sport

Wicepłotkarka Skrzyszowska – 3. dzień ME Juniorów w Borås


Sesja popołudniowa trzeciego dnia rywalizacji na Mistrzostwach Europy U20 w Borås zapowiadała się niezwykle emocjonująco. Szczególnie na finały 3000 m mężczyzn oraz 100 m przez płotki kobiet czekano z niecierpliwością. Medalowy dorobek Polaków w Szwecji wzbogaciła Pia Skrzyszowska.

Wieczorem rywalizowano w finale najdłuższego dystansu mistrzostw, czyli na 3000 m mężczyzn. Mieliśmy  tam polskiego reprezentanta – Aleksandra Wiącka. Zanim powiemy o finałach, warto wspomnieć o eliminacjach – już wtedy nasi zawodnicy zapewnili nam sporo emocji.

Na starcie pierwszej serii stanął Mikołaj Czeronek, który do Borås przyjechał z pierwszym czasem. Ostatecznie, mimo – wydawać by się mogło – rozsądnego biegu, nie zdołał zakwalifikować się do finału. Nieco inaczej rozwiązała się druga seria eliminacji. W niej Olek Wiącek, przez siedem i pół okrążenia właściwie nieustannie zajmował pierwszą lub drugą pozycję. Biegł bardzo odważnie i jak sam potem stwierdził nieco spontanicznie". Mimo że stawił się na mecie nieco dalej niż najlepsza trójka zawodników z tej serii, to zakwalifikował się do walki o medale. Nie był zbyt zadowolony ze swojego występu, ale cieszył się oczywiście z wejścia do finału.boras_3_2.jpgW sobotę Wiącek trzymał się raczej środka stawki, a bieg ukończył jako siódmy z wynikiem 8:20.97. Złoto zdobył Niemiec Elias Schreml (8:16.07), srebro Serb Miloš Malaševic (8:16.68), brąz wywalczył Turek Ömer Amactan (8:17.51). Jak potem opowiadał nasz 19-letni zawodnik:

Jestem zmieszany, bo 7 miejsce w Europie brzmi fajnie, ale tak naprawdę kto wie, jakby to wyglądało, gdybym był bliżej pierwszej grupki na 600 metrów do mety. Zabrakło mi odwagi, za późno ruszyłem z finiszem. Przed sezonem brałbym siódme miejsce w ciemno, jednak teraz czuję, że było mnie stać na więcej. Te zawody z pewnością dodadzą mi wiary w siebie i na następnych nie będę czuć aż tak dużej presji, jak to było teraz. Motywacja do dalszej pracy jest ogromna! Szkoda też, że Mikołaja zabrakło w finale. Gdybyśmy biegli razem, moglibyśmy współpracować i byśmy nawzajem się wspierali. Ale mam nadzieję, że jeszcze niejedna wielka impreza przed nami! W końcu od siedmiu lat żadni juniorzy nie biegali 3000 m szybciej od nas!boras_3_3jpg.jpg
W biegu półfinałowym na 400 m przez płotki też mogliśmy oglądać zmagania naszego reprezentanta. Krzysztof Hołub startując z siódmego toru, zakończył swój wyścig na szóstym, a ostatecznie 11 miejscu ME. Ustanowił jednak rekord życiowy – 52.34. Jak nam relacjonował po swoim występie:

Pobiegłem dobry rytmowo bieg, lecz niestety odrobinę za wolny początek zadecydował o różnicy pomiędzy mną a miejscami awansującymi do finału. Popełniłem też parę błędów technicznych na pierwszych trzech płotkach. Mimo wszystko jestem zadowolony. Gdyby ktoś rok temu, po nieudanych dla mnie startach na płaskie 400 m na mistrzostwach Polski powiedział, że teraz będę 11 juniorem w Europie na płotkach, to bym nie uwierzył. Cieszę się, że wszystko tak się potoczyło. Po tamtych mistrzostwach mój tata (Grzegorz Hołub – przyp red) – były płotkarz i aktualnie jeden z moich dwóch trenerów – namówił mnie, by spróbować w drugiej części sezonu pobiegać płotki. Po 2 miesiącach treningu we wrześniu 2018 nabiegałem piąty wynik wśród juniorów, potem zdecydowałem przygotować się do tego lepiej, już na krajowe mistrzostwa. Start na międzynarodowej imprezie od zawsze był moim marzeniem, a tutaj nagle w ciągu roku udało się to zrealizować. Możliwość startu w barwach narodowych i rywalizacja na takiej imprezie to niesamowite przeżycie. Bardzo się cieszę, że mogłem tu być. Z mojej strony ogromne podziękowania dla trenera Marka Jarosa oraz mojego taty za tak dobre przygotowanie!boras_3_5.jpgW finale 3000 m z przeszkodami kobiet, na starcie stanęły aż dwie reprezentantki Polski – Wiktoria Klebowska (na zdjęciu poniżej) oraz Emilia Mikszuta (na zdjęciu powyżej). Emilia przez cały bieg ścigała rekord
życiowy, do którego ostatecznie niewiele zabrakło – Polka zajęła 10 miejsce z
wynikiem 10:38.93. Wiktoria z kolei przez cały dystans trzymała się początku stawki, wytrwale walcząc o brązowy medal. Na mecie zjawiła się jako czwarta, mimo to pierwsze dziesięć minut po biegu cieszyła się z powodu nowego rekordu życiowego poprawionego o pięć sekund (10:15.12). Wszystko byłoby dobrze, gdyby… nie okazało się wkrótce, że Klebowska została zdyskwalifikowana za nadepniecie na linię wydzielonego toru w okolicy przeszkody z rowem. Poprosiliśmy ją o komentarz:

Nie spodziewałam się tak dobrego biegu. Mimo tej dyskwalifikacji jestem bardzo zadowolona. Pozostaje taka świadomość, że jestem po prostu czwarta z DQ i nic tego nie zmieni. Wiem, że jestem na tak dobrym biegowym poziomie i to się liczy.boras_3_4.jpgChoć poprzednie konkurencje skupiały dużo uwagi polskiej ekipy, to jednak z niecierpliwością wszyscy czekali na finałowe biegi na prostej przez płotki. Na 110 m ppł nie doczekaliśmy się polskiego reprezentanta, ze względu na pechowy początek Natana Frąckiewicza. Polak zakończył zmagania w eliminacjach jeszcze przed trzecim płotkiem. Wyglądało to na groźną kontuzje, lecz jak potem usłyszeliśmy od zawodnika lekarze ekipy stwierdzili, że to prawdopodobnie tylko skurcz.

W finale 100 m przez płotki pań mieliśmy polskie nazwisko na niebieskim numerku startowym – co oznaczało aktualnego lidera tabel europejskich. Oczekiwania były ogromne – Pia Skrzyszowska była stawiana w roli faworytki do zdobycia złotego medalu. W ostatecznym rozrachunku została wicemistrzynią Europy z nowym rekordem życiowym 13.35. Mistrzostwo z wyśmienitym rezultatem – 13.16, zdobyła reprezentantka gospodarzy – Tilde Johansson, natomiast brąz 16-letnia Lucy-Jane Matthews z Wielkiej Brytanii z 13.38.boras_3_8.jpg Pia ze łzami w oczach za metą spoglądała na swój rezultat, a jej wzruszenie podzielał tata a zarazem trener Jarosław Skrzyszowski. Po biegu zawodniczka AZS-AWF Warszawa opowiedziała nam:

Jestem bardzo zadowolona. Poprawiłam życiówkę, a do tego zdobyłam pierwszy medal na arenie międzynarodowej. Liczę na to, że ten sukces napędzi kolejne. Presja i oczekiwania były duże, choć mnie i Szwedkę dzieliły przed mistrzostwami zaledwie 0.02 sekundy. Dziś to właśnie ona okazała się lepsza. Przede mną rok pracy do Mistrzostw Świata U20, które odbędą się w Kenii. Zamierzam poprawić jeszcze bardziej moją technikę i być coraz szybszą, żeby i tam powalczyć w finale. A to, co dziś się stało… Chyba dopiero jutro uwierzę, gdy stanę na podium!
 
W rozegranych w sobotę finałach w Borås na uwagę zasługują rezultaty mistrzyń z Wielkiej Brytanii: Amy Hunt na 200 m (22:94) i  Isabelle Boffey na 800 m z 2:02.92. Świetne 51.92 uzyskała na 400 metrów startująca pod neutralną flagą Polina Miller. Na tym samym dystansie zwyciężył Włoch Edoardo Scotti z 45.85.

Ostatniego dnia Mistrzostw Europy U20 czekają fanów lekkiej atletyki niezwykle emocjonujące konkurencje: sztafety 4×100 m i finał 4×400 m kobiet oraz finał 1500 m z dwoma polskimi reprezentantkami – Klaudią Kazimierską oraz Oliwią Sarnecką.


Niedługo kolejna relacja ze Szwecji naszej wysłanniczki. Zmagania
podczas Mistrzostw Europy Juniorów 2019 można też śledzić na żywo
antenach Eurosportu. 

Redakcja Bieganie.pl